W tej chwili nie można ładować broni na koniu i póki zaczniecie się krzywić, radze poczekać przetestować i dopiero wtedy można powiedzieć to był kiepski pomysł itd...
Pozdrawiam.
Ja mogę to powiedzieć już teraz. Jeśli nie osłabicie łuków, to brak ich głównego adwersarza, pistoletu używanego na koniu spowoduje absolutną dominację HA.
- Taki konny łucznik ma całkowita kontrolę nad piechociarzem, który nie trafił. Jeśli nieszczęśnik jest sam w otwartym polu to jest zupełnie zdany na łaskę HA. Nie może przeładować, bo łucznik w niego wjedzie, a pociachać też ciężko, bo wróg ucieka.
- Rajtar będzie musiał zejść z konia po max 2 oddanych strzałach. To praktycznie zabiera, lub znacznie ogranicza jego największy atut - mobilność(Po to przecież byli stworzeni). Jeśli toczy się walka pomiędzy HA a Rajtarami, to Rajtarzy są na z góry straconej pozycji. Raz, że szansa zabicia jednym strzałem(innym, niż HS) jest nikła, to po zabiciu 1 wroga musi zejść z konia. Mądry HA mu wtedy nie pozwoli przeładować, bo będzie go bumpował, a gdy ten wyciągnie rapier, to ucieknie.
- HA ma 15-20 strzał. To ze spokojem wystarczy, by zabić kilku przeciwników i by to zrobić nie musi schodzić z konia. Do tego rajtarzy mają na ogół gorsze konie niż HA, więc raczej nie złapie nikogo, by zabić go rapierem.
Dlatego też uważam, że zabranie możliwości przeładowania pistoletu na końskim grzbiecie to zły pomysł. Jeśli już, to lepiej ograniczyć rajtarom i im podobnym ilość amunicji, lub wprowadzić wadliwość broni, co bez wątpienia byłoby zdecydowanie ciekawsze.