Mnie ciekawi tylko to, co sprowokowało strażnika.
Jasne, są ludzie którzy biją, bo są sfrustrowani brakiem perspektyw i mało prestiżową robotą.
Z drugiej strony, w oświadczeniu napisali, że osobnik był agresywny i ubliżał strażnikowi. I w sumie, mogę sobie wyobrazić taką sytuację, że na ławce siedzi kilka osób. Z tego co wyczytałem, zakłócali porządek miejski. Czyli coś, co jak odrzemy z medialnej otoczki, porównań do zomo, możemy sobie wyobrazić. Grupa osób na ławeczce. Która jednak zakłóca, porządek. Takie grupy chyba też znamy, dosyć specyficzne. Gdy byłem młody, mieliśmy przed blokiem podobną ławkę. W sumie, po którymś razie, już jej nie odbudowywali.
Podchodzi strażnik miejski.
I teraz scenariusz a:
-Strażnik jest wkurzony, wyżywa się na 20 latku który nie ma autentycznie dowodu. Boleśnie i gazem.
Scenariusz b:
Tutaj, to moja fikcja. Wyobraźnia mi dopowiada, co może w sumie okazać się prawdą, że strażnik mógł podejść, przywitać się i chcieć spisać towarzystwo. I czytając te oświadczenie SM, mam wrażenie, że wcale nie wykluczona jest rozmowa typu (wymyślony przykład)
- Proszę o okazanie dokumentu tożsamości.
-Pokazuje, to twoja córka cycki w internecie he, he.
Czy każda inna podobna rozmowa, kozaczka z ławeczki ( a nie wykluczamy, że taki typ pasuje do pokrzywdzonego. Choć tego nie wiemy. Hipotetycznie) z przedstawicielem niezbyt szanowanej straży miejskiej.
Po prostu umiem sobie wyobrazić to, że gość chciał zaimponować przed kolegami, a straż miejska utożsamiana jest z formacją bez jaj. Policja od mandatów i zanieczyszczania przez psy chodników. Mogły paść jakieś obelżywe komentarze, i facet ze straży mógł nie wytrzymać. Mogło coś w nim pęknąć, jak w Z.Zidane w czasie meczu z Włochami gdy Matterazi, czy jakoś tak, rzucił komentarze pod adresem siostry piłkarza.