Chwile po tym, jak Bohdan rozpoczął swój marsz w stronę chłopów, rozpoczęła się kanonada. Chwilę później, trzech chłopów padło na miejscu, Bóg wie czy trupem. Pozostali natomiast ustawili kosy w waszą stronę, po czym zaczęli biec, ile tchu. Naprzeciwko nim, biegnie wasza czwórka, z szablami. Nic was nie interesuje, poza krwią chamów. Słyszycie dziki okrzyk chłopów, co wzbudza w was niezbyt przyjazne uczucie strachu. Co teraz? Zaczęliście się zastanawiać, jednak na to, jest trochę za późno...