Forum Tawerny Four Ways
Rozmowy Różne => Gadanie przy Ławie (Offtopic) => Wątek zaczęty przez: Rapodegustator w Marca 26, 2013, 21:05:44
-
Siemano.
Ostatnio tak pomyślałem, że jednak założę ten temat.
Pochwalcie się, czy ćwiczycie czy nie. Jeśli tak, to co głównie, ile tygodniowo itp.
Jako autor pierwszy się wypowiem:
Regularne treningi zacząłem od początku tego roku, więc 4 miesiące mam już za sobą.
Mój harmonogram ćwiczeń wygląda następująco (w tej kolejności) : Wtorek, czwartek, sobota, poniedziałek, środa, piątek, niedziela, wtorek itd.
Czyli, w jednym tygodniu 3 razy, w kolejnym 4 i tak dalej.
Co ćwiczę:
4 serie po (progi stale podnoszone):
- 40 brzuszków
- 15 podniesień na klate (27,5kg)
- 15 na biceps (10,5kg)
Do pewnego momentu też na nogi, ale jako że ćwiczę w domu, a ilość ciężarków jest ograniczona, poświęciłem je na sztangę i ciężarki.
Czy dobrze ćwiczę to nie mogę być pewien, ale rezultaty widać więc jest spoko.
-
Czy dobrze ćwiczę to nie mogę być pewien, ale rezultaty widać więc jest spoko.
Zapodaj jakieś zdjęcia, to ocenimy...
-
Kiedy?: Zawsze gdy pojawiają się twoje nowe posty i wątki.
Co?: Przecieranie oczu, 2 serie po 5 powtórzeń.
-
Na razie tylko rozciąganie, dwa razy dziennie seria. Do tego co najmniej raz w tygodniu judo.
Nad siłownią muszę pomyśleć. Powinnam trochę rozbudować tkankę mięśniową (chociaż z moją półdurną masą to będzie ciężkie).
Ale na razie czeka mnie co najmniej tydzień (jak dobrze pójdzie) przerwy w treningach.
-
Ja praktykuję mistyczny ascetyzm, ale i tak nie jestem tak dobry jak ty Rapo, skoro od początku roku jesteś już po czterech miesiącach.
Regularne treningi zacząłem od początku tego roku, więc 4 miesiące mam już za sobą.
Idź na odpowiednie forum z takimi technicznymi pytaniami.
-
Siemano.
Ostatnio tak pomyślałem, że jednak założę ten temat.
Pochwalcie się, czy ćwiczycie czy nie. Jeśli tak, to co głównie, ile tygodniowo itp.
Jako autor pierwszy się wypowiem:
Regularne treningi zacząłem od początku tego roku, więc 4 miesiące mam już za sobą.
Mój harmonogram ćwiczeń wygląda następująco (w tej kolejności) : Wtorek, czwartek, sobota, poniedziałek, środa, piątek, niedziela, wtorek itd.
Czyli, w jednym tygodniu 3 razy, w kolejnym 4 i tak dalej.
Co ćwiczę:
4 serie po (progi stale podnoszone):
- 40 brzuszków
- 15 na klate
- 15 na biceps
Do pewnego momentu też na nogi, ale jako że ćwiczę w domu, a ilość ciężarków jest ograniczona, poświęciłem je na sztangę i ciężarki.
Czy dobrze ćwiczę to nie mogę być pewien, ale rezultaty widać więc jest spoko.
Osobiście trenuję Kumitsu Szybkość Czasu "Styl Wonsza"
http://www.youtube.com/watch?v=h87YawaGMQY
-
Ja praktykuję mistyczny ascetyzm, ale i tak nie jestem tak dobry jak ty Rapo, skoro od początku roku jesteś już po czterech miesiącach.
Idź na odpowiednie forum z takimi technicznymi pytaniami.
Wcześniej też ćwiczyłem, ale nie tak regularnie jak teraz. Początkowo odrzucała mnie myśl, że czasu będę miał za mało, dopiero jak się przełamałem to weszło mi to hmmm, w nawyk.
-
No to spoko(o ile nie jest to jakiś trolling...). Zima nie jest łatwym czasem na startowanie z ćwiczeniami.
Edit: Sorry Prusak, ale nie zaakceptuję takiego posta prowokującego do forumowych wojenek.
-
Ja tam nie wiem. Latem już myślałem by coś zacząć ćwiczyć, ale mi nie wychodziło :P Dopiero na zimę.
-
Ale co na klatę ? Co na biceps ? Napisz ile kilogramów po ile powtórzeń -.- Bo równie dobrze możesz podnosić bułkę podczas śniadania na 15 gryzów -.-
-
Temat troszeczkę zamarł, więc go "troszkę" odświeżę.
Ostatnio tata mi pokazał kilka ciekawych ćwiczeń, i 2 dni mam już za sobą. Jakie ćwiczenia?
Po 4 serie, co 2 dni:
- 40 brzuszków
- 15 przysiadów (ze sztangą), 30 (bez)
- 10-12 podniesień na klatę (28kg)
- 10 na bicka (8kg)
- kolejne 10, znowu ciężarkiem, i... ćwiczenie na kręgosłup (ciężko opisać to ćwiczenie, po prostu, kładę się na plecach, do tyłu odchylam głowę tak aby "zwisała", w ugiętych rękach za głową trzymam ciężarek 8kg, i prostuje ręce przed siebie)
To ostatnie jest w cały świat. Musiałbym to jakoś pokazać aby to było bardziej zrozumiałe. W każdym razie, jeśli macie skrzywiony kręgosłup, zgarbiony (lub chcecie go zwyczajnie wzmocnić) to ćwiczenie jest całkiem całkiem.
Tak po za tym, ciężary są mniejsze w porównaniu do tego co ćwiczyłem jakiś może tydzień temu. A to dlatego, że zacząłem je robić (bardzo) dokładnie, dokładając sobie nawet trochę dodatkowego wysiłku przy np. podnoszeniu ciężarków. Na nogi też się coś znalazło. Jedyny minus takiego rozplanowania ćwiczeń jest mus ściągania i zakładania ciężarków praktycznie co ćwiczenie.
Mam też poradę. Jeśli ktoś by chciał sobie zrzucić troszeczkę kilo tłuszczu (zwłaszcza kobietki, które myślą że są grube...) to siłownia jest najlepszym na to sposobem. Stopniowo zaczynacie ćwiczenia, i w końcu zamiast myśleć o pozbyciu się tłuszczu, myślicie o jego dodatkowych zapasach. Naprawdę. Zwyczajna siłownia to najlepszy sposób na pozbycie się ew. nadwagi.
-
Naprawdę. Zwyczajna siłownia to najlepszy sposób na pozbycie się ew. nadwagi.
Prowadź mój guru...
Ciekawe czy sprawdzałeś inne opcje...
-
Z przysiadami ze sztangą uważaj i nie szarżuj, ani z ilością, ani z obciążeniem. To bardzo prosta droga do rozwalenia sobie stawów kolanowych.
-
Nie wiem po co kobiecie siłownia..beanshee uważaj, byś nie wygladała jak Marit Bjoergen..zero kobiecości.
http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://4.s.dziennik.pl/pliki/1867000/1867584-epa02618414-643-482.jpg&imgrefurl=http://sport.dziennik.pl/sporty-zimowe/galeria/324964,1,takiej-marit-bjoergen-jeszcze-nie-widzieliscie-zobacz-wideo-galeria-zdjec.html&h=482&w=643&sz=43&tbnid=kVYNn1xxooljMM:&tbnh=97&tbnw=129&zoom=1&usg=__jUR0vy6-UcBUWXZ3pdoafgDAxnQ=&docid=dRm_0Loc4XGQpM&hl=pl&sa=X&ei=IaJqUab-DoHBOLKrgegL&ved=0CD4Q9QEwAw&dur=2594
-
Temat troszeczkę zamarł, więc go "troszkę" odświeżę.
Ostatnio tata mi pokazał kilka ciekawych ćwiczeń, i 2 dni mam już za sobą. Jakie ćwiczenia?
Po 4 serie, co 2 dni:
- 40 brzuszków
- 15 przysiadów (ze sztangą), 30 (bez)
- 10-12 podniesień na klatę (28kg)
- 10 na bicka (8kg)
- kolejne 10, znowu ciężarkiem, i... ćwiczenie na kręgosłup (ciężko opisać to ćwiczenie, po prostu, kładę się na plecach, do tyłu odchylam głowę tak aby "zwisała", w ugiętych rękach za głową trzymam ciężarek 8kg, i prostuje ręce przed siebie)
To ostatnie jest w cały świat. Musiałbym to jakoś pokazać aby to było bardziej zrozumiałe. W każdym razie, jeśli macie skrzywiony kręgosłup, zgarbiony (lub chcecie go zwyczajnie wzmocnić) to ćwiczenie jest całkiem całkiem.
