Mówiąc szczerze to beznadziejną decyzje podjąłeś, pieniądze to nie wszystko. Zaatakowałeś najgorsze państwo, sama jazda i wszystko w dużej odległości od siebie. Jeśli dopiero zdobyłeś miasto czyli to jest pierwsza wojna to myślisz o tym jak go utrzymać i zawrzeć pokój a nie o podbojach. Z setką ludzi i bez garnizonu nie można atakować i bronić się jednocześnie. Po gigantycznym zwycięstwie jakim było rozgromienie 900osobowej armii powinieneś poprosić króla o pokój może by się zgodził, robisz to za pomocą ministra jeśli jest nim któryś z twoich towarzyszy lub starasz się złapać króla możliwe że będzie w Tulga bo to stolica, pamiętaj że to ty masz go złapać by zaproponować pokój bo jak on cię złapie to będzie bitwa. Po dużych zwycięstwach łatwiej przeciwnika nakłonić do pokoju. A jak już mówimy o podbojach to masz kiepską sytuacje, najbliższą twierdzę możesz oblegać tylko za pomocą wieży oblężniczej to ok 48 godzin w czasie których przeciwnik może cię zaatakować lub co gorsza zacząć oblegać twoje miasto. Druga opcja to Ichamur. Pewnie silniejszy garnizon chyba że ktoś już te miasto szturmował, blisko stolicy więc wrogich lordów będziesz miał tuż pod nosem i trudno będzie bronić dwóch miast leżących tak daleko od siebie. Jeśli chcesz oblegać jakieś miasto, twierdze, w szczególności takie gdzie jest wieża oblężnicza najpierw starasz się osłabić lordów tak by nie przyślij z odsieczą oblężonym a dopiero potem zakładasz oblężenie. Nie da się wyeliminować frakcji mając stu ludzi w czasie jednej wojny.
Żeby tego dokonać potrzeba kilku zwycięskich wojen. A zdobyć zamek i doprowadzić do pokoju się da. Wasale się przydają ale też nie warto mieć ich za dużo bo zacznie się problem ze zdradami. Tym więcej masz Wasali tym więcej między nimi jest konfliktów.