Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja  (Przeczytany 33252 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

    Offline Axel

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 233
    • Piwa: 0
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #165 dnia: Stycznia 13, 2011, 20:01:29 »


    Ale wy i tak doczepicie się Chin. Te Kurczaki prawdopodonie nigdy nie widziały słońce, i nigdy go nie zobaczą, chyba że już jako mięso na waszych stołach, niestety do tego doprowadził przemysł, teraz liczy się "ilość,ilość i jeszcze raz pieniądze", prawie każde zwierzę które zostało udomowione przez człowieka jest hodowane do celów przemysłowych właśnie w takich warunkach, większość z tych zwierząt jest też modyfikowana genetycznie (krowy mają większe wymiona, nie mogą się ruszać, to jakby wyście mieli 100 kilową kulę przy nogach, ale co tam, ważne że dają więcej dupiatej-jakości mleka, i tak frajerscy ludzie to kupią, wystarczy że zapłacimy UE parę groszy i da nam plakietkę "ekologiczna żywność" (ale to tak pozatym)). Najciekawsze jest to, że my nic nie możemy zrobić, nic, kompletnie nic, człowiek nie ma szans z rządami i megakorporacjami, a ponieważ w dzisiejszych czasach jest problem z żywnością w afryce, te konecerny będą rozbudowywać swe fabryki i wysyłać żarełko do afryczki, gdzie murzynki zapłacą za to każdą kasę, albo dadzą firmom kopalnie złota :).

    Offline Kakashi

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 35
    • Piwa: 0
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #166 dnia: Stycznia 13, 2011, 20:04:43 »

    Dokładnie Gregoriann a to zdanie potwierdza wszystko...

    "nie widziałbym żadnych przeszkód przed zabiciem innego" no koleś to normalne że nie masz nic przeciwko zabijaniu psow skoro sam byś zabił... czasami się zastanawiam na jakim swiecie ja żyje...

    Offline MikiBar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 713
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #167 dnia: Stycznia 13, 2011, 20:15:49 »
    Axel ma rację. Wg. mnie to wcale nie Chiny robią największe cuda ze zwierzętami, tylko... my. Słyszałem także o mutowaniu genetycznie kurczaków przez bardzo znaną firmę aby miały więcej par skrzydełek.

    Im dalej w czas tym słowo człowiek coraz bardziej staje się tylko nazwą..
    Człowiek zawsze zabijał zwierzęta. Dopiero niedawno niektórzy się tego przyczepili. Chodzi mi o tych eko-pajaców, którzy są w stanie podać do sądu kogoś za zabicie jakiegoś komara etc. Kiedyś człowiek polował i wszystko było dobrze, dzisiaj już nie potrzebujemy tego robić, ale takie rzeczy to już przesada. Znęcania się nad zwierzętami nie toleruję (podobnie jak zabawy z mutacją), ale mógłbym zjeść psa oczywiście lepiej bym się czuł gdyby zginął bez bólu. Oczywiście mówię tu o super mega pro ekstremalnie uber sytuacji, gdzie nie mam wyjścia i nie jestem stukniętym eko-pajacem który woli zginąć niż zjeść jakiegoś zwierzaka. Czepianie się jedzenia psów jest takie samo jakby obcokrajowiec powiedział Ci że ogórki kiszone to zło i masz tego nie jeść, bo pójdziesz do więzienia na pół życia lub własnoręcznie Cię udusi. Zapewne pomyślałbyś że to wariat. I teraz pomyśl... co czują Chińczycy? Przecież oni wychowują się w takiej kulturze, i po prostu nie rozumieją naszej. Są inni, my jesteśmy inni. Nikt nie jest normalny, nikt nie ma racji. Jesteśmy po prostu inni. Jak czytam niektórych posty to... myślę że niektórzy są bardzo zaściankowi. Chińczycy nie są gorsi od nas. A jak czytam takie posty w stylu "zabić chińczyków" to myślę że są nawet lepsi i wstydzę się za Was. Każdą kulturę należy szanować.

