Kate przyłożyła telefon do jednego ucha i od razu pogłośniła radio,
- Matko, zbierz kogo możesz z klanu w Elizjum będę tam za chwile, poproś Księcia by też tam był, mamy pilne rzeczy do przekazania, sytuacja alarmowa, trzeba też powiadomić Szeryfa - mówiła szybko i trochę bez ładu ale z drugiej strony zazdrościła też kroplom, że te bezpiecznie spływają po murach budowli, do której zmierza. Zakończyła połączenie i oddała telefon Kainicie,
- Seth pospiesz się - dodała, po czym wyciągnęła malutką księgę z torby, był to jeden z tych podarków od Stworzycielki który postanowiła mieć zawsze przy sobie, spis rad i wskazówek, które teraz były jej potrzebne,
- czerwona.... - nagle poderwała wzrok,
- Seth uważaj samochód ! - krzyknęła łapiąc za pas bezpieczeństwa, którego nie wiedzieć czemu ale tym razem nie zapięła.