W moim mniemaniu sprawa bezdomnych to sprawa własnej godności, jeśli jesteś w stanie z własnej woli pozbyć się wolności w zamian za zapewnione z góry zakwaterowanie i jedzenie, to twoja sprawa. To chyba dobrze, że państwo pozostawia różne możliwości, dla różnych ludzi, bo jeszcze tego brakowało żeby państwo (czyt. inni ludzie) definiowało za obywateli ich sumienie. Z resztą, większość bezdomnych w swojej sytuacji znalazło się nie w wyniku wielkiego spisku uknutego przez złych ludzi, albo zostało oszukanych jak to często pokazują wyciskacze łez, oczywiście wciąż trzeba się nimi opiekować i pomagać na tyle na ile jesteśmy (państwo) w stanie.