Kate wybrała Elizjum i tam też się udała, po drodze z pustym umysłem tempo wpatrywała się w różne napotkane rzeczy i ludzi lub kainitów.
Podmuch mijanych aut, szepty i pourywane zdania przechodniów, to znowu samotny kot drapiący się w jednej z uliczek; obojętnie mijała wszystko aż dotarła pod wskazany adres.
Weszła i oddała płaszcz, z torbą na jednym ramieniu a zwisającą na przeciwległym boku - udała się lekko przeciskając do baru.
Chciała odnowić zapas vitae do maksymalnego poziomu jaki jej żyły były w stanie znieść, więc zamówiła to i owo i wybrała jakiś kąt barowy, gdzie w spokoju usiadła i delektując się smakiem drinków zaczęła analizować notatki jakie już posiada.
Wykreślać nazwiska, uzupełniać informację i gdy tak przeglądała poprzednie zapisy dopiero teraz to do niej dotarło....tropiąc wiedzę, notując wydarzenia, punktując myśli i rysując małe karykatury lub inne bazgrołki - stworzyła pamiętnik.
Coś czego nie posiadała nawet jako nastolatka, tzn chciała iść z prądem i mieć oraz zachowywać się jak inne rówieśniczki....przynajmniej udając w ten sposób, że jest normalną ale....ale jakoś nigdy nie umiała się za to zabrać.
Uznała więc, że skoro już ma tu tak wiele rzeczy, które są niczym powyrywane strony tekstu z różnych książek, to będzie to kontynuować, tym bardziej, że pierwsze zapisy a raczej nauki języka tremerskiego pokrywają się z jej pierwszą nocą.