- Życz mi powodzenia, mam nadzieję że się jeszcze z Tobą zobaczę - po czym uśmiechnęła się na koniec do Ciebie i przeszła przez drzwi. Stanęłaś pod ścianą i czekałaś. Mijały sekundy, minuty... Być może godziny. Miałaś wrażenie, że stoisz tutaj przez wieczność. Ba, nawet zaczęłaś się zastanawiać, czy czasem nie staniesz się częścią tej ściany jako nie-żywy przykład tego, że piękno można odnaleźć wszędzie.... Po kilkudziesięciu minutach drzwi się otworzyły i wyszła Olivia, po czym drzwi się zamknęły. Widziałaś, że jest uradowana i gdy tylko wasze spojrzenia się spotkały, podeszła do Ciebie i mocno Cię przytuliła. Usłyszałaś w swoim uchu:
- Oficjalnie jestem twoją matką. Rada zgodziła się, bym to ja dalej opiekowała się Tobą, do czasu aż nie uznam, że przestaniesz być neonatką.