Vladimir
Po ze zejściu ze statku, Vladimir z lekkim niedowierzaniem zaczął przyglądać się obozowi, by w następnej chwili skierować się w stronę Aldreda. Po drodze, oczywiście, musiał dumać nad prawdziwym celem tejże wyprawy.
"Obóz? Jeśli oni uważają, że to obóz, to jak wyglądają u nich większe miasta? Po za tym, taki obóz musi pomieścić sporo ludzi. A to oznacza, że na zwykłym grabieniu wiosek pewnie się nie skończy..."
-Jak słyszę, specjalizujesz się w jeździe konnej, czy tak? Zaprawdę zacna sztuka, sam także jestem jeźdźcem, acz wątpię byśmy znaleźli tu jakieś dobre konie, Nordowie z jakichś przyczyn nie używają kawalerii. Przy okazji, Vladimir, miło poznać.
//Wybaczcie, że tak długo nie odpisywałem, brak czasu.//