    PS. Mój post jest tylko sugestią o innych ludziach i kulturach, sam brzydzę się jedzeniem psów. Co do psów - podobno one mają psychikę na poziomie 2-letniego dziecka. A więc przyjaźń z nim jest możliwa i on może Cię w pewnym sensie kochać. Lubię psy i można się z nimi dogadać. ;)
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 03, 2011, 21:48:24 wysłana przez MikiBar »

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #168 dnia: Stycznia 13, 2011, 20:28:54 »
    Im dalej w czas tym słowo człowiek coraz bardziej staje się tylko nazwą..
    Człowiek zawsze zabijał zwierzęta. Dopiero niedawno niektórzy się tego przyczepili.

    W sumie dyskusja na takim forum jest trochę jak walka z wiatrakami z opaską na oczach. :) Tak człowiek zawsze zabijał zwierzęta, tak jak zwierzęta zabijały inne zwierzęta - w tym człowieka, którego to w moim mniemaniu uważam za zwierzę (bez pejoratywnego znaczenia). Jednak im dawniej tym pobudki ku temu były inne. Kiedyś człowiek zabijał, by przeżyć - potrzebował mięsa, skór, tłuszczu, etc. Później zabijał by... zabijać, robił to dla zabawy, a to już jest chore. Teraz zabija by bić na tym kasę i... to też jest częściowo chore, ale dopóki nie zostaną wprowadzone jakieś regulacje prawne, dopóty sytuacja ta się nie zmieni.

    Drugą kwestią odnoszącą się do Twojej wypowiedzi jest ewolucja postrzegania świata i myślenia społecznego. Ewolucja praw człowieka i rozwój technologiczny, a co za tym idzie wiedza - bądź odwrotnie, najpierw wiedza, później technologia - wpłynęła na dzisiejszy wygląd świata i człowieka, który nie musi już zabijać by przeżyć. Oczywiście człowiek jest wszystkożerny i każdego na jakiś tam wegetarianizm nakłonić się nie da, ale dzisiejszy człowiek, winien mieć już na tyle zagwarantowane prawa II kategorii, że moralność powinna wpływać na jego tok myślenia, postępowania i działań. Nie jest tak i pewnie długo jeszcze nie będzie, ale cóż... taki gówniany jest ten świat.

    Znęcania się nad zwierzętami dla zabawy nie toleruję (podobnie jak zabawy z mutacją), ale mógłbym zjeść psa... oczywiście lepiej bym się czuł gdyby zginął bez bólu.

    Cholera... Dziwne rzeczy jadłem, niektóre dość "egzotyczne", ale psa za nic do ust bym w normalnej sytuacji nie wziął. Oczywiście w określonych sytuacjach, każdy by nie dość że zjadł, to na dodatek zabił takowego psa, ale z własnej woli w sytuacji, która by mnie do tego nie zmusiła, nawet bym się nad psim mięsem nie zastanawiał. :/

    Offline Axel

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 233
    • Piwa: 0
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #169 dnia: Stycznia 13, 2011, 20:49:02 »
    Myślę że temat został już w bardzo duży sposób wyczerpany - świat jest zły i do dupy, zwierzęta były,są i będą maltretowane i torturowane w zakładach korporacji, dlatego pragnę napisać, że jeżeli kogoś naprawdę to martwi (a zdaje mi się że jest dużo takich osób), to proponuje przejść z słów do czynów, bo żalenie i narzekanie na to wszystko, lub odpowiadanie na pytanie dnia "czy zjadłbyś psa i dlaczego nie" napewno nie pomoże tym 1.000.000.000 zwierzętą które co roku umierają w warunkach gorszych niż etiopskie dziecko jedzące obiad raz na miesiąc. Może się wydawać że "jak mam pomóc im, nie ma żadnych możliwości, jestem tylko jeden i takie tam blabla wymówki", uwierzcie mi że możliwości jest wiele, zwłaszcza w dobie internetu gdzie mamy dostęp do całego (!) świata. To by było na tyle tego krótkie zakończenia mojego udziału w tym temacie.
    Pozdrawiam
    PS.
    (click to show/hide)

    Offline Ozwan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 254
    • Piwa: 0
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #170 dnia: Stycznia 13, 2011, 21:24:44 »
    jeżeli kogoś naprawdę to martwi (a zdaje mi się że jest dużo takich osób), to proponuje przejść z słów do czynów

    Pierwszą rzeczą jest na pewo wegetarianizm. Nie trzeba właściwie nic konkretnego robić w kierunku progresu otworzenia klapek na oczach większości ludzi poza nie wspieraniem przemysłu mięsnego. Każda złotówka wpompowana przez was w korporacje produkujące wyroby mięsne oznacza, że złotówka ta zostanie wykorzystana do powołania do życia kolejnych zwierząt, których życie będzie pełne bólu i strachu tylko dlatego, że na talerzu musi wylądować wołowinka.

