Thomas Weseley
Niestety obrót wydarzeń nie poszedł po twojej myśli i, tak jak przypuszczałeś, twój mocodawca nie obrócił się na pięcie i nie pokierował ponownie karawany w leśną knieję. Dostrzegłeś tylko jak sam sprawdził swoją broń, uprzednio rozkazując wam to samo, gdy dostrzegł zbliżającego się w waszym kierunku krasnoluda. Gdy tamten zbliżył się już do waszej karawany, przywitał się uprzejmie, a następnie usłyszał odpowiedź Veratora:
-Witaj Czcigodny krasnoludzie! Wiesz może, co tutaj się stało? Wygląda mi to na robotę jakiegoś początkującego apostaty! - po czym zapanowała chwila ciszy w oczekiwaniu na to, co odpowie krasnolud. Zastanawiałeś się już kto ją przerwie, po czym niespodziewanie – z miejsca którego nie widziałeś przez wóz z towarem – dotarło do ciebie:
- Miło mi powitać w tych ciężkich czasach osoby ciągle poszukujące przygód. Nazywam się Cavaron i jestem magiem, jeśli nie jest to tajemnicą to chciałbym poznać i wasze imiona, oraz poznać cel waszej podróży.
Garwald
Po chwili oczekiwania, ruszyłeś w kierunku postaci widocznej po twej lewej stronie, lecz... jak gdyby nigdy nic, osoba w kierunku której szedłeś, odwróciła się w przeciwną stronę i ruszyła do największej grupki jaka – chwilę wcześniej – pojawiła się na polanie. Widziałeś dość dobrze, że jest to zaprzęgnięty w dwa konie wóz, oraz co najmniej dwóch pozostałych jeźdźców w siodłach. Skoro już ruszyłeś z miejsca to dlaczegóż by nie podejść do tej grupy?
Thorgrim
Po wymienieniu grzeczności zapanowała narastająca cisza... Sam nie byłeś pewien co odpowiedzieć, ale przecież nie będziesz stał wiecznie w milczeniu. Z opresji „wybawił cię” inny podróżny, który po zbliżeniu się do was rzekł:
- Miło mi powitać w tych ciężkich czasach osoby ciągle poszukujące przygód. Nazywam się Cavaron i jestem magiem, jeśli nie jest to tajemnicą to chciałbym poznać i wasze imiona, oraz poznać cel waszej podróży.
Verator
Wciąż lekko niecierpliwie oczekiwałeś na to co dalej zrobi krasnolud. Z tonu jego wypowiedzi łatwo odczytałeś, że nie jest zbyt rad na widok człowieka... a co tu dopiero na widok czworga ludzi. Jednak kalkulując na zdrowy rozum – czy jeden krasnolud byłby w stanie dokonać tego, co widziałeś przed swoimi oczyma, a co kiedyś było „wioską”? Zaabsorbowany „rozmową” z nieznanym krasnoludem, zauważyłeś jak inna postać zbliżyła się do waszej gromady, i jakby z pewną dozą ostrożności rzuciła:
- Miło mi powitać w tych ciężkich czasach osoby ciągle poszukujące przygód. Nazywam się Cavaron i jestem magiem, jeśli nie jest to tajemnicą to chciałbym poznać i wasze imiona, oraz poznać cel waszej podróży.
Cavaron
Sam nie wiedziałeś co myśleć o tym zbiorowisku. Wydawało ci się ono w pewien sposób komiczne, ale z drugiej strony... ta spalona wioska? Czy to wszystko mogło być przypadkiem? Zdajesz sobie doskonale sprawę, że nie dowiesz się niczego więcej jeśli nie nawiążecie dialogu.
Wydaje mi się, że:
1) miałem drobne problemy z odpisem, bo w sumie liczyłem, że sami pociągniecie dalej dialog między waszymi postaciami :),
2) teraz już chyba powinniście chwilę porozmawiać nie czekając na moją kolejką (jesteście już - prawie - wszyscy razem) i kiedy będzie trzeba to wtrącę swój odpis, bo nie robicie tego co uważałem, że zrobicie. xD Ale Ok, czekam co będzie dalej. ^_O