(...)
sirLuca, honor to zbyt subiektywne kryterium. Kto jest najbardziej honorowy? Ten z najwyzszym wykszlaceniem? Urodzeniem? Zarobkiem? Czy to ktos kto jest mily i uprzejmy? Ktos kto otwiera kazdej kobiecie drzwi i kladzie serwetke na kolano jak je?
Dodatkowo honor przyzwalal by na zbyt wiele rzeczy. Popelnil morderstwa, bo ta osoba wczesniej sie przespala z jego zona i go obrazala? To go nie usprawiedliwia. Ale honorowo, mial powody.
(...)
Sam sobie odpowiadasz w dalszej części postu. Honor jest bardzo dokładnie zdefiniowany i każde zachowanie da się jasno i obiektywnie ocenić czy jest z honorem zgodne czy nie. Nie ma też tu znaczenia wykształcenie, majątek czy sytuacja społeczna jednostki. W kodeksie honorowym właśnie o to chodzi że nie ma w nim najmniejszego miejsca na ocenę subiektywną. Żaden kodeks honorowy mający korzenie w chrześcijaństwie (a o takim chyba mówimy) nie daje nikomu prawa do mordu. W opisanym przez ciebie przypadku, co najwyżej doszłoby do pojedynku w którym to wyzwany wybiera broń i ma przeważający wpływ na zasady. Z tego co pamiętam przez lata zalecane były pojedynki bezkrwawe, ewentualnie do tzw. pierwszej krwi. Jeśli ktoś złamał te przepisy i kogoś w pojedynku zabił, był ścigany nie tylko przez państwowy wymiar sprawiedliwości...
Ktoś
(...) kto jest mily i uprzejmy? Ktos kto otwiera kazdej kobiecie drzwi i kladzie serwetke na kolano jak je? (...)
jest po prostu dobrze wychowany.
(...)
Na honor jest miejsce, ale nie na taki, jaki sobie wyobrazacie. Bo ten honor jest bardzo, bardzo ostentacyjny. "Patrzcie, jaki jestem kulturalny, patrzcie jakie mam zasady, jak lubie sie pojedynkowac, bo ktos mnie obrazil". Honor to trzymanie sie zasad jak uczciwosc, nie obrazanie innych, umiejetnosc przebaczenia czy ogolnie dobry smak. Tak wiec kazdy moze sie takich zasad trzymac, ale robienie z tego instytucji, robienie to ostentacyjnie przeczy calej zasadzie.
W dodatku pojedynki maja raczej zwiazek z wizerunkiem niz honorem. Bo to ze ktos sie obrazi nie znaczy ze jestes niehonorowy. Ale znaczy ze stracisz twarz, i zeby ja odzyskac, musisz sie z nim pobic.
Z tego co wiem, snobizm przeczy idei honoru.
Pojedynki to kretyństwo.
Jakkolwiek to nazwiesz (sam nie jestem zwolennikiem pojedynków) nie widzę powodu aby ich zakazywać. Skoro można lotniska w Olsztynie i Radomiu budować (to takie samo albo i większe kretyństwo przecież) to czemu zabraniać pojedynków???
Więcej, widzę nawet zaletę pojedynków- debile szybciej się powybijają, nie trzeba będzie ich na starość utrzymywać.