    Po drugie - ktoś wspomniał o Etiopii i problemie głodu. Nie wiem, czy wiecie jak wygląda stosunek efektywności produkcji pokarmów roślinnych i mięsnych. Otóż sprawa jest dosyć prosta: produkty roślinne są bezpośrednio wytwarzane i trafiają do obiegu - czyli do nas na stół - bez zmarnowanych elementów. Produkcja mięsa wygląda tak, że produkty roślinne są przeznaczane na paszę dla zwierząt hodowlanych (no coś jeść muszą), na nasz stół trafia zabite zwierzę, które w swoim życiu skonsumowało całą paletę produktów roślinnych, których wartość odżywcza daleko przekracza wartość otrzymanego mięsa. Wg wielu badań jest to ok. 60% straty potencjalnej ilości pożywienia. Człowiek jest wszystkożerny i mięsa jeść nie musi. Krótko mówiąc, bardzo efektywnym sposobem rozwiązania - albo przynajmniej zmniejszenia - problemu głodu na świecie jest większy nacisk na produkcję pokarmów roślinnych.

    Tak na marginesie, ja sam nie mam nic przeciwko naturalnemu biegowi rzeczy, gdzie silniejszy zjada słabszego, gepard gazelę a lis kurę. Nie mam oporów przed jedzeniem mięsa jako takiego, nie jem go, bo wiem jak wygląda współczesna masowa produkcja przemysłowa mięsa. W naturalnym środowisku każde stworzenie ma jakąś szansę na przeżycie na tyle długo w odpowiednich dla swojego gatunku warunkach żeby odczuwać przynajmniej minimum przyjemności życia. Kury, którym obcinane są dzioby i nogi żeby się nawzajem nie podziobały ze stresu czy miliony cielaków, które zaraz po urodzeniu są odbierane krowom i wpychane do boksów, gdzie jest zbyt wąsko żeby iskać skórę, o obróceniu się nie wspominając, nie mają żadnych szans, czeka je już tylko cierpienie i w sumie śmierć jest w ich życiu najlepszym, co je spotka.
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 14, 2011, 02:02:40 wysłana przez Ozwan »

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #171 dnia: Stycznia 13, 2011, 23:41:41 »
    Nie mam ochoty rozpisywać się na temat "za i przeciw", odnośnie wegetarianizmu, bo to po prostu dieta. Dieta dla osób, które całe życie siedzą na dupsku, wożą się samochodami i unikają jakiegokolwiek większego wysiłku... lub dla grubasów, którzy myślą, że dzięki temu schudną (jasne... ^^).
    ... ale NIGDY nie spotkałem się, by jakiś pracownik fizyczny, który pracuje 8-10h dziennie, zadowoliłby się sałatką i kotletami z soi... Przypuszczam, że gdyby jeden z nich znalazł taką "potrawę" na talerzu, to zapewne pierwsze słowa, które padłyby z jego ust, brzmiałyby mniej więcej: "co to za crap?".
    Poza tym rośliny są też modyfikowane (dlaczego nikt o tym nie wspomniał?), pakowane sterydami i innym syfem, przyspieszającymi ich dojrzewanie - tak, to jest tzw. Gospodarka Rynkowa / Rolnictwo Rynkowe. Czasy, w których każdy hodował / uprawiał tylko dla siebie, już dawno minęły... Teraz każdy "kozak" może sobie pisać, jakie to zabijanie jest złe, ale karkówką, czy też schabowym nie pogardzi...

