Przepraszam na początku, że odświeżam stary temat i wgl, a szkoda, że dyskusje zamarły, bo dzisiaj coś mnie tak wzięło na narzekanie i muszę się komuś wyżalić, bo mnie normalnie zżera... no właśnie, co mnie zżera? Jakieś głupie uczucie, którego nawet nie potrafię nazwać. Zażenowanie, złość, gniew, nerwica mnie bierze? Coś w ten deseń.
Otóż jakiś rok temu kupiłem sobie Fallouta 3, wersję podstawową na allegro i... popełniłem błąd. Dlaczego? Bo powinienem kupić sobie Game Of The Year Edition ze wszystkimi DLC i najnowszymi patchami po POLSKU. Teraz jak szukałem OFICJALNYCH DLC, to niestety nie mogę znaleźć polskich wersji pojedynczych DLC. Istnieją spolszczone tylko w GOTYE.
Dlaczego zależy mi na tym, żeby grać w Fallouta 3 z DLC'ami? A no bo w zamyśle twórców jest to "oficjalna kontynuacja/usprawnienie przygód". Znudziła mnie monotonność, chciałem urozmaić sobie rozgrywkę. Zrozumiałe, prawda? Bardzo ludzkie.
No a potem popełniłem kolejny błąd... poszedłem o krok dalej w strefę MODÓW... Cechą typową dla większości gier wyprodukowanych przez Bethesdę jest taka, że już po paru dniach znajdują się narwańcy, zwący siebie "modderami", którzy tworzą tzw. "mody". Owi szaleńcy są osobami w różnym wieku, kierowani przez różne priorytety, tworzący mody o różnej treści, zawartości itd. itp.
Ja rozumiem, że mody do "brutalnego, postapokaliptycznego, podłego, brudnego świata" też mogą być brutalne i ukazywać wizję twórców.
(Dobra, powoli zmierzam do sedna mojej furii i obiektu irytacji. Nie powinienem tyle pisać, no w końcu im dłuższa wypowiedź, tym mniejsza szansa, że ktoś całość przeczyta, ale co mi tam.)
Chodzi mi o to, że na nexusie znalazłem całe mnóstwo (chyba ze sto jak nie więcej) modów, które rozbudowują lekko zaczęte przez Bethesdę wątki erotyczne. No dobra, spoko, w końcu twórcy jakby sami do tego zachęcali. Ale konkretnie wkurwia mnie to, że szukam sobie PRZYZWOITEGO W MIARĘ MODA, a zamiast tego wpadam w bagno pseudo pornograficzno-erotycznych modów z sado-maso, specjalnymi animacjami do seksu, z coraz to lepszymi teksturami cycków, pizd i penisów. Przepraszam za dosadne słownictwo i wulgaryzmy, ale naprawdę muszę czasami się wyżyć, bo mnie po prostu rozrywa na pół.
Dlaczego mnie to tak wpienia? Jak mówiłem - żmudne przeszukiwanie. To pierwszy powód. A drugi to jest taki, że często filozofuję, co doprowadza mnie to tezy: twórcami modów do gier PRZYGODOWYCH ALBO RPG, które NIE WNOSZĄ NICZEGO KONKRETNEGO DO ROZRYWKI (no chyba, że dla kogoś gapienie się na postać bez ubrań/pancerza to jest rozrywka), [nie usprawniają mechanizmów gry, nie eliminują bugów, a do tego czasami mogą powodować crashe gry] są nieletne osoby, najczęściej właśnie pozbawione w prawdziwym świecie przyjemności seksualnych lub po prostu żądne ich do tego stopnia, iż są w stanie zaspokajać własne fantazje tylko w świecie wirtualnym.
W żadnym wypadku nie zamierzam tutaj potępiać twórców owych modyfikacji, o których wspomniałem, czy też ich piętnować. Rozumiem, że takie mody mogą być przydatne w niektórych sytuacjach np. ktoś niewyżyty seksualnie może sobie pooglądać wirtualnie seks itd. albo wgl może zrobić własną, seksualną parodię gry RPG. Można też używać tego do komiksów, albo video na YT, żeby się chwalić swoimi umiejętnościami.
