Rozumiem, że to co piszę, może kojarzyć się z tym dowcipem:
Facet u bram niebios. Św. Piotr mówi do niego:
- Zanim wejdziesz opowiedz mi jakiś swój dobry uczynek.
- Wiec to było tak. Jechałem do domu i przy drodze zauważyłem bandę motocyklistów znęcających się nad dziewczyną. Ona była przerażona, krzyczała o pomoc. Nie mogłem tego ignorować, zresztą nienawidzę takich brudnych typków, więc wziąłem łyżkę do opon i ruszyłem w ich stronę. Stanęli wokół mnie i jeden z nich krzyknął; "Zmiataj stąd, albo będziesz następny". Ja, nie bojąc się, przywaliłem z całej siły w twarz największemu z nich i krzyknąłem: "Zostawcie tą biedną dziewczynę w spokoju! Albo pokażę wam, co to jest prawdziwy BÓL, wy chorzy degeneraci!"
- No, no, no! Twoja odwaga jest imponujące. A kiedy się tak popisałeś?
- Jakieś trzy minuty temu.Ale Luca, Putin gra właśnie na strachu Europy i świata. Samo podejście do II wojny, która wpłynęła na ten strach w Europie, u nas i u nich jest inne. Niestety, wojna to gwałt. Nawet jeśli napastnik jest lepiej uzbrojony, czy kobieta nie powinna próbować się bronić? Mentalność, że najlepiej gwałciciela, zostawić w spokoju, może pogwałci, pogwałci i mu przejdzie jest zła.
BORYS SOKOŁOW: Proszę zwrócić uwagę, że dziś, 20 lat po pieriestrojce i głasnosti, po żmudnym wypełnianiu tzw. białych plam historii i odkłamywaniu, nikt przy zdrowych zmysłach już w Rosji nie neguje, że Stalin był mordercą i tyranem. Ale tylko do roku 1941 i znów od 1945 do dnia swojej śmierci. Na te przeszło trzy lata pomiędzy przeistacza się zaś w cudowny sposób w męża opatrznościowego ojczyzny i narodu. Te przeszło trzy lata niezwykłej metamorfozy dyktatora to czas wojny właśnie. To najprostszy, brutalny wręcz przykład tego, że historia II wojny światowej z pewnością jest dogłębnie zbadana i opisana, ale nie wojna, którą nazywamy wielką wojną ojczyźnianą, a więc konflikt między ZSRR a III Rzeszą rozpoczęty hitlerowską agresją z 22 czerwca 1941 r., a zakończony zdobyciem Berlina i kapitulacją Niemiec w maju 1945 r. W dodatku prawda o tej wojnie jest najgorzej znana w samej Rosji. To okres nie tylko nadal profesjonalnie niezbadany, ale przede wszystkim niewyobrażalnie zakłamany i zmitologizowany w czasach sowieckich. Te kłamstwa i mity wciąż funkcjonują nie tylko w masowej świadomości Rosjan, lecz także wypełniają łamy używanych dziś podręczników szkolnych i, o zgrozo, uniwersyteckich. Na dokładkę część historyków zagranicznych, a zwłaszcza publicystów, powtarza bzdury z zafałszowanych źródeł rosyjskich. Nawet obchody związane z konfliktem, są inne. U Ruskich, jest to weselsze, kult zwycięstwa.
https://www.youtube.com/watch?v=Sy1K9U4MJkghttps://www.youtube.com/watch?v=ivASIwtHALM&list=PL4B0538BDE532A418USA już zapowiedziało, że w konflikcie nie bierze udziału. Unia się boi, Nato się boi choć z przecieków wiemy, że ich generalicja zakłada już, że w obecnej sytuacji klęska Ukrainy jest więcej niż prawdopodobna. To Borusewicz, marszałek senatu, ma lepszą propozycję. Dogadać się z państwami które mają jaja i zacząć pomagać, wysyłać sprzęt bo z przestarzałymi czołgami Ukraincy nie wytrzymają długo, jak Putin znowu zechce sprawdzić Europę i w kluczowym momencie załamania się sił Ukraińskich( który po katastrofie i kotle bodajże w Iłowajsk może być blisko) dośle kolejne siły, to wojna może się skończyć nim się zorientujemy. Państwa nadbałtyckie, Polska itd. czyli państwa które znają imperializm Ruskich, muszą współdziałać nie oglądając się na NATO.
https://www.youtube.com/watch?v=-yyb_jsVXeU To jest właśnie Rosja, która pcha się na Ukrainę.
PS.
Wojny są od zawsze, to tylko
kontynuacja polityki prowadzona innymi środkami, jak rzekł Clausewitz. To nie jest tak, że wymarły. W Europie mieliśmy Jugosławię, dawno? Na Sri Lance, doszło do rozprawienia się, z narodem który od lat walczył o własne państwo. [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Ofensywa_na_Sri_Lance_(2008-2009)[/ur]