Tak po za tym, ciężary są mniejsze w porównaniu do tego co ćwiczyłem jakiś może tydzień temu. A to dlatego, że zacząłem je robić (bardzo) dokładnie, dokładając sobie nawet trochę dodatkowego wysiłku przy np. podnoszeniu ciężarków. Na nogi też się coś znalazło. Jedyny minus takiego rozplanowania ćwiczeń jest mus ściągania i zakładania ciężarków praktycznie co ćwiczenie.
http://www.youtube.com/watch?v=3wka5vRxJB4
-
Naprawdę. Zwyczajna siłownia to najlepszy sposób na pozbycie się ew. nadwagi.
Nie zgodzę się. Rower for eva.
-
Z przysiadami ze sztangą uważaj i nie szarżuj, ani z ilością, ani z obciążeniem. To bardzo prosta droga do rozwalenia sobie stawów kolanowych.
Hah. I tak od strzelania (żałuje tego) mam nieco poluzowane stawy kolanowe, i jedyne co mi może pomóc to nie odpoczynek, a właśnie wysiłek.
Edit: Póki co, jest po 4 serie ze sztangą o obciążeniu 10kg po 10 powtórzeń. Stopniowo, nic na siłę ;)
-
Sahajdaczny, przecież to potwór ten koleś...nie wierze by tak mieśnie urosły od samych ćwiczeń. Gościu chyba cały czas na haju jest = wspomagacze..ciekawe ilu lat dożyje..
Głupota by tak sobie zdrowie niszczyć by zostać marnym celebrytą.
Gregoriian, pyfko ode mnie jak bede mogł.
-
Harry, spokojnie, bary jak u Bjoergen raczej mi nie grożą- do tego potrzeba pewnie dodatkowo wagonu sterydów. Ale wypadałoby trochę popracować nad sobą, dla lepszych osiągnięć sportowych. Po ostatnich zawodach zauważyłam pewne braki, które powinnam nadrobić.
-
Sahajdaczny, przecież to potwór ten koleś...nie wierze by tak mieśnie urosły od samych ćwiczeń. Gościu chyba cały czas na haju jest = wspomagacze..ciekawe ilu lat dożyje..
Głupota by tak sobie zdrowie niszczyć by zostać marnym celebrytą.
Gregoriian, pyfko ode mnie jak bede mogł.
Chyba nie sadzisz ze gostek ćwiczy od kilku tygodni,miesięcy czy tam rok.Pewnie od 15-18 roku życia napierdziela.
-
Harry, w sumie to są jakieś publikacje dotyczące zdrowa w późniejszym wieku takich koksów? Bo taki Schwarzenegger czy Stalone trzymają się całkiem nieźle :P
Wiadomo, że wspomaga się przyrost masy, ale niekoniecznie jakimiś anabolikami czy czymś od razu.
-
Sterydy zawsze sieja spustoszenie w organizmie..co do Schwarceneggera on kształtował swoją klate gdzieś w latach 60 tych..większa część tych anabolików , które dzis są w obiegu nie było dostępnych. Zresztą Szwarcuś ma kupe kasy by utrzymać tą swoją ,,rzezbe,, taką jaka kiedys była..bez szkody na swoim zdrowiu. Co do dzisiejszych koksów znam kilka przypadków śmierci..właśnie przez sterydy..też chcieli rzezbe ukształtować..poszło odwrotnie.
-
No ale naprawdę tylko sterydami da się tak przypakować? Mi się nie wydaje...
-
Stary, zapytaj tych co pakują...ja tam nie wiem..nie żre sterydów ani w żyłe tego świństwa nie zapodaje.
-
Stary, zapytaj tych co pakują...ja tam nie wiem..nie żre sterydów ani w żyłe tego świństwa nie zapodaje.
To bylo pytanie retoryczne;p
Poza tym cwiczenia to jedno.A dieta pod trening to drugie.Co z tego ze bedziesz cwiczyl jak miesnie nie dostana tego co powinny by sie rozwijac.To tak w uzupelnieniu do filmu.
-
Jeśli chcecie robić nogi, to również polecam rower. Ja osiągnąłem tym dobre, za dobre rezultaty. Teraz mam ręce średnie, a nogi nakoksowane xP
-
Basen lepszy. O wiele :)
-
Basen... Bardzo dobry. Tylko o ile chodzisz tam regularnie (a nie tak jak ja, kilka razy do roku :P).
-
Temat umarł, może go ożywię pytaniem do obeznanych w tej kwestii:
Wiem że mam baaaardzo kiepskie nogi, na udach sam tłuszcz (z 40-50cm a może i 60 tłuszczu będzie na bank :O musiałbym zmierzyć, a boje się wyniku więc ten tego, no wiecie) i teraz zacząłem do nich podchodzić poważniej. Pozostałe partie ciała tym pół rocznym treningiem wyrobiłem w miarę. Teraz zaczynam ćwiczyć intensywnie nogi, tym bardziej że są wakacje i chce ten wolny czas jak najwięcej wykorzystać. Bieganie z plecakiem wokół podwórka by poprawić tak samo fatalną kondycje, a także jeżdżę sobie na przejażdżki rowerem. Myślę też nad tym, by codziennie (jak i te wcześniej wymienione) ćwiczyć przysiady ze sztangą i jeszcze na atlasie (jest takie coś na atlasie do ćwiczenia łydek(?) ale z tychże nazw za dobry nie jestem). Czy mogę w ten sposób DZIEŃ W DZIEŃ katować nogi? Zakładając, że w tygodniu będzie 1 dzień lub może i 2 przerwy od tego? Lub, bo tak też może być, co mogę codziennie katować, a czego nie i potrzebuje częstszych przerw?
PS: Wprowadziłem sobie odpowiednią dietę by mieć siłę na treningi. Z tym nie ma problemu.
-
popytaj na odpowiednim forum...
Imho jak nie bolą cię kolana i nie masz jakichś zakwasów, to co za problem...
Bieganie z plecakiem wokół podwórka
Tzn. ile to jest kilometrów? Jak dla mnie niepotrzebnie z tym plecakiem biegasz, może lepie kilka rund sprintów
-
Plecak na początek by jakąś kondycje w ogóle mieć (kiepsko nie?), potem będę sprinty robił i biegi na czas. Ale to swoją drogą.
Kolana? Trochę mam poluzowane i czuć je gdy nic nie robię. Czasem jednak po dobrej rozgrzewce na cały dzień znika mi ten ból. I tak właśnie mam gdy się np. przejadę rowerem ze 200m, dam se przerwy momencik i jadę dalej albo ćwiczę, bez problemu.
O zakwasach nie ma gadki. Wytrenowane wszystko.
Dzięki za porady.
-
I tak właśnie mam gdy się np. przejadę rowerem ze 200m, dam se przerwy momencik i jadę dalej albo ćwiczę, bez problemu.
Jeśli po 200m(!) jazdy rowerem robisz sobie przerwę, to nie wróżę Ci sukcesów. Ja chcąc trochę kondycję podłapać jeździłem 40km raz na 2 dni po górach MTB, a w zimę 20-30km na nartach biegowych. Rozumiem, że nie masz może miejsca do nart biegowych albo MTB, ale zwykłym rowerkiem powinieneś robić jeszcze więcej. I to jeszcze po płaskim (w miarę płaskim)
-
Co ćwiczę:
4 serie po (progi stale podnoszone):
- 40 brzuszków
- 15 podniesień na klate (27,5kg)
- 15 na biceps (10,5kg)
Mam pytanie , ile masz lat ? Bo powiem Ci że strasznie mało bierzesz na klatę :P
Powiem Ci że nie rób po 15 powtórzeń, ja jak ćwiczę na siłce to robię 4 serie po 12, aktualnie korzystam jednak z innego harmonogramu, tak zawnej piramidki ( 4 serie, 12 - 10 - 8 - 6 powtórzeń , przy czym z każdą serią zwiększam ciężar )
Jak chcesz zrobić dobry brzuch to gorąco polecam ćwiczenia na poręczach, są naprawdę świetne ! Powiedz może jeszcze jak ćwiczysz ręke tym 10,5 kg , bo takie o machanie hantelką dużo nie da, trzeba urozmaicać program i robić nowe ćwiczenia
@
Sterydy zawsze sieja spustoszenie w organizmie..
