Nie chodzi o zastąpienie, ale wsparcie wojsk regularnych wojskiem, użytku jednorazowego. Ludźmi których nie żal stracić. A wojna na wschodzie niestety wygląda tak, że trzon strat to chyba samobójcze ataki i samochody pułapki. W walkach z partyzantami, zazwyczaj karne kompanie sprawdzały się świetnie. A szkolić? Po co. Zginie taki, to na jego miejsce wejdzie inny z więzienia. Właśnie problemem mogą być prawa człowieka :P