Gdy podsłuchiwałaś pod drzwiami przyłożyłaś głowę do drzwi. Twój umysł i ciało nie zareagowało odpowiednio szybko, gdy drzwi zostały nagle otworzone do wewnątrz i wpadłaś do środka z hukiem. Olivia zaczęła się śmiać, a Klaudiusz tylko się uśmiechnął, po czym pomógł Ci wstać.
- Typowa natura Tremere - powiedziała Olivia wyraźnie ubawiona - Jak tylko gdzieś się zamkną drzwi, to trzeba podsłuchać - po czym usiadła za biurkiem. Zauważyłaś, że poza starym telefonem obok niego jest położona jeszcze komórka. Olivia przełączyła na głośnomówiący i powiedziała:
- Dołączyła do nas Katherine. Powiedz jej to samo, co mnie.
- W porządku - usłyszałaś głos Setha, który starał się mówić szeptem - Odnalazłem kryjówkę Tarvesenów, lecz nie zbliżałem się do niej. Anna jak i kilku sabatników pojawiło się w niej i pozostali tam. Rozumiem, że jesteście zainteresowane tym?
- Scott został poinformowany? - spytała Olivia.
- Tak, ale nie może nikogo przysłać. Od wczoraj wrze jak w ulu i Sabat stał się nie spokojny. Widocznie Rottenford wyjechał z miasta, albo siedzi pod ukryciem i obserwuje wydarzenia.
- Kogo mam przysłać?
- Wystarczy ktoś z Tremere i Siewca Śmierci - odpowiedział Seth, po czym Olivia wyłączyła mikrofon i spytała:
- Chcecie wziąć w tym udział?
- Cóż, trochę zardzewiałem od ostatniego razu, ale jak Pani rozkaże - odpowiedział Klaudiusz, który złowrogo się uśmiechnął.
- A ty Katherine? Czujesz się gotowa?