Chwyciłeś sierżanta pod ramię, tak samo poczynił drugi z żołnierzy. Biegliście (w granicach możliwości) szybko, a pościg powoli Was doganiał. Wtedy, usłyszałeś potężny huk, znacznie silniejszy od muszkietowego, a tuż nad Waszymi głowami, tak blisko, że poczułeś jak w pęd zawiewa Twoje włosy, przeleciał pocisk artyleryjski, a następnie ściął kilka mniejszych drzewek i wbił się pomiędzy goniących. Ci natychmiast zaczęli się wycofywać, zaś Wy byliście już przy granicach posterunku - tam dostrzegłeś pułkownika Wassera, który stał obok działa artyleryjskiego, nadzorowanego przez dwuosobowy zespół...