Z tego co mi wiadomo to na poczet konnych przypadało więcej kuszników niż nomen omen samych rycerzy, więc czy pomysł jest chybiony...
Wracając do samej kuszy. Przecież nawet piechota do naciągania kuszy (w początkach średniowiecza) używała siły własnych pleców;) Dużą kuszę bardzo ciężko było naciągać ręcznie, więc strzelec u pasa miał zaczep (podobny do haka), o który zaczepiał cięciwę kuszy i się prostował co powodowało naciągnięcie się w/w i zablokowanie. Sama kusza posiadała "uchwyt" w który do naciągania wkładano jedną ze stóp, tenże uchwyt był również bardzo pomocny w ładowaniu kuszy z wierzchu konia. Później gdy łuczywa stawały się metalowe wprowadzono "cuś" zwane jako lewary, hewary, windy, czy dźwignie. Każdy działał trochę inaczej, ale ogólnie rzecz ujmując wszystkie z nich znacznie ułatwiały ładowanie kuszy.
Tu załączam kilka szkiców jak takie mechanizmy wyglądały.
Winda angielska
Lewar niemiecki
Dźwignia lub tzw. kozia noga