Wybaczcie, że tak z miejsca zboczę z tematu, czy raczej pytań, które zadał Baldwin, ale rozpocznę może dyskusję pod innym kątem i przy okazji odpowiem na pytanie Blachy, które zadał w wątku o postaciach. Co myślicie o domysłach nt. pochodzenia Jona Snow'a? Bo tak od razu dla Blachy -> to nie jest wyjaśnione w wydanych do tej pory tomach. W sumie nie byłbym zaskoczony, gdyby okazał się Targaryenem. Nedowi nie raz śniły się ostatnie słowa jego siostry Lyann'y Stark - "Obiecaj mi" (czy jakoś tak ;p). Co w sumie mógł jej obiecać? Mógł udawać, że Jon jest jego bękartem, a w rzeczywistości może okazać się synem Lyann'y właśnie i Rhaegara Targaryen'a. Miałoby to nawet sens -> Lyanna mogła chcieć ukryć pochodzenie Jon'a, żeby nie zabili go tak, jak dzieci Elli Martell. Z drugiej strony Eddard Stark był zbyt honorowy, żeby spłodzić bękarta i to tuż po ślubie. Był taki do końca życia (w sumie to właśnie przez swój honor stracił je-> mógł przecież poprzeć Renlego i pokonać siły Lannisterów tuż po śmierci Roberta). No i ostatecznie nie wiadomo wciąż, kim była matka Jona. Ned miał mu to powiedzieć po powrocie z Królewsskiej Przystani, ale cóż... wyszło, jak wyszło :P Co prawda w "Grze o Tron: podał Robertowi jakieś imię, ale mogło to być dla zmylenia, w końcu królowi nie odmawia się odpowiedzi, a prawdy też nie mógłby wyjawić ;)