    Swoją drogą, adorujecie Chińczyków za ich "egzotyczne danie". No tak... Pies jest tańszy w utrzymaniu, szybciej się rozmnaża (i więcej wydaje na świat potomstwa), szybciej rośnie... a Azjatów jest na globie wpiz*d, zwłaszcza tych biednych i jeść każdy musi... nieważne, co. Skoro zrównujecie psa do egzotycznej potrawy i usprawiedliwiacie to ich "kulturą", to zastanówcie się, czy Chińczycy obchodzą się ze swoim bydłem tak samo, jak my ze swoimi psami - wszak "pies to najlepszy przyjaciel człowieka"... Skoro im wół robi za "żywy system alarmowy", to ok... ^^'
    Nigdy bym nie zjadł psa... Wolałbym już go nauczyć polować, dla mnie...

    Jeżeli miałbym każdy produkt prześwietlać i poznawać jego historię, to padłym z głodu... a bo to ktoś napluł do ciasta, z którego zrobiono chleb, a to ktoś niehumanitarnie zabił jakieś zwierze, a to jajo z kurzego dupska wyszło, a to ktoś nadepnął na sałatę... Trochę dystansu, ludzie...

    Swoją drogą: Alkhadias ->podobno w pomniejszych restauracjach azjatyckich w stolicy, można się spotkać z takim... "odpowiednikiem wołowiny" :>

    Pozdrawiam!

    Offline Ozwan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 254
    • Piwa: 0
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #172 dnia: Stycznia 14, 2011, 01:53:59 »
    Nie mam ochoty rozpisywać się na temat "za i przeciw", odnośnie wegetarianizmu, bo to po prostu dieta. Dieta dla osób, które całe życie siedzą na dupsku, wożą się samochodami i unikają jakiegokolwiek większego wysiłku... lub dla grubasów, którzy myślą, że dzięki temu schudną (jasne... ^^).
    ... ale NIGDY nie spotkałem się, by jakiś pracownik fizyczny, który pracuje 8-10h dziennie, zadowoliłby się sałatką i kotletami z soi... Przypuszczam, że gdyby jeden z nich znalazł taką "potrawę" na talerzu, to zapewne pierwsze słowa, które padłyby z jego ust, brzmiałyby mniej więcej: "co to za crap?".

    Że się nie spotkałeś pewnie wynika z twojej szczątkowej wiedzy na ten temat. A jak się nie wie to albo się najpierw czyta i dowiaduje zamiast pisać takie bzdury jak wyżej albo trzyma jadaczkę zamkniętą.

    Jeżeli miałbym każdy produkt prześwietlać i poznawać jego historię, to padłym z głodu... (...) a to ktoś niehumanitarnie zabił jakieś zwierze (...)Trochę dystansu, ludzie...

    Pewnie, najlepiej nie zastanawiać się ani trochę nad tym, co się je. Ani robi. W ogóle najlepiej w ogóle się nie zastanawiać i myśleć, bo się czas tylko traci, nie? A można w tym czasie np. grać.


    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #173 dnia: Stycznia 14, 2011, 10:49:05 »
    Ale wy i tak doczepicie się Chin. Te Kurczaki prawdopodonie nigdy nie widziały słońce, i nigdy go nie zobaczą, chyba że już jako mięso na waszych stołach, niestety do tego doprowadził przemysł, teraz liczy się "ilość,ilość i jeszcze raz pieniądze", prawie każde zwierzę które zostało udomowione przez człowieka jest hodowane do celów przemysłowych właśnie w takich warunkach, większość z tych zwierząt jest też modyfikowana genetycznie (krowy mają większe wymiona, nie mogą się ruszać, to jakby wyście mieli 100 kilową kulę przy nogach, ale co tam, ważne że dają więcej dupiatej-jakości mleka, i tak frajerscy ludzie to kupią, wystarczy że zapłacimy UE parę groszy i da nam plakietkę "ekologiczna żywność" (ale to tak pozatym)). Najciekawsze jest to, że my nic nie możemy zrobić, nic, kompletnie nic, człowiek nie ma szans z rządami i megakorporacjami, a ponieważ w dzisiejszych czasach jest problem z żywnością w afryce, te konecerny będą rozbudowywać swe fabryki i wysyłać żarełko do afryczki, gdzie murzynki zapłacą za to każdą kasę, albo dadzą firmom kopalnie złota :).
    Widzę że Axel po raz kolejny daje przykład swojego dyletanctwa i pisze głupoty na tematy o których nic nie wie... Czy Ty w ogóle wiesz co to jest ekologiczne rolnictwo? Z Twojego postu wynika że nie wiesz na ten temat nic! Ekologiczne rolnictwo wyzbywa się pestycydów, chemii, nawozów - A uwierz mi że krowie tak samo z siebie wymiona do gigantycznych rozmiarów nie urosną. Mało tego! Nawet w tradycyjnym rolnictwie gdzie używa się chemii na na roślinach paszowych nie ma takich modyfikacji. Na terenie UE obowiązuje zakaz GMO - Uprawy i hodowli, co prawda można importować genetycznie modyfikowane rośliny z USA, lecz nie można ich sadzić, a ich spożywanie przez zwierzęta nigdy do doprowadziło do takich anomalii.
    jeżeli kogoś naprawdę to martwi (a zdaje mi się że jest dużo takich osób), to proponuje przejść z słów do czynów

