Bohdanie, próbowałeś macać ręką, w celu znalezienia kamienia. Niestety, takowego nie udało ci się znaleźć, co jednak najgorsze, skupiłeś na tym swoją uwagę, co dało twojemu przeciwnikowi całkowitą przewagę. Natomiast, gdy już zaczynałeś wzywać świętych męczenników, ktoś cię uratował, zrzucając faceta z twojego ciała. Natychmiast wstałeś, a oglądając się dookoła, zauważyłeś co się kroi. Wówczas to, chłopi, zaczęli się zbierać coraz gęściej. Nie dbali o nic, chcieli tylko coś zjeść. Co gorsza, patrzyli się głodnym wzrokiem na was wszystkich. Niektórzy szlachcice, zaczęli karabinami wyprowadzać sobie drogę z okrążenia, co zaowocowało eskalacją walki dookoła was. Jako jedni z nielicznych, zostaliście sami w kole, które miało się bronić...