Kate wciąż słabo znała się na oswajaniu zwierząt jednak podstawy bez doświadczenia to zawsze pole do eksperymentów, a że nie w laboratoryjnych warunkach tylko teraz...trudno. Przybrała pozycję na czworaka i odsunęła kaptur, widziała jak jeden podszedł bliżej ale się cofnął i ją bacznie obserwował, kątem oka obserwowała drugiego ale najwidoczniej patrzyła na odpowiedniego,
- postaram się nad nim zapanować ale gdyby coś poszło nie tak to wiecie co macie robić - powiedziała, po czym nie odrywając wzroku od pierwszego bardzo powoli szła na kolanach i dłoniach w jego stronę,
- uspokój się....nie jestem twym wrogiem - nie mogła sobie pozwolić na rozdział ze zdobyciem zaufania i dzieleniem się zapachem, to nie był zwykły pies a w dodatku nie mieli czasu,
- Tarvesen to twój wróg, rozszarpiesz ją jak tylko wywęszysz, ja ci daję wole życia więc jestem nietykalna, Tarvesen to twój wróg, tu wrogów nie masz, jestem po twojej stronie tak jak i moi kompani, szukaj Tarvesen, szukaj ! - oczywistym było, że używa na nim dominacji.