Ja od miesiąca. Póki co staram się robić rzeźbę, dlatego łączę ćwiczenia na maszynach (podzielone na partie, raz triceps klata brzuch, potem bicek, plecy i nogi), z bieganiem na bieżni po treningu w celu szybszego spalania kalorii. Do tego dieta, choć nie ścisła (staram się jeść produkty bogate w białko, ale różnie z tym bywa, zrezygnowałem z fast foodów i praktycznie słodyczy). Póki co nie narzekam, bo jakoś to wszystko idzie do przodu, ale nie wiem czy nie staram się za mało :P Ścisła dieta dałaby mi dużo większe efekty? Może zamiast maszyn więcej ćwiczeń ze sztangą? Co myślicie :P?