Nie, nie zawsze. Niektóre wspomagają bez żadnego uszczerbku organizm, np wzmacniają stawy, pobudzają produkcje niektórych substancji w organizmie. Poza tym samymi sterydami nic nie zdziałasz, musisz brać + do tego ćwiczyć na siłce, to nie takie hop - siup
-
Wiecie, Rapo jest chyba w wieku gimbazjalnym, poza tym dopiero zaczyna, więc bez przesady, żeby od razu na klatę ileśtam wyciskać...
Według mnie serio to bieganie z plecakiem jest kiepskim pomysłem, obciążenie dla stawów i przede wszystkim kręgosłupa. Nie wiem ile ty tam tam nosisz w tym plecaku, ale i tak to jest bez sensu. Chcesz wyrobić kondycję(wydolność tlenową) to biegaj raz długie dystanse(nie wiem, bo nie wiem ile ktoś w twoim wieku da radę), a innym razem(wydolność beztlenowa) rób serie sprintów(ogólnie chodzi o krótkie, mocno obciążające ćwiczenia). Takie coś to naturalny trening, a nie obciążenia i ryzyko dla stawów.
-
Nie chce mi się teraz pisać na temat siłowni i ćwiczeń, może później jak będę miał więcej czasu. Ale rapo nie słuchaj się blachy i nie czytaj tych wypocin bo przede wszystkim zmarnujesz sobie zdrowie. Pierwsza zasadnicza sprawa to na pewno nie próbuj wspomagaczy w żadnej formie. Czy to będą sterydy czy jakieś substancje wspomagające np pompowanie wody w mięsień. Jesteś w okresie dojrzewania i każda ingerencja w Twój organizm na pewno odbije Ci się za kilka lat. W zupełności odpowiednia dieta białkowo-węglowodanowa Ci wystarczy. Co do ćwiczeń to zapomnij narazie o masie. Rób jak najwięcej ćwiczeń aerobowych i nie słuchaj pseudo specjalistów którzy w wieku 17 lat i wcześniej robią przysiady ze sztangą lub też biorą za duże obciążenia przy ćwiczeniu mięśni klatki piersiowej. Spieprzysz sobie stawy i ich łączenia. O plecaku z kamieniami też zapomnij. Raz, że stawy, a dwa nie rozłożysz odpowiednio masy w plecaku a to odbije Ci się na kręgosłupie i odpowiedniej postawie. Polecam w tym wieku basen, rower, ćwiczenia na wytrzymałość. Zrób sobie najpierw sylwetke i tą wytrzymałość a później masa sama wskoczy.
-
Jeśli po 200m(!) jazdy rowerem robisz sobie przerwę, to nie wróżę Ci sukcesów. Ja chcąc trochę kondycję podłapać jeździłem 40km raz na 2 dni po górach MTB, a w zimę 20-30km na nartach biegowych. Rozumiem, że nie masz może miejsca do nart biegowych albo MTB, ale zwykłym rowerkiem powinieneś robić jeszcze więcej. I to jeszcze po płaskim (w miarę płaskim)
200m to rozgrzewka żebym nie czuł stawów. Po krótkiej przerwie mogę się wyprawiać na przejażdżkę 15km. O to mi chodziło. Chyba nie myślałeś, że seriami jadę na rowerze? Hah, i to po 200m? :P
-
Widziałem różne ciężkie przypadki stanów umysłu, więc wszystko wydaje mi się być już prawdopodobne. I nie biegaj z tym plecakiem. Co Ci po kondycji, skoro będziesz miał kondycję, ale nie będziesz mógł biec dalej, bo kręgosłup Ci padnie?
-
Witam wszystkich serdecznie.Nie wiem jak mogłem przegapić tak interesujący temat:)
Jestem zawodowo instruktorem kulturystyki i fitness, trenuje od 14 lat i pod moim okiem koło setki osób osiągnęło życiową formę więc co nieco na ten temat mogę powiedzieć.
W temacie pojawiło się baaardzo dużo totalnych bzdur (mimo że to tylko 3 strony;p) opartych na jakiś mitach w stylu "bo babcia tak mi powiedziała" - więc możemy swobodnie rozpocząć temat od nowa - jeżeli macie jakieś ciekawe pytania to w wolnym czasie chętnie Wam pomogę.
-
Więc ja z ciekawości zadam ci pytanko:
Od strzelania (czego żałuję i żałować będę zawsze) kolanami zaczęły mnie boleć. To było jakoś w... pół roku, może mniej-więcej temu. Sądziłem że wypoczynek pozwoli im się tam zregenerować czy coś. Byle nie bolały. A miałem (i mam) odwrotnie. Mimo wszystko postanowiłem poprawić sobie kondycje i przerobić choć trochę tłuszczu z nóg na mięśnie (mierzyłem, 56cm samego tłuszczu na udach...). Zacząłem trenować te nogi na atlasie (wyprost nóg na siedząco), trochę biegania a potem rower, dystans 16-17km. Po powrocie (15 minut temu) siadłem sobie, i... Coś dziwnego. Nie bolą mnie te stawy. I choć jutro znów będą, to taka przejażdżka zakładam że mi pomoże.
Jesteś ekspertem. Możesz mi wyjaśnić czy dobrze czynie trenując w ten sposób dzień w dzień (w tygodniu z 1 dzień przerwy) czy raczej źle? No i może się orientujesz, co mi może dolegać? Coś poważniejszego, czy może zwyczajnie, po prostu mam za mało mięśni na nogach? Nie zdziwiłbym się szczerze powiedziawszy...
-
Ja na siłownię zacząłem chodzić na początku Marca.
Niestety musiałem przerwać pod koniec Maja,ponieważ koniec roku szkolnego,i trzeba było poprawić oceny.
Ale teraz zamierzam się wziąść za siebie,i wybrać się na siłownię.
U mnie jest czynna w : PN,WT,ŚR,PT,wiem że to mało dlatego zamierzam kupić sobie własne przyrządy (Rowerek już jest ;D)
Siłownia jest otwarta trzy godziny,więc postanowiłem zrobić sobie plan.
Pierwsza Godzina:
-Ćwiczenia Rozciągające (Kajaczek,potem rowerek,następnie parę brzuszków)
Druga Godzina:
-Bieżnia,Brzuszki (Tzw.Spięcia)
Trzecia Godzina
-Sztangi,Atlas itp.
@BTW
Jak myślicie.
Czy jazda na rowerze pomoże mi schudnąć?
Aktualnie ważę 75 KG (Mam 15 lat,ale nie widać tego po mnie. "Bebech" nie jest duży ;D) i chcę schudnąć.
7 KM wyrabiam w 15 minut (Mierzyłem).
Ile potrzebuję przejeździć żeby schudnąć do tak mniej więcej 60 KG?
Wiem że to trochę potrwa,i że zjedzenie średniej paczki chipsów to jak 15 KM w plecy :/
Dietę podejmę,ale chciałbym jeść jak najmniej warzyw (Mam jakiś taki wrodzony niesmak do nich),natomiast kocham owoce.
I tu pytanie do ignatusa,czy dałby radę ułożyć mi jakąś prowizoryczną dietę (Prosiłbym na PW jak coś).
Pozdrawiam!
-
"Rapodegustator'
Po pierwsze co to znaczy "od strzelania"?
Po drugie "przerobić choć trochę tłuszczu z nóg na mięśnie" - nie istnieje takie zjawisko-albo palisz tłuszcz albo zyskujesz mięśnie-nie można "przerabiać" dwóch różnych tkanek jedna w drugą-to nie alchemia
Stawy Cie nie bolą pewnie dlatego że je po prostu rozruszałeś-ale taki wysiłek kilka dni z rzędu to spora przesada, długie trasy rowerowe 2-3x w tygodniu i co najmniej 1dzien przerwy pomiędzy.Kolana nie strzelają i nie bolą od braku mięśni(ewentualnie patrząc pod tym kątem od tego że te mięśnie są za słabe-a Ty na przykład masz sporą nadwagę) - prędzej od diety ubogiej w minerały, witaminy i kwasy tłuszczowe omega3 (czyli więcej warzyw,owoców ,oliwy z oliwek i ryb)I ruszaj się,używaj nóg- ale bez przesady- rower,bieganie,ćwiczenia siłowe- tylko z głową i nie codziennie
Ignatex:
Ile masz lat i co chcesz osiągnąć takim treningiem?Od razu zaznaczę że nie ma to sensu-chyba że traktujesz to jako rekreacyjne spędzenie wolnego czasu:)
-
Mam lat 15.
Wiem że na siłowni nie należy się zbytnio "rozhulać" z tymi wszystkimi ćwiczeniami siłowymi.
Taka jazdą chcę poprawić swoją wagę (Jak już mówiłem,do 60 KG).
Oczywiście nie 15 KM dziennie. (To jest Droga do najbliższego miasta,wliczając w to powrót)
BTW,w domu mam rowerek,ale jak na nim przejadę 20 KM to nie czuję zmęczenia.