    Pierwszą rzeczą jest na pewo wegetarianizm. Nie trzeba właściwie nic konkretnego robić w kierunku progresu otworzenia klapek na oczach większości ludzi poza nie wspieraniem przemysłu mięsnego. Każda złotówka wpompowana przez was w korporacje produkujące wyroby mięsne oznacza, że złotówka ta zostanie wykorzystana do powołania do życia kolejnych zwierząt, których życie będzie pełne bólu i strachu tylko dlatego, że na talerzu musi wylądować wołowinka.

    Po drugie - ktoś wspomniał o Etiopii i problemie głodu. Nie wiem, czy wiecie jak wygląda stosunek efektywności produkcji pokarmów roślinnych i mięsnych. Otóż sprawa jest dosyć prosta: produkty roślinne są bezpośrednio wytwarzane i trafiają do obiegu - czyli do nas na stół - bez zmarnowanych elementów. Produkcja mięsa wygląda tak, że produkty roślinne są przeznaczane na paszę dla zwierząt hodowlanych (no coś jeść muszą), na nasz stół trafia zabite zwierzę, które w swoim życiu skonsumowało całą paletę produktów roślinnych, których wartość odżywcza daleko przekracza wartość otrzymanego mięsa. Wg wielu badań jest to ok. 60% straty potencjalnej ilości pożywienia. Człowiek jest wszystkożerny i mięsa jeść nie musi. Krótko mówiąc, bardzo efektywnym sposobem rozwiązania - albo przynajmniej zmniejszenia - problemu głodu na świecie jest większy nacisk na produkcję pokarmów roślinnych.
    Równie dobrze sugerując się efektywnością energetyczną powinniśmy chodzić tylko w lnianych koszulach i porzucić paliwożerne pojazdy... Lecz właśnie takie dążenie do maksymalizacji efektywności to domena zwierząt. Ludziom nie wystarczy się jak najbardziej efektywnie najeść. Pożywienie musi także smakować. Same warzywa nie wystarczą, mięso dostarcza całkowicie innych smaków, doznań.
    Zresztą bardzo nie lubię wegetarianizmu bo sam z założenia taki anty-mięsny na kuchni mięsnej w dużym stopniu bazuje. Ot chociażby kotlety sojowe - Kotlet jest daniem mięsnym, próba zastąpienia mięsa soją jawi się jako rozpaczliwa próba plagiatu. Wegetarianie powinni całkowicie odciąć się od kuchni mięsnej skoro jest taka zła, natomiast mimo iż ją zwalczają to stawiają swój sposób żywienia jedynie w kategorii alternatywy.
    Tak na marginesie, ja sam nie mam nic przeciwko naturalnemu biegowi rzeczy, gdzie silniejszy zjada słabszego, gepard gazelę a lis kurę. Nie mam oporów przed jedzeniem mięsa jako takiego, nie jem go, bo wiem jak wygląda współczesna masowa produkcja przemysłowa mięsa. W naturalnym środowisku każde stworzenie ma jakąś szansę na przeżycie na tyle długo w odpowiednich dla swojego gatunku warunkach żeby odczuwać przynajmniej minimum przyjemności życia. Kury, którym obcinane są dzioby i nogi żeby się nawzajem nie podziobały ze stresu czy miliony cielaków, które zaraz po urodzeniu są odbierane krowom i wpychane do boksów, gdzie jest zbyt wąsko żeby iskać skórę, o obróceniu się nie wspominając, nie mają żadnych szans, czeka je już tylko cierpienie i w sumie śmierć jest w ich życiu najlepszym, co je spotka.
    Ciekaw jestem gdzie widziałeś takie kury pozbawione dziobów i nóg... Pewnie w jakimś amerykańskich filmie dokumentalnym. Radziłbym Ci zajrzeć do jakiejś farmy drobiowej jakich w Polsce wiele. Zaręczam (a parę razy takie farmy od wewnątrz oglądałem) że drób który tam jest ma wszystkie części swoich ciał na miejscu. Mam zakładać również że te cielęta także widziałeś w jakimś dokumencie? Bo w Polsce to takie rzeczy dzieją się tylko w najbiedniejszych gospodarstwach... To właśnie wyznacznikiem rozwoju jakim jest Unia jest tzw Igloo dla cielaków, w którym zwierzę ma wystarczająco dużo miejsca.
    W ogóle radzę się przyjrzeć polskiej wsi i zweryfikować poglądy.   
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #174 dnia: Stycznia 14, 2011, 11:00:20 »
    Nie mam ochoty rozpisywać się na temat "za i przeciw", odnośnie wegetarianizmu, bo to po prostu dieta. Dieta dla osób, które całe życie siedzą na dupsku, wożą się samochodami i unikają jakiegokolwiek większego wysiłku... lub dla grubasów, którzy myślą, że dzięki temu schudną (jasne... ^^).
    ... ale NIGDY nie spotkałem się, by jakiś pracownik fizyczny, który pracuje 8-10h dziennie, zadowoliłby się sałatką i kotletami z soi... Przypuszczam, że gdyby jeden z nich znalazł taką "potrawę" na talerzu, to zapewne pierwsze słowa, które padłyby z jego ust, brzmiałyby mniej więcej: "co to za crap?".

