Temat umarł, może go ożywię pytaniem do obeznanych w tej kwestii:
Wiem że mam baaaardzo kiepskie nogi, na udach sam tłuszcz (z 40-50cm a może i 60 tłuszczu będzie na bank :O musiałbym zmierzyć, a boje się wyniku więc ten tego, no wiecie) i teraz zacząłem do nich podchodzić poważniej. Pozostałe partie ciała tym pół rocznym treningiem wyrobiłem w miarę. Teraz zaczynam ćwiczyć intensywnie nogi, tym bardziej że są wakacje i chce ten wolny czas jak najwięcej wykorzystać. Bieganie z plecakiem wokół podwórka by poprawić tak samo fatalną kondycje, a także jeżdżę sobie na przejażdżki rowerem. Myślę też nad tym, by codziennie (jak i te wcześniej wymienione) ćwiczyć przysiady ze sztangą i jeszcze na atlasie (jest takie coś na atlasie do ćwiczenia łydek(?) ale z tychże nazw za dobry nie jestem). Czy mogę w ten sposób DZIEŃ W DZIEŃ katować nogi? Zakładając, że w tygodniu będzie 1 dzień lub może i 2 przerwy od tego? Lub, bo tak też może być, co mogę codziennie katować, a czego nie i potrzebuje częstszych przerw?
PS: Wprowadziłem sobie odpowiednią dietę by mieć siłę na treningi. Z tym nie ma problemu.