Żyjemy dzisiaj w czasach w których jasno określono co ma komu służyć. Państwo jednostce, a rodzina jest pod jego opieką.
Ciężko więc by partie o poglądach zbliżonych do tego, mówiących o państwie opiekuńczym w dzisiejszych czasach nie wygrywały wyborów, skoro najpełniej wpisują się w cele czegoś takiego jak państwo :3
Państwo ma służyć z szeroko pojętemu interesowi obywateli, a nasze państwo nie spełniało tego nigdy.
Nie ma możliwości, żeby państwa biedne, nieposiadające dodatkowych, znaczących wpływów do budżetu, gdzie praktycznie cała część gospodarki(przynosząca zyski) jest w rękach obcego kapitału, sprawowała tak szeroka opiekę socjalną.
Lepszym socjalem byłoby zmniejszenie podatków, kosztów pracy i ewentualnie objęcie najbiedniejszych państwowym, limitowanym ubezpieczeniem zdrowotnym i minimalnym ubezpieczeniem emerytalnym na poziomie ~300-400 zł. Do tego zasiłki zamienić na pracę socjalną("3/4" etatu), 120h w miesiącu
Takie rozwiązanie oznaczałoby, że 2 miliony(w zamyśle, ile osób by nagle z zasiłku zrezygnowało...) bezrobotnych pracowało by na rzecz ludzi płacących im pensje, już widzę te czyste chodniki, ulice, segregację śmieci, stróż na każdym rogu... zadbane miejskie trawniki i odśnieżone wszystkie chodniki o 7 rano w zimie. Do tego dałoby to aktywizację bezrobotnych i pozwoliłoby nabrać fachu w rękach.
Do tego redukcja urzędników państwowych conajmniej 10 krotnie i redukcja armii do 10 tys. żołnierzy zawodowych i 50 tys. NSR.
Zwiększenie dostępności do broni palnej, po odbyciu kilkudniowego szkolenia prowadzonego przez WP, albo NSR.
Jak Ja słyszę te gadanie idiotów, że powinniśmy modernizować armię na wypadek interwencji zbrojnej obcego państwa, to mam szczerą ochotę poznać bliżej Pana Brunona K.
Jeszcze nigdy Wojsko Polskie nie wyparło wroga z naszej ziemi bez
poboru znaczącego, wręcz dominującego udziału cywili, a brak broni powodował największe straty. Może niech któryś z tych jaśnie oświeconych historyków zapozna się z historią, zamiast majaczenia o pseudo bezpieczeństwie... Broń dla wojska, policji i bandytów.
Do tego znaczna reforma edukacji, pierdyliarda politologów, filozofów i innych yntelygentów nam nie potrzeba, zamiast tego rozpocząć programy aktywizacji zawodowej i szkoleń już w czasie trwania nauki np. w Technikach i Zawkach. Umożliwić szkołą tworzenie własnych systemów nauczania, a w szczególności doprowadzić do profilowania edukacji na potrzeby. Trzeba skończyć z edukacją ogólną, gdzie każdy wie wszystko i nie wie nic.
Uwolnić system prawny z chorych przepisów, np. C od 21, a C+E od 24...
Czyli tak naprawdę aktywną pracę zawodową można rozpocząć ~25 roku życia w transporcie.
Zamienić betonowe więzienia na odizolowane od społeczeństwa obozy, gdzie w końcu będzie można przeprowadzić prawdziwą resocjalizację przez pracę, pokazanie więźniom ich wartości, umożliwić im nabranie fachu, niech sami się utrzymują, a i zarobią sobie jakieś pieniądze , które dostaną na nowy start.
No i od podstaw zaprzestanie zadłużania państwa, instytucji państwowych i wszelkich podmiotów do nich należących. PS: No i spłata zadłużenia...Ja jestem raczej za prawicowymi rozwiązaniami, ale
dobrym Socjalem także się zadowolę.