    Że się nie spotkałeś pewnie wynika z twojej szczątkowej wiedzy na ten temat. A jak się nie wie to albo się najpierw czyta i dowiaduje zamiast pisać takie bzdury jak wyżej albo trzyma jadaczkę zamkniętą.
    Jakbym słyszał mojego kumpla – hipisa, wegetarianina, który twierdzi, że jest „naturzystą”, ale mimo to i tak seks uprawia w prezerwatywie.
    Swoją drogą może trochę pośpieszyłem się z tym stwierdzeniem, odnośnie pracowników fizycznych, będących jednocześnie wegetarianami, bo właściwie miałem w przeszłości okazję usłyszeć, od mojego sezonowego pracodawcy (na budowie), jak bardzo ch*jowymi i niewydajnymi pracownikami oni są. Poza tym... mam znajomego, z którym niegdyś uprawiałem mini-kulturystykę, który praktykował wegetarianizm przez ok 3 miesiące. Zmienił dietę, ale nie zmienił stylu życia i ćwiczył nadal (i dalej to robi). Powiedział mi, że tak beznadziejnych wyników, to on nigdy nie miał – przypadek? Może...
    Nie twierdzę, że wegetarianizm jest zły, tylko, że nie dla każdego się nadaje – wszak każdy organizm inaczej reaguje... Nie pogardzę taką kuchnia, ale też nie porzucę mięsa, które po prostu lubię.
    Słyszałem, że można zastąpić roślinami ok 80% (jak nie więcej) substancji pochodzących ze składników zwierzęcych. Idąc takim tokiem myślenia, powinniśmy jeść same tabletki, zwierające dzienne dawki zapotrzebowań na odpowiednie wartości odżywcze. Przypuszczam jednak, że od takiego czegoś, byśmy w grobach dawno leżeli.

    Jeżeli miałbym każdy produkt prześwietlać i poznawać jego historię, to padłym z głodu... (...) a to ktoś niehumanitarnie zabił jakieś zwierze (...)Trochę dystansu, ludzie...