Nie wiem czy to wina urządzenia,czy po prostu na drodze łatwiej się zmęczyć bo jest nierówna (Ubytki,pod górkę itp.)
-
No pewnie, że schudniesz od jazdy na rowerze, schudniesz od każdego dłuższego wysiłku...
BTW,w domu mam rowerek,ale jak na nim przejadę 20 KM to nie czuję zmęczenia.
a pocisz się w ogóle? :P :P
-
Nie chce mi się teraz pisać na temat siłowni i ćwiczeń, może później jak będę miał więcej czasu. Ale rapo nie słuchaj się blachy i nie czytaj tych wypocin bo przede wszystkim zmarnujesz sobie zdrowie
O co Ci Pif chodzi dokładnie ? Jak nie chcesz się tu kłócić bo pewnie gadam bzdury a Ty wiesz lepiej to możemy popisać na priv
-
"Rapodegustator'
Po pierwsze co to znaczy "od strzelania"?
Po drugie "przerobić choć trochę tłuszczu z nóg na mięśnie" - nie istnieje takie zjawisko-albo palisz tłuszcz albo zyskujesz mięśnie-nie można "przerabiać" dwóch różnych tkanek jedna w drugą-to nie alchemia
1. Pewnego dnia zaczęło mi coś w kolanach szczykać (wiesz o co chodzi) i tak coraz bardziej i bardziej i... Teraz nie ugnę do końca kolana a już na końcu pokoju słychać że ruszyłem nogą :P Od kolana naturalnie.
2. Wiesz, najpierw spalić nieco tłuszczu, następnie w jego miejsce wyrobić sobie mięśnie. Lub na odwrót, najpierw dorobić sobie mięśni, a potem spalić zbędny tłuszcz.
-
Ignatrex - dokładnie w Twoim wieku poszedłem pierwszy raz na siłownie, to doskonały wiek żeby zaczynać - z tym że musisz to zrobić z głową,poczytaj jak najwięcej na ten temat i nie rób nic na zasadzie "bo tak mi się wydaje"
Rapodegustator- w pierwszej kolejności zmień swoje odzywianie - pomidory,łosoś,oliwa z oliwek,nabiał- jak się pojawią kilka razy w tygodniu to po 1-2 miesiącach powinieneś poczuć różnicę.Pij też dużo wody i trenuj regularnie-ale najlepiej nie dłużej niż 1h na trening
-
Mam zamiar co dwa dni jeździć rowerkiem na basen (7 KM w jedną stronę).
Lubię,i umiem pływać,dlatego na basenie mam zamiar przepływać "krałlem"(Sry,nie wiem jak się to pisze) długości basenu przez około godzinkę.
Możesz mi też powiedzieć co powinienem jeść i pić,a co nie?
Od razu mówię że warzyw nienawidzę,aczkolwiek owoce kocham.
Mleko też lubię,a z colą itp.nie mam problemów,bo na moim biurku non stop stoi woda :) (Oczywiście,niegazowana)
-
Odżywianie to bardzo rozległy temat, poczytaj o zdrowym odżywianiu i spróbuj wprowadzić w życie.
-
Mam pytanko - jakie ćwiczenia można wykonywać bez żadnych zakupionych przyrządów? Czyli tylko coś, co mam na pewno w domku. I czy przy czymś takim można osiągnąć dobre rezultaty? Widziałem opcje np. z robieniem pompek z nogami na krześle. Spróbowałem i przyznaję, że daje po łapkach nieco mocniej niż normalne pompki.
-
Można w domu robić bardzo dobre i ciężkie treningi które przyniosą świetne rezultaty- nawet całkowicie bez sprzętu
Podstawa to trenowanie CAŁEGO ciała- skupianie się np.tylko na klatce do patologia która prowadzi w przyszłości do nieproporcjonalnej budowy
Tak na szybko,zakłdając trening w domu bez sprzętu
1.Nogi
Przysiad: http://www.youtube.com/watch?v=iOdwETDQXCw
Syzyfki: http://www.youtube.com/watch?v=D-aftlXh7tE
Żurawie : http://www.youtube.com/watch?v=-TORTz3jvxw
wykroki : http://www.youtube.com/watch?v=Z2n58m2i4jg
Wspięcia http://www.youtube.com/watch?v=Wri0VppFWCY
2.Plecy
Podciąganie do stołu : http://www.youtube.com/watch?v=OYUxXMGVuuU
Unoszenie ciała w opadzie : http://www.youtube.com/watch?v=N4L-ZzhmtvE
3.Klatka
Pompki w różnych odmianach : http://www.youtube.com/watch?v=IlND4NePUA4
http://www.youtube.com/watch?v=2evKwO9yXKw
http://www.youtube.com/watch?v=Tcs1iKGy_80
Przy tych ćwiczeniach pracuje całe ciało (ramiona i barki również)- do treningu brzucha w 99% nie potrzeba żadnego sprzętu więc tutaj jest pole do popisu
Warto jeszcze dorzucić kilka ćwiczeń kardio i sprawnościowych w stylu
http://www.youtube.com/watch?v=Pf7wZvraWV0
http://www.youtube.com/watch?v=KI8u58hPam4
-
No ale takie bicepsy to szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak można bez sprzętu robić... jakaś inna technika oparcia przy pompkach? jakieś ćwiczenia do gory nogami? Ekspander, drążek czy hantel raczej konieczne...
-
Sprawność to akurat u mnie dobra strona. Biegam regularnie, jeżdżę na rowerze i biegam na nartach biegowych.
-
No ale takie bicepsy to szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak można bez sprzętu robić... jakaś inna technika oparcia przy pompkach? jakieś ćwiczenia do gory nogami? Ekspander, drążek czy hantel raczej konieczne...
Biceps? A co to, podciąganie. :P O ile nie ważysz za dużo.
A triceps, są też na to ćwiczenia. Robimy pompki trzymając ręce blisko siebie (z 1cm odstępu od siebie).
-
oj synek, no dobra, ale żeby się podciągnąć, potrzebujesz coś NA CZYM będziesz się podciągał...
a tricepsy to pracują przy prawie każdym domowym ćwiczeniu z udziałem rąk
-
Cześć. Sprawa moja wygląda następująco. Mam ja sobie 18 latek i ważę ledwie 64 kg (179cm). Nie chciałbym przytyć dużo, ale jednak trochę masy mięśniowej przydałoby mi się zrobić. Chodzi mi głównie o ręce i klatkę piersiową, bo nogi z racji uprawianego przeze mnie sportu (piłka nożna) mam wyrzeźbione idealnie. Problemem są natomiast wyjątkowo chude łapy, naprawdę, wyjątkowo :D Jakie ćwiczenia plus ewentualną dietę polecasz? Dieta oparta na białku będzie dobra? Jeżeli idzie o ćwiczenia, to nie mam za bardzo dostępu do profesjonalnego sprzętu, ale mogę załatwić sobie dwa hantle 5kg. Pompki dużo pomogą? W jakich ilościach i seriach robić mniej więcej ? Z góry dzięki za pomoc;)
-
Ja bym się na Twoim miejscu nie silił na specjalistyczne rozwiązania, a na właśnie proste rzeczy. Żeby wyglądać przyzwoicie wystarczą dwie rzeczy - pompki, które są bardzo uniwersalne, czyli oddziałują na wiele mięśni i wybitnie na "łapy". Do pompek dołożyłbym jeszcze drążek, też świetna sprawa, powinna zaradzić Twoim problemom.