No, ale jeśli gram sobie w grę przygodową lub RPG, to nie jest moim celem gapienie się na nagie laski. Jakbym chciał zaznać seksualnych doznań, to kupiłbym sobie grę porno albo hentai (są też takiego typu, specjalnie produkowane gry). I to jest trzeci i chyba najważniejszy ośrodek mojej furii - zmienianie kategorii gry na siłę. Oczywiście powiecie, że nikt nas nie zmusza, owszem. A ile razy mieliście tak, że pobraliście moda "tylko po to, żeby sprawdzić jak to jest" a potem go nie odinstalowaliście "przez zapomnienie/przypadek"? A może w was też czasami budzą się ukryte pragnienia/żądze i klikacie odruchowo w okienko moda, albo po kryjomu, żeby starzy nie zauważyli, co wy robicie na kompie?
Dobra, to się chyba już wygadałem... czuję się lepiej, trochę mnie emocje opuściły. Rozumiem, wszyscy jesteśmy ludźmi, wszyscy popełniamy błędy (pojęcie względne; coś, co moim zdaniem jest błędne, nie musi być błędne waszym), wszyscy czasami otwieramy się na swoje ukryte słabości itd. ... dobra, dość tego pierd***lenia. Chodzi mi o to, że moim zdaniem powinniśmy starać się dążyć do doskonałości, być kimś ponad to, kimś ponadprzęciętnym, niż tysiące i setki tysięcy nastolatków jarających się nagością cyfrowych panienek.
Za bardzo offtopuję, co?
...
KONIEC OFF-TOPU.
Odnośnie Fallout'a 3 już tak bardziej konkretnie: po pewnym czasie wkrada się znajoma dla Bethesdy wtórność. Chodzenie po otwartym świecie w sumie przestaje sprawiać frajdę, bo wszędzie ten sam schemat, podobnie z gromadzeniem ekwipunku i taktycznym wyrzucaniem przedmiotów... opcja szybkich podróży tylko dobija kolejny gwóźdź do trumny.Idziesz tu, zbierasz itemy, za dużo ważą? Do sklepu szybko! Sprzedaj, gromadź kasę i znowu to samo! Niby robisz questy, niby jest ciekawie... ta gra mnie wciągnęła, ale po pewnym czasie czuje się zbyt wielkie podobieństwo do np. Obliviona, którego z trudem ukończyłem (mam na myśli wątek główny) i chyba by mi się to nie udało, gdybym nie był zdeterminowany i gdybym nie miał świadomości pewnej liniowości, że jednak jest jakaś nić, której MUSZĘ się trzymać.
I wiecie co wam powiem? Wrażenia zależą od gracza. Myślę, że każdy podejdzie do tej kwestii inaczej. Osobiście wolę gry w stylu Call Of Duty, Medal of Honor, gdzie mam tę liniowość, bo wiem, czego się trzymać. W otwartym świecie trochę się gubię...
LEKKI OFF-TOP, ALE JUŻ OSTATNI :P
Zupełnie inaczej czułem w Morrowindzie. Tam nie było szybkich podróży (nie licząc środków transportu w niektórych lokacjach i ZA PIENIĄDZE). Tam nie zawsze mogłem pójść, gdzie chciałem, bo miałem wrażenie, że z taką słabą postacią, z kiepską bronią na start, marnymi funduszami i kiepskimi perspektywami szybko zginę. To budowało napięcie, to było coś, co lubiłem. Nawet dzisiaj wracam czasami do poczciwego Morka z paroma modami. Nie graficznymi! Grafika nie jest najważniejsza. Mnie interesują mody dodające fabułę, zadania, questy, wyzwania, nowe przedmioty do zdobycia... "Tell me the story".