    Pewnie, najlepiej nie zastanawiać się ani trochę nad tym, co się je. Ani robi. W ogóle najlepiej w ogóle się nie zastanawiać i myśleć, bo się czas tylko traci, nie? A można w tym czasie np. grać.
    Można też pisać posty o 2 w nocy – jak kto lubi. Oświeć mnie – całując się z dziewczyną, też myślisz o tym, że kiedyś była z innym i też się z nim całowała (jak nie robiła czegoś więcej  ustami, czego nie życzę)? Wątpię... Tak samo, człowiek nie rozczula się nad każdym ziemniakiem, czy też kawałkiem mięsa, które spożywa.
    Poza tym wziąłeś pod uwagę tylko 1 typ (a mógłbym i wymieniać i wymieniać...) – niehumanitarnie zabite zwierze... A co, jeśli i rośliny mają swoje uczucia? Zabawy hormonami, sztuczne nawożenie, pakowanie sterydów, faszerowanie ich co roku innymi badziewiami,  truciznami na owady (a to bestie, które potrafią przystosować się do wszystkiego, w krótkim czasie), ołowiem, etc... nie są szkodliwe dla nich, jak i dla nas?
    Podobno istnieje zdrowa żywność, która kosztuje 4x więcej od tej, którą na co dzień kupujemy. Obawiam się jednak, że nie każdego na taką stać...

    Poza tym tak sobie czytam – z jednej strony, zrównują człowieka ze zwierzęciem, adorując jego pierwotne popędy, instynkty, etc. - z drugiej strony przedstawiają go, jako istotę, która odrzuca swoje pierwotne zachowania, nie przyznając się do swoich przodków... Z jednej skrajności w drugą.

    I na tym zakończę ten bezcelowy offtop :P

    Pozdrawiam!

    Offline Ozwan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 254
    • Piwa: 0
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #175 dnia: Stycznia 14, 2011, 13:02:52 »
    Generalnie dalej ta sama papka nie poparta żadnymi konkretami, źródłami czy czymkolwiek, więc szczerze mówiąc niespecjalnie mi się chce wyliczać po kolei błędy materiałowe w twojej wypowiedzi (bo google myślę tu wystarczy), NIFN, poza jednym:

    Poza tym wziąłeś pod uwagę tylko 1 typ (a mógłbym i wymieniać i wymieniać...) – niehumanitarnie zabite zwierze... A co, jeśli i rośliny mają swoje uczucia? Zabawy hormonami, sztuczne nawożenie, pakowanie sterydów, faszerowanie ich co roku innymi badziewiami,  truciznami na owady (a to bestie, które potrafią przystosować się do wszystkiego, w krótkim czasie), ołowiem, etc...

    Wg wszelkich dostępnych badań empirycznych rośliny nie posiadają ani receptorów odczuć typu ból ani świadomości. Jeśli nie posiadają świadomości to nie można mówić ich polu zainteresowania ani interesie. Nawiasem mówiąc, to znam sporo osób, które się z tym poglądem nie zgadzają, zresztą pod względem koncepcyjnym jest to całkiem zręcznie wyłożone np. w Respect for nature Taylora, zainteresowanych odsyłam. Dla mnie jest to już przesada, bo dochodzimy do momentu, w którym trzeba umrzeć z głodu. A zwierzęta w stanie naturalnym jak najbardziej konsumują rośliny, więc nie widzę tutaj nic złego.

    Grevious: polskie fermy drobiowe (jak i ogólny polski przemysł) jest daleko za zachodnimi standardami. U nas jeszcze się uchował w miarę tradycyjny sposób hodowli, w krajach bardziej rozwiniętych, gdzie panuje dużo większa konkurencja, pęd na cięcie kosztów i uzyskiwanie wartości dodatkowej wygląda to zupełnie inaczej, produkcja masowa zamiast hodowli. I wierz mi, interes samych zwierząt nie istnieje w świadomości hodowców. Linki do konkretów (czyli np. co się robi, żeby nie marnować mięsa, bo kury nie są w stanie żyć stłoczone na kilkunastu centymetrach hali produkcyjnej) również powszechnie dostępne w google.


