1. Hmmm a masz już jakieś lenna? Generalnie broniłbym do ostatniej kropli krwi swoich lenn, co do reszty, to skakałbym z radości, jeśli wrogie frakcje je przejmą. Najbardziej bym się cieszył gdyby jakieś miasto padło, żeby je za wszelką cenę zdobyć szybko i licząc na to, że imperator odmówi mi przyznania go - rebelia, żeby zachować wszystkie lenna. Im słabsza nacja, z której się buntujemy, tym lepiej.
A czy można jakoś wpłynąć na pokój u władcy... nie wiem. Wiem, że jest quest u guildmasters w miastach, którzy chcą pokoju.
2. No cóż głupia mechanika gry. Zależy od różnych czynników... generalnie do czasu ogloszenia kto zamek dostaje zostawiłbym tam choć z 20 zwykłych żołnierzy i lorda, zresztą te re-siege nie są aż tak szybkie zwykle. Zależy też gdzie jest taki zamek, bo jeśli gdzieś daleko od własnych lenn, to bym się w ogóle nie przejmował.
W ogóle w kwestii walk o lenna i ich utrzymania...
Zależy od zasobów, znaczy się żołnierzy i priorytetów. Oraz w ogóle wielkiej strategi... Generalnie od czasu otrzymania pierwszego zamku każdą wolną chwilę powinno się poświęcać na rekrutację chłopstwa z wiosek i szlachciurów z zamku i biegać z nimi, żeby awansowali, najlepiej na strzelców i piechotę z tarczami(chłopstwo na garnizon) i na zakonnych(szlachta na błyszczący trzon armii). To oczywiście oznacza, że często musisz wymieniać cały skład armii w lennach/garnizonach, bo nie da się walczyć jakimiś rekrutami... Więc od tego jak ci to wyjdzie, dużo zależy jakie będziesz miał zasoby.
Druga kwestia to priorytet. Czy ten zameczek trzeba utrzymać za wszelką cenę w najbliższym czasie(pewnie będzie re-siege), czy też ci żołnierze są potrzebni gdzie indziej, do np. jakiegoś szturmu by zginęli w chwale. Generalnie zależy też jaki typ zamku, do niektórych bardzo szybko można zbudować sprzęt oblężniczy i wróg szybciej go będzie szturmował, a przy innych będzie siedział i czekał... to czy czeka na posiłki też chyba zależy od jakiegoś pułapu liczebności garnizonu... Trafne ruchy wojsk adekwatne do sytuacji to w sumie jeden z filarów sztuki wojny, liczy się twój napoleoński zmysł :P
No i kwestia twojej wielkiej strategii na kampanię... Jeśli to jest twój zamek - utrata to spora szkoda, chyba że jest na drugim końcu świata(to rodzi zbyt wiele problemów - chyba że to miasto). Nie jest też nigdy do końca pewne czy akurat będzie czas i sposobność na szybkie odbicie. Każde lenno będzie elementarną częścią fundamentu twojego świeżego młodego imperium! :P Jeśli to zamek obcej frakcji, którego nie otrzymałeś - ja bym się nim nie przejmował. Jeśli to zamek blisko twoich innych lenn i nie otrzymałeś go - starałbym się go odbić, gdybym znów nie otrzymał, to znów bym się nie przejmował nim i liczył na zdobycie przez wroga.
3. W zamku/mieście możesz rekrutować szlacheckich rekrutów u zarządcy i tylko po wybudowaniu training grounds. Jest też opcja, żeby rozkazać mu rekrutowanie niby z okolicznych wsi chłopstwa, ale trzeba mu to przypominać. Obie te opcje to i tak za mało i szybka runda z towarzyszami po wsiach i tak jest najlepsza. Wypełniasz rekrutami całą armię przed północą - północ wybija i masz awansowanych wszystkich o stopień w drzewku awansu, im wyższy stopień, tym mniej awansuje, ale to zależy czy myślałeś o tym, żeby towarzyszom podwyższać statystykę szkolenia.