Ostry kawałek, tzn. mniej orkiestrowy, mniej klasyczny, może coś z użyciem typowo współczesnej muzyki, skoro akcja dzieje się we współczesności... mniej jak typowa muzyka Zimmera z filmów akcji(jak się sprawdza te utwory z poprzednich filmów akcji, to są podobne).
W Sherlocku i Piratach jest właśnie inaczej, w pierwszym jest ten odjechany mix irlandzko-cygański na dziwnych instrumentach, który świetnie pasuje do czasów i klimatu, w drugich jest już nieco gorzej, bo jest czasem zimmermanowo-orkiestrowo i podobnie do poprzedników, ale ta główna melodia i motywy są mocne i podkreślają przygodowo-piracki charakter(poza tym oczywiście sieczka).
Ta muzyka z Batmana nadaje się też do innych filmów akcji/przygodowych(i tu chodzi też o główne motywy), a jak się oglądało inne filmy z muzyka Zimmera(a jest ich dużo...), to wydaje się to jeszcze mniej oryginalne i podobne, mogłoby być przecież lepiej.
Ten bębny, to o ile kojarzę, jest motyw Bane'a, no i to się wyróżnia i jest dobre, jakieś konkretne uderzenie, a nie ten ciągły rytm, orkiestrowe techno.
No jak Batman nie jest superbohaterem, jak jest? Lata jakimiś batwingami, strzela inną maszynerią, posiada super systemy szpiegujące, walczy lepiej niż ninja-mnich szaolin-qui-gon-jin, ratuje zawsze Gotham i jest przystojny :P