-
1.Jeżeli masz zamiar przybrać na masie mięśniowej choćby kilogram(masz 15kg niedowagi na dzień dzisiejzsy) to przede wszystkim musisz zacząć sensownie się odżywiać.Zwiększ ilość kalorii (jedz dużo ryżu-brązowego,basmati , makaronu razowego,ziemniaków,bananów, dodawaj często do jedzenia oliwę z oliwek ,masło orzechowe między posiłkami- minimum 90% orzechów) i zwiększ mocno ilość pełnowartościowego białka w odżywianiu (kurczak,wołowina,jajka,twarogi,ryby) - w skrócie duużo więcej jedz- ale uważając na jakość produktów
2.Bez właściwego treningu mając nadwyżkę kaloryczną co najwyżej przybędzie Ci w pasie- więc trening to druga połowa sukcesu.Pompki to dobre ćwiczenie- ale tylko na początek.Jeżeli jesteś w stanie zrobić 20pompek bez większego problemu- to znaczy że dla Twoich mięśni nie stanowią żadnego bodźca do wzrostu.Polecam w tym wypadku ławkę i wyciskanie sztangi i hantelek (jeżeli chodzi o klatkę oczywiście) - a jeśli nie ma sprzętu to mamy kilka opcji:
-pompki z obciążeniem- do plecaka ładujemy jakieś obciążenie- ustawiamy środek ciężkości między łopatkami i tak robimy pompki- skupiając się na tym żeby ruch był jak najdokładniejszy- jakieś 3-4 sekundy w dół i 2-3 w górę.Tak żeby zrobić 8-10 pompek.Jeżeli uda się więcej znaczy że ciężar jest za mały
-wstępne zmęczenie- najpierw robimy maksymalną ilość pompek (jak na rekord) -czekamy 1-2minuty i zaczynamy trening robiąc po 10 pompek jak najwolniej - wykorzystamy fakt że mięśnie są już zmęczone i odczuwają ciężar jako większy
-pompki na poręczach- robimy pompki wykorzystując 2 punkty oparcia - mając nogi w powietrzu
http://www.youtube.com/watch?v=tUOETUfcCEI
Podciąganie na drążku jest świetnym i uniwersalnym ćwiczeniem- więc zawsze wart je robić- szczególnie w szerokim nachwycie do klatki lub karku.Jeżeli jesteś w stanie podciągnąć się więcej niż 8 razy- podepnij obciążenie do np.mocnego paska od spodni (np butle 5L z wodą-napełnioną tyle ile jesteś w stanie podnieść)
I oczywiście to co napisałem poprzednio- czyli należy trenować CAŁE ciało- nie pomijamy w miarę możliwości żadnej partii- czyli ćwiczenia (jeżeli chodzi o warunki domowe) które opisałem wcześniej- tylko nie robimy 50powtrzeń- ale zwiększamy obciążenie i robimy 5-10
-
oj synek, no dobra, ale żeby się podciągnąć, potrzebujesz coś NA CZYM będziesz się podciągał...
a tricepsy to pracują przy prawie każdym domowym ćwiczeniu z udziałem rąk
Kurde no, lecisz na najbliższe boisko gdzie w piłe grają. Wolne, to na bramce się podciągasz. Ja tam problemu nie widzę.
-
Ja bym się na Twoim miejscu nie silił na specjalistyczne rozwiązania, a na właśnie proste rzeczy. Żeby wyglądać przyzwoicie wystarczą dwie rzeczy - pompki, które są bardzo uniwersalne, czyli oddziałują na wiele mięśni i wybitnie na "łapy". Do pompek dołożyłbym jeszcze drążek, też świetna sprawa, powinna zaradzić Twoim problemom.
Dobre
-
1. Pewnego dnia zaczęło mi coś w kolanach szczykać (wiesz o co chodzi) i tak coraz bardziej i bardziej i... Teraz nie ugnę do końca kolana a już na końcu pokoju słychać że ruszyłem nogą :P Od kolana naturalnie.
2. Wiesz, najpierw spalić nieco tłuszczu, następnie w jego miejsce wyrobić sobie mięśnie. Lub na odwrót, najpierw dorobić sobie mięśni, a potem spalić zbędny tłuszcz.
2. Pomoże również dieta wzbogacona w brak przesiadywania na tawernie i wypisywania pierdół
-
Ja tam codziennie pakuje na siłce, a muły mam jak buły !!!
-
Siłownia? Omnomnomnom
Coś dla mnie. Ćwiczę do 5 lat, przez 3 lata robiłem to pod okiem trenera osobistego. Zaczęło się od tego, że w klubie postanowiliśmy że sobie pomiędzy treningami będziemy chodzić i pakować. Pamiętam że zawsze byłem nieźle zbudowany, uprawiałem (i wciąż uprawiam) dużo sportu, robiłem rano i wieczorem jakieś brzuszki, pompki, podciąganie, rozciągałem sprężyny.Prowadziłem w miarę zdrowy tryb życia.
Później ćwiczyłem z pomocą trenera, rozwijałem równomiernie wszystkie partie ciała, od nóg po kark. Gdy miałem 19 lat miałem wypadek, po którym przez długi czas nie ćwiczyłem. Po mniej więcej roku wróciłem na siłownię, i mimo ograniczonego czasu chodzę tam dwa razy w tygodniu, ćwicząc na modłę HIT (High Intensive Training), teraz już tylko staram się utrzymać to co już zrobiłem i tu mam pytanie do Ignatusa - Czy te dwa razy intensywnego treningu na siłowni, trochę ćwiczeń w domu oraz zbilansowana dieta wystarczy by utrzymać mnie w dobrej formie?
-
Utrzymać - bez problemu
-
Wiecie, Rapo jest chyba w wieku gimbazjalnym, poza tym dopiero zaczyna, więc bez przesady, żeby od razu na klatę ileśtam wyciskać...
Tamte informacje były z końcówki Marca....
-
Nawet jeśli z końcówki marca, to i tak dopiero początek, ile to jest 4 miesiące, wobec tego, że niektórzy trenują już kilka lat.
-
Na atlasie na razie nie ćwiczę - chcę jeszcze sobie wyrobić trochę kondycji i mięśni na nogach, w tym celu udając się na przejażdżki rowerem prawie każdego dnia. Oczywiście znów pojawił się problem.
Otóż z kolanami poszedłem do lekarza i po prześwietleniu wyszło, że mam jakby hmmm, w kości piszczelowej zdartą chrząstkę. Zrobiło się to według niego od nadwyrężenia. Co jest bardzo możliwe bo do początku tego roku wprawdzie mało się ruszałem i nagle zacząłem ćwiczyć, także nogi. Przepisał mi tabletki które biorę co wieczór (od 2 dni, dziś trzeci). Ponadto zabronił mi biegać i skakać. Pozostał mi jednak rower, jako że on tylko stawy kolanowe wprawia w ruch, a nie obciąża. Jedyne na co mam uważać to aby lekko mówiąc nie jeździć jak pojebany:)
Chciałbym się jednak jeszcze zapytać obeznanych. Za dzień lub dwa chciałbym poćwiczyć na atlasie nieco swój grzbiet (lub zwyczajnie, plecy). I mam parę prostych pytań:
1. Do niedawna miałem trochę skrzywiony kręgosłup, zgarbiony. Mój upór w tym aby trzymać się prosto i nie garbić przyniósł efekty i tylko siedząc (nie wliczając na krzesłach) mam problem z poprawną pozycją. Mniejsza o to. Co do pytania, boje się trochę, bo słyszałem, że jeśli coś podniosę ze skrzywionymi plecami to można sobie połamać kark (boje się bo problemu z garbieniem się do końca nie wyeliminowałem). Ryzyko zawsze jest o to, ale czy powinienem się przed tym jakoś szczególnie ustrzec?
2. Na chłopski rozum, jakiekolwiek ćwiczenia pomogą mi pozbyć się nawyku garbienia? Przypominam, że usilnie dążę do pozbycia się tego nawyku.
3. Co mogę wraz z tym trenować? Polecacie ćwiczyć plecy + brzuch ? Czy może coś innego?
4. Jakieś ciekawe ćwiczenia na plecy? Dodam, że nie mam drążka ani nic takiego niestety.... :P Ławka, sztanga i hantelki to wszystko.
PS: Nie chce na razie ćwiczyć klatki ani niczego w ten deseń. Ćwiczę nogi a w przerwie między tymi ćwiczeniami chcę troszkę wzmocnić grzbiet. Tym bardziej, że m.in na klate cisnę od dawna max, czyli 30kg. No sory, ale taki mam zestaw. Wąska sztanga a co gorsza mało ciężarków. Bardziej z nudów se to wyciskałem jak normalne ćwiczenia.
-
1.To przeciwskazanie do robienia martwego ciągu-resztę ćwiczeń na plecy możesz robić, byle pamietać o dokładnej technice.W sumie na atlasie to Ci nic nie grozi
2.Pomogą- ale niekoniecznie ćwiczenia siłowe, raczej przydałaby się pomoc jakieś specjalisty w tej kwestii (ortopedy w ostateczności jakiś rehabilitant)
3.Wszystko
4.Najpierw piszesz że masz atlas teraz że ławkę,sztanę i hantelki- zdecyduj się
Jeżeli chcesz umyślnie nie ćwiczyć jakieś partii - "bo nie" to ogólnie nie ma takie ćwiczenie sensu.To coś jakbyś trenować boks i zdecydował "Ale lewą ręką to ja będę tylko blokować a nie uderzać bo tak mi się podoba i już" .
Swoją drogą nietypowa decyzja- większość kombinujących bez sensu amatorów wybiera właśnie nie ćwiczenie pleców i nóg- bo najszybsze zmiany w wyglądzie daje trenowanie klatki i barków, więc ciekawie:D
-
Klatke i barki już trenowałem, tak jak całą resztę. Chcę sobie wzmocnić grzbiet, a jedyne co robię na nogi to przejażdżki na rowerze.
