Jeśli nie przestrzegasz konstytucji, to jakie masz zasady? Silniejszego? Głupszego?
Prawie każda partia, od czasu do czasu rzuci pomysł który wprost nawiązuje do zmiany konstytucji. A to IV RP, a to, że senat nie jest potrzebny itd.
Nasz konstytucja, jest sztywna, ale bez przesady. Zmiana jej to tylko kwestia odpowiedniej większości. Gdyby dzisiaj koalicja chciała, mogłaby spokojnie lewicowe zmiany wprowadzać bo wraz z posłami TR i SLD chyba miałaby te 2/3.
Odebranie kobietom części praw wyborczych, mogłoby się udać tylko gdyby przekonać ku temu kobiety, bo zapewne referendum byłoby tu obligatoryjne. Takie mamy przepisy na temat zmiany konstytucji, a dość posłów by wymóc to by się zebrało. Tutaj wątpię aby to przeszło. Więc hasło JKMa, brałbym tu między bajki. Ot taki, populistyczny tekst, bo większość wyborców JKMa to mężczyźni, młodzi którym "krul" rzuca hasła na które jesteśmy podatni. O byciu panem domu. W końcu, każdy chce dorównać starszym pokoleniom.
To, że role społeczne się równoważą to moim zdaniem okres który nie potrwa długo, bo może się on utrzymać tylko przy mocnej ingerencji państwa w rynek, politykę i braku wojen. Niby, gdy przychodzi co do czego, kobiety za mięso armatnie nie robią, wtedy społeczeństwo wraca do punktu wyjścia.
Za 100 lat, to się najpóźniej odwróci. Może wcześniej. Bo w końcu idziemy w ślepy zaułek. Państwa są zadłużone, coraz więcej osób zna rodziny w których kobieta nie gotuje ani nie zajmuje się zbytnio domem, rośnie liczba rozwodów. W pewnym momencie, to się wszystko posypie. Ludzie zaczną odczuwać nostalgie i wskazywać, na małżeństwa starego typu, jako wzorowe. Pojawi się zapotrzebowanie na "modelowe żony". To może być długi proces. Albo, prędzej czy później wynajdą skuteczny sposób na szybkie usunięcie skażenia, neutralizacje broni atomowej i powrócimy do klasycznych wojen konwencjonalnych. A wtedy potoczy się to szybciej.