Theodling
Brego w milczeniu zszedł z wieży, chyba coś go trapi. Kształty w oddali cały czas się zbliżają do obozowiska. Wszystko jednak teraz zaczęło nabierać kształtu. To jakiś człowiek, ledwo utyka, a goni go sfora psów/wilków/wargów.
Gerlan
Wyruszyłeś wraz z kilkoma myśliwymi na polowanie. Siedzicie w borze nieopodal Iseny. Natrafiliście na ślady dzika, lecz w tej ciemności ciężko wam cokolwiek wypatrzeć. Co robicie?
Alexandros
Ledwo żywy biegniesz przez step w nadziei, że ktoś cię uratuje. Krwawisz poważnie z lewego ramienia, a z pleców wystają ci dwie strzały. Mało co pamiętasz. Twoją wioskę, płonącą, paskudne twarze orków i nie wiele więcej. Z tego co wyszacowałeś to zbliżasz się do wrót rohanu, lecz na ile ci starczy sił? W ręce ściskasz swój miecz, lekko wyszczerbiony a jedyne co zapobiegło głębszemu wbiciu się strzał w twoje ciało to przeszywanica.