W zasadzie, odpowiedziałeś na tyle ciekawie, że spokojnie można sobie darować, przestrzeganie Cię, przed nonsensami Dukaja, sam potrafisz przecież wyciągnąć wnioski, nie działasz mechanicznie. Oczywiście koncepcja jednej moralności może być bardziej niebezpieczna, niż tolerancyjne spojrzenie na ludzkość, nawet stawiające moralność pod znakiem zapytania.
Pomada Boba to genialne opowiadanie Edgara Allana Poe, które zupełni rujnuje jego obraz jako mrocznego poety, podobnie jak inne opowiadanie w których chodzi bardziej o realizm psychologiczny niż elementy wizyjne. Fintiflucht Bob robi karierę literacką nie tylko nie mając cienia talentu, ale również za grosz osobowości, np. dzięki swojej dyspozycyjności względem wydawcy. Zaczyna tworzyć opowiadania tworząc na oślep, łącząc z sobą przypadkowe pomysły, zupełnie bez spójności i logiki. Ponieważ jest utwierdzany najpierw przez wydawcę, potem przez kolejnych pisarzy, w tym, że ma talent zaczyna w to wierzyć. Więc tworzy dalej, staje się coraz bardziej wpływowy, jest coraz bardziej utwierdzany, coraz mocniej w siebie wierzy, coraz więcej tworzy,... :) Ile stron zapisał Dukaj, ile tysięcy stron wypełnił jak sam to ujmuje strumieniem świadomości? Buhahahhha, ;)
Nie staram się nikogo zdyskredytować, musiałbym milczeć i udawać, że myślę inaczej niż na prawdę, gdybym miał nie napisać, że Dukaj jest fałszywym człowiekiem. Zapewniał mnie, dosłownie - rozmawiałem z nim, że gardzi archetypami Junga, bo to zaraza, która niszczy SF. Potem na swojej stronie zamieścił wywiad w jakimś tam radio, w którym Pani, która z nim rozmawiała zapewniała, że dzięki jego twórczości nawiązuje kontakt z archetypem, i WIELKI JACEK, jechał bez mydła w wizyjnych klimatach. ;) Mam udawać, że nie sikałem ze śmiechu?
Nie byłoby nic złego w inspiracjach, gdyby nie ściemniał Ci w twarz, że to nie jego pomysły. Jak kiedyś przeczytasz z nim wywiad, to zobaczysz, że to istny Putin, ciągle coś odcina. Odcina się od Schulza, gdy zarzuca mu się słowotwórstwo oparte na bierności psychiki, od Beksińskiego, gdy mowa o Katedrze, a od Lema, jak on się odcina od Lema, oj! Od Lema to on się tak odcina, że jak się potem komuś kojarzy, to aż się powinien zawstydzić! A jak cudownie on te pomysły interpretuje, jak chcesz to ci opisze jego pomysł na "język DNA". Pisz dalej, HUth, to se pogadamy, mówiłem, że będzie impreza!