- Zajmę się nim - Marco szeroko się uśmiechnął, z lekkim szaleństwem w oku - Też znalazłem jednego, trochę wyśpiewał, ale miał śmiertelną ranę i nie zdążył wszystkiego. - odrzekł do Emara - Po drodze do Ciebie jeszcze mijałem parę ciał, możesz je sprawdzić? Jak skończę z nim to dołączę do Ciebie. - odrzekł Marco bawiąc się bagnetem, jakby się przygotowywał do "operacji". Gdyby Elyn jakoś zareagował na jego słowa, Marco skieruje na niego wzrok i mocno kopnie, zanim jeszcze zdąży coś powiedzieć (A najlepiej naciśnie lekko na jego ranę, jeśli ją widzi).