Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Novus Mundus: MM] Fabuła  (Przeczytany 4457 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #315 dnia: Lutego 27, 2017, 18:02:56 »
    - Monteverdi, prowadźcie do porucznika Gerbera. Byłem na misji w Nowym Vordon, jednak obawiam się, że Nowe Vordon za chwilę nie będzie istnieć... - trochę dramatyzował, jednak chciał jak najszybciej przekonać Elynów - Muszę zdać raport porucznikowi. Ten tutaj to nowy rekrut, ma zasłonięte oczy jak widzicie, więc jest nieszkodliwy. - wskazał na Emara.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #316 dnia: Lutego 27, 2017, 18:06:14 »
    Buntownicy obejrzeli Was dokładnie, Emar zaś stał cicho. Po chwili opuścili broń i poprowadzili Was przez leśną gęstwinę do znanego Ci już obozu Ligi. Udałeś się następnie wgłąb obozowiska i weń przywitał Cię porucznik. Obejrzał krytycznym okiem Emara i zwrócił się do Ciebie.
    - Monteverdi, proszę proszę. Kogoś Ty tu nam przytachał? Jakie wieści z miasta? Czemu opuściłeś służbę?

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #317 dnia: Lutego 27, 2017, 18:14:29 »
    Marco zasalutował porucznikowi. - Nowego rekruta, bo zapewne trochę nas ubyło po porannej zasadzce. - powiedział poważnie - Jest ranny, więc może niech gdzieś spocznie, jeśli mogę prosić. A my możemy udać się do Pańskiego namiotu? Mam wyczerpujący raport. - poprosił porucznika. Jeśli porucznik się zgodził i udali się do jego namiotu, Marco zaczął mówić - Kolonia została zaatakowana przez nieznanego przeciwnika, na pewno wiecie o statkach, które przybiły dzisiaj do portu. Wszystko zaczęło się po zakończonej bitwie pomiędzy ligą a kompanią. Cały legion wrócił do miasta i skierowany został pod południową bramę. Ja jeszcze zahaczyłem po drodze o koszary i dołączyłem trochę później. I całe szczęście, bo nigdy w życiu nie widziałem takiej siły i takiego dźwięku. Nie wiem jakimi działami operują przybysze, ale zniszczyły południową bramę i mur w pył razem z 90% legionu. Miasto bez wątpienia jest stracone dla kompanii. Jako, że napastnicy nie puszczali nikogo żywcem, podjąłem decyzję, że najlepiej będzie wycofać się tutaj i zdać raport. - skończył Marco i w sumie dopiero teraz głęboko odetchnął, rozluźniając się nieco.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #318 dnia: Lutego 27, 2017, 18:34:31 »
    - Cóż... moi ludzie zajmą się tym rekrutem, ufam w Pana kompetencje.
    Udaliście się do namiotu (nie największego, a do drugiego największego), a porucznik dokładnie wysłuchał co masz mu do powiedzenia.
    - Jak to... co wiemy dokładnie o tych napastnikach? Domyśliłem się, że zwiążą Kompanię walką, jednak spodziewaliśmy się... - zatrzymał się i poprawił. - To znaczy, spodziewałem się, że będzie to równa walka i ten sprowadzony Legion po prostu zostanie przerzedzony. Ty zaś mówisz, bracie... że cały został wybity, do nogi? Co ja mam teraz zrobić... - zastanowił się i znów zwrócił do Ciebie. - Jakieś pomysły?

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #319 dnia: Lutego 27, 2017, 18:45:02 »
    - Wybity, widziałem jak resztki legionu były dobijane przez wojowników odzianych na czarno. Nigdy, na żadnej kompanii wojennej nie spotkałem się z takimi żołnierzami. - westchnął - Gdy opuszczałem miasto Kapitan straży miejskiej i zapewne dyrektor kolonii byli na radzie wojennej. Wątpię, żeby dali się tak po prostu tam zabić, więc najprawdopodobniej uciekli i niedługo przyjdą posiłki z kontynentu. Z drugiej strony jednak nie wiemy jak liczne będą te posiłki, bo z tego co słyszałem, jakiś kolejny potężny wróg ujawnił się na wschodzie i zaatakował imperium. Musimy chyba się dowiedzieć czego chcą najeźdźcy, ale nie mam póki co pomysłu jak się tego dowiedzieć. Chyba jesteśmy zbyt dalecy kulturowo i za mało o nich wiemy, żeby wysłać szpiegów do nich. Nie jestem pewien nawet czy tutaj jesteśmy bezpieczni. - zastanowił się przez chwilę - Chyba kluczem będzie dowiedzenie się co zamierzają przybysze. Możemy również przyjrzeć się ich statkom, może to one są kluczem. Nigdy wcześniej nie widziałem tak potężnych jednostek.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #320 dnia: Lutego 27, 2017, 18:54:40 »
    - Już widzieliśmy ich okręty, gdy tylko tu przybyli. Widziałem je osobiście... tak, niczego podobnego nigdy wcześniej nie dane mi było ujrzeć. Cały las zadrżał jakiś czas temu, domyślam się, że to był ten destruktywny atak. Cóż - może i masz rację. Musimy poznać motywy ich działania, co ich tu sprowadza, dlaczego i jak przyszli... tylko zastanawiam się jak miałoby to nastąpić. Dostrzegając różnice kulturowe domyślam się, że ni po elyńsku, ni po kyraliańsku nie mówią. A ich, cóż, atak na kolonie pozytywnych zamiarów nie zdradza. Masz jakieś dokładniejsze pomysły? Jak tego dokonać?