Właśnie chce trenować wszystkie partie. Atlas mam... ale drążek prawdopodobnie zaginął bo stał on (atlas) bezczynnie od jakiegoś roku.
-
Koleś... zachowujesz się jak jakiś hipokryta. Za każdym razem piszesz praktycznie co innego. Narzekasz na nogi? Zacząłeś ćwiczyć? Fajnie. Ja co pół roku zgłaszam się do dietetyka by obejrzał moją dietę, i ewentualnie proponował zmiany. Wcześniej trenowałem pod okiem trenera, by po prostu nie narazić się na konsekwęcje, takie jak Twoje problemy ze stawami. Teraz już wiem co mam ćwiczyć, i robię to z umiarem. A ty? Raz nogi, innym razem grzbiet, potem bicepsy, następnie zachce się kaloryfera... i przerzucasz się z ćwiczenia na ćwiczenie, co nie jest mądrym pomysłem. Lepiej ćwicz wszystko po trochu, niż na raz tylko nogi, a pźniej np. ttlko mięśnie pleców... pfff
-
"Ale lewą ręką to ja będę tylko blokować a nie uderzać bo tak mi się podoba i już" .
A mi na treningu trener wiązał do tułowia lewą rękę, żebym w końcu zaczął pracować prawą w dystansie. xD
-
Boruta Zgierz (zapasy styl wolny)..siłownia bez sterydów..i brązowy medal w mistrzostwach Polski juniorów , kto mnie przebije ..pisać. Do tej pory ta rzezba klaty pozostała..^^ tylko dlatego,że sterydów nie brałem..
-
Harry co ty gadasz... każdy wie, że bez mety nie ma sylwety, a kreatyna zrobi z ciebie sku***syna. ;)
-
stary, wtedy nie było fizycznej możliwości zakupu sterydów..))..każdy z pasja się bujał na ciężarkach..ale wiem,że w Twojej wypowiedzi jest kupa ironii..cały proud..))
-
Drogi harry... Trzykrotny mistrz Mazowsza juniorów na 400, 100 i 200 metrów, trenowałem boks, kraftmagę, karate, grałem w piłkę, 2 z drużyną wice mistrz polski U-20, raz wygrany Puchar U-20. 2-krotne powołanie do reprezentacji Polski U-20 i raz do U-17. Z boksu wyleciałem, bo kopnąłem kolesia na sparingu bo przegrywałem (ja ćwiczyłem pół roku, on 4 lata xD , karate było zbyt nudne, z Kraft Mag(i)ą skończyłem nim zostałem instruktorem. Z piłką skończyłem, po po wypadku straciłem ochotę by chodzić na treningi, gram tylko czasem z przyjaciółmi. Chyba wygrałem.
-
no to mnie przebiłeś..))..i wieelki szacun dla osiagnięć..ale wracając do sterydów w owym czasie i tak ich bym nie brał ..nawet jak byłby dostęp do tego świństwa.
-
Sterydy są dla takich, którzy nie mają odpowiednio silnej woli, by osiągać wiele bez wspomagaczy.
harry - ale to nie te czasy, teraz łatwiej o różne sukcesy.
-
Koleś... zachowujesz się jak jakiś hipokryta. Za każdym razem piszesz praktycznie co innego. Narzekasz na nogi? Zacząłeś ćwiczyć? Fajnie. Ja co pół roku zgłaszam się do dietetyka by obejrzał moją dietę, i ewentualnie proponował zmiany. Wcześniej trenowałem pod okiem trenera, by po prostu nie narazić się na konsekwęcje, takie jak Twoje problemy ze stawami. Teraz już wiem co mam ćwiczyć, i robię to z umiarem. A ty? Raz nogi, innym razem grzbiet, potem bicepsy, następnie zachce się kaloryfera... i przerzucasz się z ćwiczenia na ćwiczenie, co nie jest mądrym pomysłem. Lepiej ćwicz wszystko po trochu, niż na raz tylko nogi, a pźniej np. ttlko mięśnie pleców... pfff
No trudno. Nogi ćwiczyłem tylko na początku a potem je pomijałem. Ćwiczyłem jedynie klate, bicka, tricka, trochę brzuch i bary. Tylko parę razy ćwiczyłem plecy. Chcę to zwyczajnie nadrobić, a jak skończę to wszystkiego po trochu jak mówiłeś. Nie wiem czy lepiej byłoby najpierw plecy i nogi nadrobić, czy od razu już ćwiczyć wszystko po trochu.
Dodam jeszcze że mi nie zależy na tym by wyglądać, że o kurde mam np. kaloryfer, normalnie szpan, albo że jestem za gruby/chudy bo muszę jakoś się prezentować. Jakbym tak chciał to na pewno nie pisałbym teraz tutaj tylko łykał jakieś tabletki co mi dadzą wielką siłę (czy na co tam są te całe sterydy).
-
Drogi harry... Trzykrotny mistrz Mazowsza juniorów na 400, 100 i 200 metrów, trenowałem boks, kraftmagę, karate, grałem w piłkę, 2 z drużyną wice mistrz polski U-20, raz wygrany Puchar U-20. 2-krotne powołanie do reprezentacji Polski U-20 i raz do U-17. Z boksu wyleciałem, bo kopnąłem kolesia na sparingu bo przegrywałem (ja ćwiczyłem pół roku, on 4 lata xD , karate było zbyt nudne, z Kraft Mag(i)ą skończyłem nim zostałem instruktorem. Z piłką skończyłem, po po wypadku straciłem ochotę by chodzić na treningi, gram tylko czasem z przyjaciółmi. Chyba wygrałem.
No fajnie, ale to się chyba pisze 'krav maga'?
-
No fajnie, ale to się chyba pisze 'krav maga'?
"Prawie instruktor" przez naście lat nie wiedział co trenuje. ;) Nie czepiaj się...
No trudno. Nogi ćwiczyłem tylko na początku a potem je pomijałem. Ćwiczyłem jedynie klate, bicka, tricka, trochę brzuch i bary. Tylko parę razy ćwiczyłem plecy. Chcę to zwyczajnie nadrobić, a jak skończę to wszystkiego po trochu jak mówiłeś. Nie wiem czy lepiej byłoby najpierw plecy i nogi nadrobić, czy od razu już ćwiczyć wszystko po trochu.
Ignatius już pisał i każdy kto się wypowiadał mówił to samo... Nic nie nadrabiaj bo to jest totalny bezsens, że olewasz wszystkie partie a przez n-dni/tygodni robisz tylko jedną, czy dwie partie mięśni. Zacznij urozmaicony trening, który rozwija wszystkie grupy mięśni, a co najwyżej na niektóre możesz położyć większy nacisk. Tyle. Najlepiej jednak by było, gdybyś złapał jakiegoś trenera, który na podstawie tego co widzi po twoim ciele/kondycji/etc. poprowadzi Cię chociaż przez początek, bo w chwili obecnej w swoich postach miotasz się niesamowicie.
-
^
To pokażcie foto skoro jest tak rewelacyjnie z formą:)
-
No fajnie, ale to się chyba pisze 'krav maga'?
No fajnie, lecz być może nie zauważyłeś tego, że 2-krotnie napisałem to celowo, by brzmiało to inaczej lol.
Btw. To nie "prawie instruktor", miałem poziom G 4, z którego, gdybym dalej ćwicząc pozostaje G5 a następnie stopnie mistrzowkie, jednak zabrakło czasu i (głównie) chęci na dalsze treningi.
-
hehe, Mat ostatnio mi wypmniał,że wystraszyłem ludzi publikując swoja ślitaśna focie na forum..
stary wierz mi mam ta rzezbe klaty z ubiegłego wieku^^
-
Potrzebuję porady od kogoś kto się zna na odżywkach. Od około pół roku ćwiczę, początkowe 4 miesiące tylko na siłowni i wtedy masa stopniowo mi się zwiększała. Od około 2 miesięcy chodzę na boks, 3 razy w tygodniu po 2h (pon, śr, pt). Jak wiadomo, na boksie większość ćwiczeń to aeroby. Od tego czasu moja masa stoi w miejscu, a nawet spada. Stąd moje 2 pytania:
- czy jest sens abym np. we wtorek i czwartek chodził dodatkowo na siłownię (obecnie w te dni odpoczywam)?
- jakie odżywki ułatwią mi zwiększenie masy mimo długich treningów wytrzymałościowych? Od razu pomyślałem o białku, jeżeli się nie mylę to prosiłbym o polecenie konkretnego produktu.
