Kate przez cały czas w milczeniu oglądała ściany, pomieszczenia i portrety, chwile nawet siłowała się z zamkniętymi drzwiami ale uznała, że nie ma prawa naruszać części zamkniętej, w bibliotece poczuła się już pewniej, Ghul mógł śmiało ją nakryć jak obłożona kilkudziesięcioma książkami prowadziła już własne notatki i nawet nie zareagowała w pierwszej chwili na jego obecność,
- hm? Tak? - mogła wyglądać komicznie, ołówek schowany za uchem, w dłoni pióro, w drugiej ręce długopis do żonglerki między palcami, potargane włosy i mina nastolatki nakrytej podczas studiowania o dziwo - erotycznego tekstu,
- proszę wybaczyć, nowe miejsce, nowy pokój muszę się przyzwyczaić, jeżeli to nie kłopot to proszę postawić tacę tam...chyba, że - zastanowiła się, po czym uśmiechnęła się i wypiła zawartość z kielicha,
- ta wieś nie leżała nad brzegiem tylko jej mały port.....i czemu miałabym mieć kota - mówiła do siebie jakby wertując w głowie zamknięte księgi do których wciąż nie ma dostępu,
- to wszystko jest wciąż takie mgliste i obce - ponownie wygłosiła monolog i spojrzała na Klaudiusza,
- przynudzam, wiem - usiadła na fotelu trzymając nadal pusty kielich i wpatrywała się przez chwilę w jeden z globusów,
- ojciec miał taki na Węgrzech, może ciut starszy i trzymał tam alkohol....chyba że ja tam zaglądałam to zawsze czekała na mnie malutka czekoladka - ponownie chwile się zamyśliła,
- przepraszam, mam tak czasami, matka wspomniała coś o której może być ? - spytała.