- Poza tym to mogę również też trochę naświetlić sytuację - odpowiedział głębokim głosem Scott - Doszły mnie słuchy, że podczas przeobrażenia Katherine doszło do potężnego pożaru willi. Wiedząc, że będzie tam Jane wysłałem najpierw Dereka Burtona, który jest zastępcą prokuratora i odpowiednio pokieruje śledztwem. A TEN assamita - z naciskiem na słowa "TEN" podkreślił Scott - znał dobrze Jane, i dobrze o tym wiecie. Przypominam, że to wasz klan mocno przyczynił się do tego, że rozpadł się ich związek, Olivio. Rada z Alamut nie widziała nic złego w tym związku, dopóki wykonywał dobrze swoją robotę. A przypominam Wam, że Seth jest najlepszym assamitą, jakiego dane mi było spotkać.
- Tak, ale... - chciał powiedzieć coś Dominic, ale zamilkł pod wpływem druzgocącego spojrzenia Księcia
- Dobrze, nie będę osądzać tego assamity. Wykonywał twoje polecenie oraz przy okazji pomagał dziecku swojej byłej partnerki - powiedziała Olivia, po czym podeszła do Ciebie i usiadła obok. Chciała lekko Cię przytulić, o ile oczywiście pozwolisz się przytulić. Jeżeli tak, to pozwoli Ci się wypłakać w ramię.
- Kontynuując, chcę również wynająć go, by odnalazł tego, kto jest winny tej zbrodni - powiedział Scott.
- To nie jest czasem sprawa Camarilli? Hugo powinien się tym zająć - powiedział Dominic.
- Hugo zajęty jest sprawami ważniejszymi niż morderstwo pojedynczego kainity. Nawet, jeżeli to jest matka tejże dziewczyny.
- Czyli rozumiem, że assamita zostaje na dłużej? - spytała Olivia.
- Owszem - odpowiedział Scott.
- A co robimy z Katherine?
- To wasza decyzja. Katherine już odrzuciła mój pomysł, z resztą wiele przy tym partnerze wiele by się nie nauczyła, a ktoś musi jej pokazać, jak okiełznać swoją potęgę.
- Dominic, masz jakiś pomysł? - rzuciła Olivia mężczyźnie.
- Tak, i to całkiem niezły. Ilu znasz opanowanych Tremere z Taumaturgią Płomienia?
- Jane była w tym niezła. Poza nią tylko ja wiem, z czym teraz to dziecko się zmierzyć musi.
- NO widzisz moja droga, już sobie odpowiedziałaś na to pytanie.
Olivia zamilkła na chwilę, spojrzała się na Ciebie, po czym zapytała:
- Zaakceptujesz mnie Katherine jako swoją matkę zastępczą? Możemy dać Ci chwilę na zastanowienie się.