Theodling
Alexandros
Stanęliście do siebie plecami, lecz nie żywiąc zbytniej nadziei na przetrwanie tej batalii. Pierwszy warg skoczył do przodu i chwytając za głowę jednego z twoich kompanów przeleciał nad wami ze swoim łupem. Kolejna bestia skoczyła do przodu, lecz zatrzymała się na twojej włóczni. Skowyt rozległ się po okolicy. Pierwsza bestia przestała zajmować się trupem, słysząc skowyt rzuciła się na was. Nie mogąc rychło w czas wyciągnąć włóczni zostałeś stratowany, a twój drugi towarzysz nabił się na własny miecz, przygwożdżony ciężarem warga. Czujesz się oszołomiony... niebo zaczyna kołować, a kąt widzenia znacznie uległ redukcji. Oczy powoli zachodzą Ci ciemnością.
Mija chwila, czujesz jak coś szarpnęło Cię za brzuch, lecz nie zdołało przebić się przez kolcze oczka. Brakuje Ci sił. Chyba wszystko Ci już jedno. Zaczynasz słyszeć koński galop, czyżbyś już trafił do wielkiej hali swoich przodków? Obracasz obolałą głowę w lewo i widzisz kilku jeźdźców dostojnie jadących naprzeciw waszym oponentom. Wszędzie poznasz tę zbroję i chorągiew, to Erkenbrand. Ale co on tu robi?
Gerlan
Gwałtownym skokiem rzuciłeś się do przodu i zadałeś decydujący cios w kark. Dzik chwilę pochodził bez celu, po czym padł.