Marco poczuł smutek, przez chwilę się nie odzywał. Po chwili złapał Emara za ramię - Wybacz jeśli Cię uraziłem, chciałem Cię pocieszyć, albo wesprzeć. Udowodnić, że niezależnie od tego co zrobiłeś w przeszłości nadal będziesz moim druhem. - Marco uśmiechnął się - Wiem, że często nie łatwo rozliczyć się z przeszłością, ale może czasem warto się komuś wygadać, komuś kto Cię wesprze i nie zmieni o Tobie zdania, niezależnie co zrobiłeś. - Marco odetchnął - Wybacz, nie będę Cię naciskał - powiedział zrezygnowany i usiadł na swojej pryczy.