HUtH no coś ty, jak to co jest sportowego w szybowcach? No jak to co? WSZYSTKO!!! Jakbym miał pieniądze to bym w kółko latał, ziut, ziut, ziut. :)
No ale ostatnio cinko, tak samo z ćwiczeniami od kiedy są dzieci. Nawet nie chce mi się przypominać ile czasu poświęcałem na ćwiczenia zanim pojawiły się dziecioki, teraz ćwiczę nosząc je na rękach.
Też mi się wydaje, że z tymi specjalistami to jest przesada. Jak ćwiczę i jestem zmęczony to ok. Jak dostałem gorączki, sraczki i mam zawroty głowy to przesadziłem. No i to chyba cała logika treningu.
A kalistenika wygląda ciekawie.