    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #176 dnia: Stycznia 14, 2011, 14:16:14 »
    Grevious: polskie fermy drobiowe (jak i ogólny polski przemysł) jest daleko za zachodnimi standardami. U nas jeszcze się uchował w miarę tradycyjny sposób hodowli, w krajach bardziej rozwiniętych, gdzie panuje dużo większa konkurencja, pęd na cięcie kosztów i uzyskiwanie wartości dodatkowej wygląda to zupełnie inaczej, produkcja masowa zamiast hodowli. I wierz mi, interes samych zwierząt nie istnieje w świadomości hodowców. Linki do konkretów (czyli np. co się robi, żeby nie marnować mięsa, bo kury nie są w stanie żyć stłoczone na kilkunastu centymetrach hali produkcyjnej) również powszechnie dostępne w google.
    Zachodnia Europa jest bardzo rozwinięta, a standardy jakie mają tam zwierzęta hodowlane są o stokroć lepsze niż warunki jakie panują w brazylijskich fawelach. Przepisy unijne określają wymiary kojców, klatek, zagród w takie sposób aby zwierzęta miały zapewniony pewien komfort. KE pracuje już nad prawem które zabroni kastracji knurów co jest kolejnym ukłonem w stronę praw zwierząt. To właśnie w rozwiniętych krajach rozwija się idea "Fair Trade", która poniekąd dotyczy także zwierząt, więc nie demonizuj zachodu. Nawet jeśli interes zwierząt nie obchodzi hodowców to obchodzi eurokratów, którzy już mają narzędzia aby o ten interes wyegzekwować.
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Crims

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 274
    • Piwa: 3
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #177 dnia: Stycznia 14, 2011, 14:29:46 »
    Tak a propo żywności i ilości chemii w niej... Kiedyś aby świniak urósł do powiedzmy 110 kg trzeba było trzymać 1-1,5 roku teraz to trwa ok 5-8 miesięcy, tzw. pasze czyli coś w stylu sterydów dla zwierzaków. Wszystkie opryski i chemia aby rosliny zaraza nie zjadła - zabójstwo...

    Po 1 żywności ekologicznej za nic by nie starczyło dla całej ludzkości
    Po 2 można się oszukiwać iż to co kupujemy i ma etykietę "ekologiczne" jest rzeczywiście zdrowe... w co nie wierzę
    Po 3 z tego co mi się kiedys obiło o uszy roslinkami nie da się zastąpić miesa dlatego całkowici veganie mają problemy zdrowotne Prawda to?

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #178 dnia: Stycznia 14, 2011, 14:48:14 »
    Moja dziewczyna jest wegetarianką i przyznam, że brak mięsa odbija się jej na zdrowiu. W jej wypadku wystarczy, że uzupełnia niedobory mięsne specjalnymi tabletkami/witaminami czy kij wie czym jeszcze. Jednak roślinka nie zastąpi solidnego krwistego steku. ;)
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline Ozwan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 254
    • Piwa: 0
    Odp: Znęcanie się nad zwierzętami-dyskusja
    « Odpowiedź #179 dnia: Stycznia 14, 2011, 15:34:51 »
    Tu macie linki odnośnie wegetarianizmu a zdrowia, bo opowiadacie takie niestworzone pierdoły, że ciężko w ogóle dyskutować jeśli druga strona opiera się na tym "co się wydaje" albo na jakichś anegdotach, a nie na źródłach i badaniach. Dieta wegetariańska może być szkodliwa dla zdrowia jeśli jest źle skomponowana, bo faktycznie może wystąpić niedobór żelaza, cynku, wit. D i B12. Tak samo jak można sobie podciąć gardło goląc się jak się nie umie tego robić. Tylko po to otrzymana eksperymentalnie wiedza jest zawierana w książkach na dany temat żeby z tego korzystać i układać swoją dietę z głową, a nie na zasadzie chciejstwa i kaprysu. A teraz konkrety:

    1.  http://www.ugb.de/e_n_2_139320.html  (ger)  (jak ktoś po niemiecku nie abla to gdzieś jest wersja eng zdaje się)
    2.  http://www.dkfz-heidelberg.de/de/presse/pressemitteilungen/2003/download/dkfz_pm_03_12.pdf  (ger)   (m.in. odnośnie tego, jak zdrowa bezmięsna dieta wpływa na średnią długość życia)
    3.  http://www.southampton.ac.uk/mediacentre/news/2006/dec/06_138.shtml   (eng)
    4.  http://www.wegetarianie.pl/Article1871.html  artykuł, moim zdaniem, dosyć wiarygodny
    5.  http://www.wiadomosci24.pl/artykul/jak_byc_zdrowym_wegetarianinem_71291.html   a tutaj coś na kształt poradnika, których jest pełno i wszystkie generalnie mówią to samo