-
Myślałem że ktoś inny spróbuje ale widzę że się nie doczekam
-jeżeli chcesz zwiększyć masę tylko na podstawie treningów boksu- to nie ma mowy o zwiększeniu masy mięśniowej- ewentualnie trochę się upasiesz jak bardzo przekroczysz bilans kaloryczny
-dodatkowe treningi na siłowni jak najbardziej - ale tylko FBW dużymi ciężarami
Suplementacja
-przede wszystkim BCAA w dużych ilościach- rano, przed treningiem,po treningu (i boksu i siłowni)
-gainer- w celu zwiększenia ilości kcal
-kreatyna- to w dalszym ciągu najskuteczniejszy suplement przyspieszający budowanie masy i siły mięśniowej
Co do konkretynych produktów- napisz ile możesz wydać to coś tam znajdziemy bo oferta jest gigantyczna i często produkty różnią się głównie ceną;p
-
Przepraszam bardzo za to, że odkopuję ten wątek, jednak nie chcę zakładać nowego, a to jest w końcu Offtopic, więc zapewne nic wielkiego się nie stanie.
Otóż mam problem. Gdy robię pompki to po około 20 powtórzeniach mam takie uczucie, jakby jakiś prąd przepływał przez moje przedramiona. Czego to może być wina? Dodam, że po kilku seriach mam tak ścierpnięte ręce, że ledwo mogę nimi ruszać. Czy to wina zbyt słabych mięśni/kiepskiego odżywiania? Zapytam się jeszcze jak mógłbym zwiększyć siłę swoich przedramion? Dziękuję za uwagę.
-
Ja teraz pracuję nad brzuchem i ogólnie nad sylwetką bo się zapuściłem. 5 razy w tygodniu biegam no i katuje brzuch 4 razy w tyg. :) Przeważnie ABS
-
Przepraszam bardzo za to, że odkopuję ten wątek, jednak nie chcę zakładać nowego, a to jest w końcu Offtopic, więc zapewne nic wielkiego się nie stanie.
Otóż mam problem. Gdy robię pompki to po około 20 powtórzeniach mam takie uczucie, jakby jakiś prąd przepływał przez moje przedramiona. Czego to może być wina? Dodam, że po kilku seriach mam tak ścierpnięte ręce, że ledwo mogę nimi ruszać. Czy to wina zbyt słabych mięśni/kiepskiego odżywiania? Zapytam się jeszcze jak mógłbym zwiększyć siłę swoich przedramion? Dziękuję za uwagę.
Dla mnie to nie brzmi jak normalne zmęczenie, najlepiej jest wybrać się do lekarza albo napisać na jakimś forum o bliższych temu klimatach. Co do zwiększenia siły przedramion to przede wszystkim drążek, hantle. Poza tym internet obfituje w informacje, wystarczy poszukać. http://www.kulturystyka.pl/atlas/ramiona.htm (http://www.kulturystyka.pl/atlas/ramiona.htm)
-
Jeżeli przy pompkach czujesz przedramiona to musi to być wina złej techniki bo tam praktycznie nie pracują.Natomiast jak najbardziej pompują się tricepsy- stąd może być uczucie niemocy- jeżeli nie to będzie jakiś problem z krążeniem i wtedy jw. polecam wizytę u lekarze
Natomiast w kwestii wzmocnienia przedramion to polecam zrobić sobie z linki,kijka i np butelki na wodę wypełnionej piaskiem(lub oczywiście ciężarka) taki przyrząd i ćwiczyć codziennie po 1-2 x
https://www.youtube.com/watch?v=RfFEDE5AZs4
-
Wielki dzięki. Mam obciążniki do podciągania na drążku więc mogę je podczepić. Będę ćwiczył. Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam ;D
Edit: Widzę, że jak Rapo dostał bana to temat upadł :( Czy może ktoś z was ćwiczy i ożywi ten wątek?
-
Ja od miesiąca. Póki co staram się robić rzeźbę, dlatego łączę ćwiczenia na maszynach (podzielone na partie, raz triceps klata brzuch, potem bicek, plecy i nogi), z bieganiem na bieżni po treningu w celu szybszego spalania kalorii. Do tego dieta, choć nie ścisła (staram się jeść produkty bogate w białko, ale różnie z tym bywa, zrezygnowałem z fast foodów i praktycznie słodyczy). Póki co nie narzekam, bo jakoś to wszystko idzie do przodu, ale nie wiem czy nie staram się za mało :P Ścisła dieta dałaby mi dużo większe efekty? Może zamiast maszyn więcej ćwiczeń ze sztangą? Co myślicie :P?
-
Jak masz progress to nie kombinuj. Wystarczy że będziesz ćwiczył i miał z czego rosnąć. Sztanga jest zaje*ista, co prawda wolę Street Workout, ale jakbym miał chodzić na siłownię to głównie korzystałbym właśnie z niej.
https://www.youtube.com/channel/UC0ASolYU_Yh3yShLFQC0stg (https://www.youtube.com/channel/UC0ASolYU_Yh3yShLFQC0stg) - Polecam gościa, nie napie*ala żadnych sterydów, robi ćwiczenia olimpijskie/martwy ciąg i ma ogromną wiedzę.
-
Tylko sztanga, plus do tego ja robię workouty od Neila Rey.
No i wszystko zależy od tego jaki chcesz mieć zestaw.
-
Street Workout jest spoko, tylko że u mnie nie ma za bardzo miejsc gdzie go trenować. A co do yt to ja polecam jeszcze ten kanał:
http://www.youtube.com/user/BarHeroWorkout/videos
Ps. Cieszę się, że ktoś ożywił ten wątek :D
-
Wszędzie są, a jak nie ma, to sobie zrób :D Ta forma ćwiczeń staje się coraz bardziej popularna, możesz ćwiczyć na placach zabaw, w domu czy na jakimś zadupiu z kilkoma drążkami.
-
Na placu zabaw ćwiczę. I ćwiczę jeszcze na drążku :P A co do zbudowania własnego placyka to się właśnie zastanawiam :D
-
Sory za double posta, ale nie chcę żeby temat umarł. Macie może jakieś metody na to by w podciąganiu nie bolały dłonie? Rękawiczki rowerowe nic mi nie dają. ;/ Na drążku na placu zabaw, lub szkolnym mogę zrobić od 10 do kilkunastu powtórzeń i więcej nie mogę z powodu ramion, ale w domu to max 7-8 z powodu bolących dłoni (w miejscu odcisków). Jakieś porady? Oprócz rękawiczek i owijania drążka ręcznikiem, bo to mi nic nie daje?
-
Masz kobiece dłonie ;_;
No ale jeśli już tak masz, to kup sobie takie coś - http://www.sporti.pl/product-pol-38136-Skorzane-Chwyty-gimnastyczne-do-cwiczen-CROSSFIT.html
-
Ja swego czasu ćwiczyłem judo, trochę częściej niż raz w tygodniu, w zasadzie to jak studiowałem to chodziłem na sekcję judo dość często, starałem się co dziennie. Ale to było dawno, pewnie już zapomniałem. :) BUHAHHHAAAAA!
Kulturystykę uprawiałem do momentu jak mi mięśnie przeszkadzały obrócić się na bok, wtedy zdałem sobie sprawę, że to nie za bardzo ma sens na poważnie i teraz ćwiczę sporadycznie. Zgadzam się z Beksińskim, że teraz każdy chce wyglądać jak MISER UNIVERSE, to jednak jest trochę głupie.
Chętnie za to poćwiczyłbym loty na szybowcach, ostatnio wydaje mi się to najlepszym sportem. Tylko mnie nie stać i to jest ból - czy ktoś podziela moje cierpienie?
-
Masz pecha xD Ja rzadko chodzę na siłkę, a trenuję tenisa i sporadycznie pogrywam w piłkę, więc ja nie mam problemu finansowego.
-
Tenis nie jest chyba aż tak tani.
-
Rakieta - ceny od no, nawet 100, do 500, ja droższej nie kupowałem. Rakiety wymieniam co 2-3 lata, choć naciąg częściej ofkorz, co najmniej raz w roku, ale tomałe koszty. Najdrożej w sumie wychodzą w sumie korty na hali zimą. Ciągle jednak to taniej od tych szybowców :P
-
Chętnie za to poćwiczyłbym loty na szybowcach, ostatnio wydaje mi się to najlepszym sportem. Tylko mnie nie stać i to jest ból - czy ktoś podziela moje cierpienie?
Trochę podzielam. Choć nie wiem co jest specjalnie sportowego w tym...
-
Ile wy miśki ćwiczycie tygodniowo godzin?
-
Ja wolę uprawiać kalenistykę. Jedyne przyrządy które używam to hantle oraz sztanga. Sztanga oczywiście na biceps, wycisku na ławce nie preferuję. No i oczywiście drążek, chociaż tutaj również to kalenistyka, bo używam jedynie własnego ciężaru.
