- Wiesz, teoretycznie mamy wieczność na nasze plany - odpowiedziała assamitka - owszem, czasem potrzebujemy już teraz natychmiast je wypełnić. Jak działasz na kontrakcie, to zleceniodawca najczęściej chce czegoś "na wczoraj". A na pewno będziesz się widziała inaczej za sto lat, gwarantuję Ci to - odpowiedziała z uśmiechem Claudia, po czym dopiła drinka - Ale ważne, że już ich nie ma i nikomu nie zaszkodzą, prawda? Owszem, zostały jeszcze inne grupy Sabatu, ale jakoś nie widzę ich przyszłości w San Francisco, nie przy takiej władzy i takiej pomocy, że tak się wyrażę z "zewnątrz".