No dobrze, minęły już dwa tygodnie od premiery Black Opsa, a nikt się jeszcze nie wypowiedział? Co z wami ludzie? :)
Więc niech ja będę pierwszy.
Zamówiłem grę jeszcze przed premierą, skuszony dedykowanymi serwerami i... nie żałuję w ogóle tej decyzji. Serwerów jest cała masa, pingi są znośne, grywalność w multi bije wszystko, co widziałem do tej pory (a trochę widziałem).
Singiel wygląda nieco lepiej niż multi, jednak nie dla singla się tą grę kupuje. Fakt, ma najlepszą fabułę ze wszystkich CoDów, najbardziej spójną, najlepiej opowiedzianą. No i całkiem długą, bo spokojnie grając zajmie nam to nawet do 8 godzin, co w dzisiejszych czasach jak na grę FPS jest osiągnięciem conajmniej sporym.
Poprawiony został również dźwięk. Teraz odgłos mojego ulubionego M60 brzmi tak jak brzmieć powinien :) Muzyka w trakcie gry również wyszła dobrze i razem z całą resztą świetnie się komponuje.
Multi. Ach, te multi :) Dużo trybów gry (nie mniej niż w kiczowatym MW2), kreator tworzenia własnej klasy, dodatki, kamuflarze, różne świecidełka i takie tam. Niby to tylko bayer, niby niepotrzebne, jednak osobiście uważam, że to wszystko sprawia, że aż chce się grać. Chociażby po to, aby uzbierać trochę kasy na zakup wszystkich broni, czy dodatków. Bardzo spodobał mi się tryb Wager Match (czy jakoś tak). Aby w ogóle rozpocząć grę w tym trybie, musimy wrzucić do puli 500 $$ Dołączamy wtedy do czystej gry hazardowej. Trybów jest tu również kilka, większości nawet nie widziałem. Chociażby taki One in the Chamber. Dostajemy pistolet z jedną kulą i noż. Przeciwników jest, powiedzmy, 10. Jedna kula. Hmm niby nic takiego, a adrenalina się podnosi. Do zgarnięcia kasy wystarczy zająć jedno z trzech pierwszych miejsc. Niestety nie jest to takie proste jak się wydaje. Każdy przecież chce wygrać, a pojedynki nie są proste, nawet dla doświadczonych.
Jest jednak jeden wielki minus tego trybu (Wager Match). Nie mamy wglądu na to, z jakim serwerem Treyarcha nas połączy. Wczoraj grałem tryb Gun Game (TAK!), będąc podłączony do serwera w... Chicago! No kurcze, amerykańce z pingiem po 50-70 a u mnie koło 150... (w sumie to i tak nie tak tragicznie). Jednak pomimo tej największej wady (i kilku pomniejszych) grało się całkiem przyjemnie.
Co do patchy, bo z tym był największy problem. Gra ma dosyć spore wymagania, głównie przez źle zoptymalizowany silnik. Prawda, przycina nawet na mocnych maszynach. Treyarch jednak zapowiada co chwila nowe patche. Chłopaki obiecują, że będą nad grą cały czas pracować. To dobrze, nawet bardzo, bo widać, że czytają to, co ludzie do nich wypisują. A czemu nie zrobili tego wcześniej? Cóż, branża gier to branża bardzo wybredna. Wystarczy, że wydawca (Activision) powiedział, że gra spełnia ich wymagania i tyle. Do czasu premiery pewnie Treyarch nie wiedział, że takie błędy w ogóle są. A że co chwila jakiś patch? Gra jest na Steamie, więc aktualizuje się sama.
Podsumowując tą pseudo-mini-recenzję polecam tą grę wszystkim. Nigdy nie przepadałem za serią CoD, po wcześniejszym MW2 w ogóle znienawidziłem Infinity Ward, ale jednak zmiana studia wyszła tej grze na dobre.
Jest to naprawdę gra godna polecenia dla każdego fana sieciowych strzelanek.
Chciałbym również zaznaczyć, że powyższa pseudo-mini-recenzja jest jedynie skupiskiem moich własnych przemyśleń. NIE MUSISZ się z tym zgadzać, ale nie wmawiaj mi, że ja się mylę, a ty masz na pewno rację :)
To moje przemyślenia, którymi z własnej, dobrowolnie wymuszonej, woli zechciałem się podzielić :)
Tyle. Wracam na serwer :)