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #321 dnia: Lutego 27, 2017, 19:14:37 »
    - Proponuję wysłanie zwiadowców do miasta. Zobaczymy dzięki temu co robią i co ważniejsze co zrobią z pozostałymi mieszkańcami. Jeśli pozostawią ich przy życiu, to może być nasza szansa. Jako, że prawdopodobnie oni nie mówią w naszym języku, będą potrzebowali tłumaczy, czyli swoistych spoiw pomiędzy ludnością, a nimi. Te osoby pewnie będą musiały im donosić, pilnować porządku itd. Jeśli tak faktycznie będzie, to spróbuję może stać się taką osobą. W przeciwnym razie, będziemy przynajmniej wiedzieć co robią. Więc wysyłając zwiadowców i tak nie stracimy. Tylko muszą być szczególnie ostrożni. - zaproponował Marco po chwili zadumy.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #322 dnia: Lutego 27, 2017, 19:25:17 »
    - Faktycznie... faktycznie! - uśmiechnął się porucznik. - Masz rację Monteverdi! I Ty wraz z tym nowym będziecie takimi naszymi wtykami!

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #323 dnia: Lutego 27, 2017, 19:32:21 »
    - Nie sądzę, aby Emar, czyli nasz nowy rekrut był w stanie od razu wejść do akcji, ledwo tutaj doszedł. - zauważył Marco - Może jeśli mi się uda, to będzie moim kontaktem? Będzie dostarczał Panu raporty. - Jeśli porucznik się zgodził, Marco poprosił o ubiór i wyposażenie.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #324 dnia: Lutego 27, 2017, 19:48:24 »
    - Nie wiem, czy nowicjusza poślę do posyłania informacji. To wbrew pozorom bardzo odpowiedzialna i ważna pozycja, dla sprawdzonych i zaufanych. On nie może działać sam. Jeśli nie chce Pan go u siebie, przydzielimy go do bojówki jakiejś, niech się sprawdzi w boju.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #325 dnia: Lutego 27, 2017, 19:53:37 »
    - Niech więc tak będzie. Tylko muszę z nim pomówić. - stwierdził Marco - Wie Pan, Kyralianie mówią, że miłość jest potężna... I mają rację, jest potężnym narzędziem i pozwala wymagać od ludzi tego, co wydaje się niemożliwe. I tak też jest z Emarem - uśmiechnął się lekko - Próbuje mi zaimponować. Chciałem na początku, żeby mnie krył wewnątrz legionu, wie Pan, taka opcja ratunkowa. A teraz niech Liga ma z niego pożytek. - Marco wstał - Udam się w takim razie niezwłocznie do Nowego Vordon w takim razie. U kogo mogę dostać ekwipunek? Będzie pewnie mi potrzebna znacznie bardziej dyskretna broń i ubiór. - zauważył.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #326 dnia: Lutego 27, 2017, 21:02:28 »
    Porucznik uniósł jedną brew.
    - Miłość powiadasz? Cóż... może nie powinienem wnikać. Cokolwiek Was łączy - jeśli jest to trwałe i słuszne, warto wykorzystać. Tym bardziej, iż może się to przysłużyć wspólnym, naszym interesom. Udaj się po broń do zbrojmistrza, drugi namiot na lewo. Powiedz, że ja Cię przesyłam i wybierz sobie dowolną broń. Nie jest to jakaś bogata oferta, ale pistolety, pałasze i noże tam znajdziesz. Pogadaj też z tym swoim nowym... - uśmiech. - Przyjacielem.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #327 dnia: Lutego 27, 2017, 21:07:42 »
    - On tak sądzi, a ja nie zamierzam go na razie wyprowadzać z błędu - odparł Marco beznamiętnie - Jest dobrym kompanem, nic więcej. Cel i liga są aktualnie najważniejsi. Kiedyś mu to wyjaśnię. Dziękuję poruczniku. - Marco wyszedł z namiotu i udał się do zbrojmistrza. Gdy wszedł zapytał co ma na zbyciu.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #328 dnia: Lutego 27, 2017, 21:17:51 »
    Porucznik uśmiechnął się wymownie, nic nie odpowiadając. Wszedłeś do zbrojowni, a tam właśnie zbrojmistrz składał muszkiet. Gdy ujrzał Cię, otrzepał ręce i wyciągnął rękę w Twoją stronę, uśmiechając się.
    - Witam, Paco jestem, w czym pomóc mogę?

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #329 dnia: Lutego 27, 2017, 21:21:44 »
    - Witam, przysyła mnie porucznik. Potrzebuję ubioru, najlepiej coś co wskazywałoby na wykształcenie. Po za tym potrzebuję broni, najlepiej dyskretnej i trudnej do wykrycia podczas przeszukania. - odrzekł Marco, rozglądając się bo zbrojowni.