-
Ile wy miśki ćwiczycie tygodniowo godzin?
Troszkie, a Ty?
-
Ja wolę uprawiać kalenistykę. Jedyne przyrządy które używam to hantle oraz sztanga. Sztanga oczywiście na biceps, wycisku na ławce nie preferuję. No i oczywiście drążek, chociaż tutaj również to kalenistyka, bo używam jedynie własnego ciężaru.
I bardzo słusznie. Ja również. Kolega ćwiczący SW polecił mi książkę "Skazany na trening. Zaprawa więzienna". Jestem w trakcie czytania. Wszystkim polecam. Gościu opowiada o tym, jak dotarł do heraklesowej siły używając jako obciążenia jedynie swojego ciała. Mówi też o różnicach pomiędzy ćwiczeniem na siłowni, a kalisteniką.
-
Ile wy miśki ćwiczycie tygodniowo godzin?
3-4 razy w tygodniu (co drugi dzień) - po godzinę do półtorej w zależności od czasu i intensywności treningu. Do tego cardio dwa razy w tygodniu w postaci treningów piłki nożnej po 2 godzinki. Jak dla mnie jest okej, można by oczywiście ćwiczyć więcej, ale nie zawsze jest na to czas :/
-
Ja nic nie ćwiczę, interesuję mnie ile to czasu zajmuję. Jak znajdę czas to się zainteresuję.
-
Czas poświęcam tylko dla Doty
-
Ja nic nie ćwiczę, interesuję mnie ile to czasu zajmuję. Jak znajdę czas to się zainteresuję.
Zależy co Ty chcesz, jeśli ogólnie trochę się wzmocnić to poświęć pol godziny dziennie na pompki i brzuszki i po sprawie ;)
-
Jak wiesz co robić i jak to zajmuje mniej czasu w tygodniu niż niektórzy spędzają na klopie:D
Ja na ogół ćwiczę 3x w tygodniu po 40-50 min
-
Jakoś od 30 do 60 minut biegu, zależy od samopoczucia(preferuję bieganie szybsze, z przerwami, taki połamaniec interwałowy amatora i mam gdzieś, co o takim bieganiu myślą specjaliści, byle wypluć płuca). Ale w sumie dawno nie biegałem :P
-
Czyli to kwestia chęci i dobrania treningu do celów. Ja myślałem sterotypowo, że te biedne Seby z osiedla po 4 godziny na siłowni siedzą dziennie xD Cóż za wstyd z niewiedzy. Dzięki za info.
-
Ja ćwiczę też średnio 3 razy w tygodniu (kalistenika). Do tego piłka nożna trzy razy w tygodniu (2 treningi i mecz). Na dokładkę jeszcze lekkoatletyka w szkole, więc na brak zajęć i sprawności nie narzekam ;)
-
HUtH no coś ty, jak to co jest sportowego w szybowcach? No jak to co? WSZYSTKO!!! Jakbym miał pieniądze to bym w kółko latał, ziut, ziut, ziut. :)
No ale ostatnio cinko, tak samo z ćwiczeniami od kiedy są dzieci. Nawet nie chce mi się przypominać ile czasu poświęcałem na ćwiczenia zanim pojawiły się dziecioki, teraz ćwiczę nosząc je na rękach.
Też mi się wydaje, że z tymi specjalistami to jest przesada. Jak ćwiczę i jestem zmęczony to ok. Jak dostałem gorączki, sraczki i mam zawroty głowy to przesadziłem. No i to chyba cała logika treningu.
A kalistenika wygląda ciekawie.
-
No dobra, pewnie za wąsko ujmuję znaczenie słowa 'sport' :)
-
Mi trening wytrzymałościowy(kalistenika)zajmuje ~30 minut, trenuję codziennie naprzemiennie pompki/drążek, do tego rower do szkoły i z powrotem.
-
Czyli to kwestia chęci i dobrania treningu do celów. Ja myślałem sterotypowo, że te biedne Seby z osiedla po 4 godziny na siłowni siedzą dziennie xD Cóż za wstyd z niewiedzy. Dzięki za info.
Nie ćwiczę ale to wiem, że są programy które zajmą Ci po 15-20 minut 3x w tygodniu a w długiej perspektywie pozwolą Ci zrobić sporo pompek. Dokładniej reklamują to jako 100.
-
Ja myślałem sterotypowo, że te biedne Seby z osiedla po 4 godziny na siłowni siedzą dziennie
Bo takich baranów jest mnóstwo-kwestia taka że ich działanie właśnie wiąże się z brakiem wiedzy i bardzo rozpowszechnionymi mitami.Znam mnóstwo takich kolesi,więc powiedzieć że "Seby z osiedla" tak robią jest w miarę zgodne z prawdą.
-
To dobrze wiedzieć Ignatusie. Jak już łamiemy sterotypy to jak jest to panowie, że słynnym:
"najpierw masa potem rzeźba"
-
Ja mam również pytanie. Ale bardziej techniczne. Mam zamiar zrobić sobie dwie poręcze równoległe do dipów. Ma ktoś jakiś pomysł, jak wbić to w ziemię (bez betonowania), tak aby było dosyć stabilne i żeby po roku słupy wyjęte z ziemi nie były całe zgniłe?
-
"najpierw masa potem rzeźba"
Pojęcie prawdziwe- ale absolutnie źle interpretowane (a w szczególności przez osoby postronne nie będące w temacie)
Podstawową kwestią jest to że sprawa rozchodzi się o masę MIĘŚNIOWĄ (głównie)
Dlaczego głównie a nie w 100%? Ponieważ budując masę mięśniową należy dość solidnie zwiększyć podaż kalorii- w związku z tym że niemożliwe jest dostarczenie idealnej wartości dostosowanej do potrzeb organizmu- równocześnie wykorzystując jego możliwości anaboliczne do budowania mięśni- żeby rzeczywiście coś "urosnąć" to trzeba tych kalorii sporo więcej- wtedy zyskuje się zarówno mięśnie jak i tłuszcz- im lepiej to zrobimy tym więcej mięśni a mniej tłuszczu- ale zawsze robiąc masę mięśniową zyskamy trochę tłuszczu (poza wyjątkami w postaci osób początkujących,fenomenów genetycznych lub biorących sterydy- w tych 3 przypadkach możliwe jest zrobienie czystej masy mięśniowej w pewnej ilości)powiedzmy przykładowo przybieramy 10kg z tego 7kg mięśni i 3kg tłuszczu- i to optymistyczny wariant.Barany które nie mają o tym pojęcia robią to w proporcji 9kg tłuszczu 1kg mięśni- ciesząc się że zwiększył się obwód bicepsa o 3cm - ignorując przy tym fakt że obwód pasa zwiększył się o 10.
A dlaczego najpierw robi się masę żeby potem się wyrzeźbić?
Im mniej tłuszczu tym trudniej się go pozbyć-ciało będzie wolało pozbywać się mięśni- a przy każdej redukcji ZAWSZE tracimy trochę mięśni.
Nikła masa mięśniowa podczas "rzeźbienia" stanie się jeszcze mniejsza (czyli 60kg zawodnik z lekkim brzuszkiem który chce mieć drabinkę prędzej będzie wyglądał jak z Oświęcimia niż to osiągnie).
Czyli na przykładach
1.Koleś ma 60kg chce się wyrzeźbić.Jego cel w tym momencie jest pozbawiony sensu- to tak jak z modelkami które chcą być jeszcze chudsze- a każdy facet powie że wręcz powinny przytyć.Ci wszyscy faceci z drabinką mają przed wszystkim spore mięśnie- na drugim miejscu mało tłuszczu.
Co musi zrobić- przybrać na masie mięśniowej przynajmniej z 10kg (a radziłbym i 20- ale to wiadomo kosmiczne zadanie)- i z tego nowego poziomu redukować tłuszcz do oporu - tak żeby zejść w okolice starej wagi (60kg)- ale tym razem z dużo większą masą mięśniową.Jeżeli chciałby to zrobić od początku- to na końcu by ważył z 50kg a drabinki i tak mogłoby nie być
Zasada ta (czyli musimy mieć jakąś masę mieśniową rzeby móc sensownie pozbyć się tłuszczu) jest zniekształcana przez opasłe świnie które myślą że zyskanie 50cm w pasie oznacza robienie masy:D To tylko karykatura tej zasady.Masę robi się z głową- bo potem kończy się tak że gość ćwiczący na siłowni (60kg) zrobił masę (przytył do 100kg) twierdząc że to wstęp do rzeźby- ale zyskał praktycznie sam tłuszcz- i po redukcji - będzie wyglądał gorzej niż kiedy zaczął ćwiczyć