są jak najbardziej kontynuacjami serii
Kontynuacjami fabuły może i są, ale nie zmienia to faktu, że trójka i czwórka prezentują już zupełnie inny gatunek gier. Co więcej, w świecie Fallouta kontynuacja fabuły akurat miała niezbyt duże znaczenie. Owszem, dwójkę z jedynką łączyło trochę miejsc, postaci i wydarzeń, ale nie oszukujmy się - to był tylko dodatkowy smaczek, wisienka na torcie. Fallout 2 niewiele by stracił ze swej atrakcyjności, gdyby akcja działa się z dala od terenów znanych z pierwszej części, bo i tak znaczna większość gry to były nowe miejsca, nowe postacie i nowe zdania.
Może zmiana mechaniki boli, ale chyba nie wymagasz, by Fallouty do końca świata pozostały w rzucie izometrycznym i turowym systemie walki? To zabiłoby serię.
Nie, nie zabiłoby. O ile tury można by było połączyć z czasem rzeczywistym (jak w FT), tak rzut izometryczny spokojnie mógł zostać do końca świata i jeden dzień dłużej. Rzekłbym nawet, że właśnie taki sposób przedstawienia świata w dużym stopniu wpływał na atrakcyjność starych RPGów. Teraz sporo gier wraca czy to do rzutu izometrycznego, czy nawet do 2D (z dodanym efektem głębi) i jakoś nie odbija się to negatywnie na ich popularności. Nie wszystko zaraz musi być z perspektywy pierwszej osoby, czy zza pleców.
PS. Daedalus, może i masz racje, ale jednak jak już ktoś wcześniej napisał, gry muszą się zmieniać, a to, że wydano tamtego Fallouta jako pełnoprawny sequel, to jest po prostu kwestia podtrzymania marki tej serii, nic więcej.
Gry muszą się przede wszystkim rozwijać. A rozwój nie oznacza drastycznej zmiany mechaniki i zupełnego odejścia od pierwowzoru. Fallout spokojnie by się utrzymał, gdyby został taką grą, jaką był, czyli rozbudowanym cRPG z genialnymi dialogami i światem przedstawionym w rzucie izometrycznym. Nie trzeba było zmieniać mu płci na FPSa z elementami RPG. Taki potworek mógł sobie istnieć niezależnie, pod nieco innym tytułem, nie niszcząc pamięci o wspaniałej serii. No ale widać komuś bardzo zależało, by całkowicie przejąć markę i wprowadzić do niej "nową jakość".
A tobie polecam Wasteland 2
Właśnie się do niego przymierzam. Miałem okazję zagrać kilka minut i faktycznie wygląda jak prawilny następca Fallouta. Gdyby dodatkowo był oparty o SPECIAL, to już w ogóle człowiek czułby się jak w domu. No ale nie można mieć wszystkiego.
W każdym razie i tak będę musiał poczekać, bo obecnie z czasem krucho, a Wasteland wygląda na coś, co skutecznie pożre wolne chwile.