Kate z lekką fascynacją oglądała pomieszczenie, czuła się jak w żywym muzeum i to jej wystarczyło by stwierdzić, że jest we właściwym miejscu. Lekko żałowała, że nie rozmawia z człowiekiem ale z drugiej strony wampir mógł poszerzać swą wiedze całe dekady,
- nazywam się Katherine Delgado i przychodzę do pana w pewnej sprawie - wyciągnęła swój notes, naszkicowała w nim koncept ostrza i wyrwała stronę podając mu ją,
- potrzebowałabym takie dwa, nie znam się na metalurgii ale wiem, że we właściwych rękach można stworzyć prawie wszystko na zasadzie łączenia lekkości i ogromnej wytrzymałości....podjął by się pan takiego zlecenia ? - spytała zamykając torbę.