No dobra, to jedziemy. Na szczęście jestem na świeżo, bo piąty tom skończyłem czytać ledwie parę tygodni temu.
Teorie niby logiczne, ale strasznie przekombinowane. Z tym pochodzeniem Jona to jeszcze rozumiem że ludzi ciekawi, ale te teorie o jego "zmartwychwstaniu" są już dziwne. I niepotrzebne, bo gościu zwyczajnie zginał. Moim zdaniem. Ta teoria ze zmienoskórym o tyle nie ma szans, bo (z tego co przeczytałem) trzeba nawiązać więzy ze zwierzęciem i przejść, co nie jest takie proste, a szczególnie za pierwszym razem. I póki co Starkowie nie mieli szczęścia w unikaniu śmierci przez zmianę ciała, a szans mieli dużo (pechowa rodzinka).
No tak zwyczajnie nie zginął. Po pierwsze zimno i wyszeptane imię jego wilkora. Dodatkowo z jego rany buchnął chyba dym (w książce). A więzy ze zwierzęciem miał. W książkach praktycznie co noc przechodził do jego ciała. Dodatkowo w prologu "tańca.." ten umierający zmiennoskóry wspominał (w myślach) o Jonie i marzył o wilkorze. Była tam mowa o tym, że wilkor byłby idealny do wcielenia się w niego po śmierci. A pozostali Starkowie.. cóż, z tych, co zginęli, tylko Robb mógł być zmiennoskórym (skoro Jon, Bran i Arya nimi są, to tak smao mogło być z Robbem i Sansą oraz Rickonem), a jego wilkora zabili razem z nim.
Warto też wspomnieć, że aktora odgrywającego rolę Jona, widziano w Irlandii, w okolicach planu zdjęciowego do szóstego sezonu (zdjęcia ruszyły w lipcu).
Za to mam nadzieje że Stannis przetrwa. Szanse ma małe na wyjście żywy lub z twarzą z tej wyprawy na Północ, ale przynajmniej Brienne nie zabiła go na wizji, póki co (Brienne robi mi konflikty postaci. Lubie obydwie postacie, a ci nagle się zabijają. Nie wiem wtedy komu współczuć a kogo nienawidzić. Trochę jak z jej pojedynkiem z Cleganem)
No i tu właśnie znowu fabuła serialu rozjeżdża się z fabułą książkową :P Brienne wcale nie zabiła Stannisa. Ona już nie żyła, gdy do tej bitwy doszło. Oczywiście do pojedynku z Cleganem też nie doszło w książkach.
W oryginale Martina wygląda to tak, że Jon dostał list od Ramsaya, w którym dowiaduje się, że rzekomo Stannis poległ w bitwie. Było tam też kilka innych rzeczy, których nie będę przytaczał, żeby za długo nie wyszło (bo tyczy się to wątków wyciętych z serialu), ale ostatecznie sprowokwany Jon ogłasza, że wyrusza, by zabić Ramsaya, w czym popiera go armia dzikich. Gdy wychodzi z budynku, dopiero wtedy zostaje zaatakowany przez swoich braci ze straży, którzy obawiali się zemsty ze strony Królewskiej Przystani.
A jak było naprawdę? To zostanie wyjaśnione w kolejnym tomie, który według planów ma chyba ukazać się w 2016. Wśród opublikowanych już rozdziałów jest też jeden Stannisa, w którym ten przygotowuje się do bitwy z Boltonami. Czyli trochę się wrócił Martin wstecz, żeby to wyjaśnić.
A dla tych, co nie czytali książek, warto też dodać, że Aegon Targaryen (a przynajmniej ten, który się pod niego podszywa) rozpoczął już wraz ze Złotą Kompanią podbój Westeros. A przynajmniej powinien, gdyby nie wycięli tego (jak i samej postaci) w serialu.