W moim przypadku gdy już stworzyłem królestwo, potem chciałem obsadzić na tronie (Lorda Kastora z Veluki;) ), a na końcu powiedziałem mu że ta rebelia nie ma sensu całe moje terytorium zajęło Królestwo Rhodoków, więc chyba nie opłaca się wprowadzać rebelii, choć jest jeden duży plus - duża liczba lordów nacji, której robimy rebelię przechodzi na naszą stronę. I tak uważam że najlepiej podbić jakieś nadmorskie miasto i przekonywać rodziny lordów - to dość istotne. Dlaczego? Bo jeśli, np. oddasz lenno Grainwadowi to Tellrog i inni lordowie nie związani z nim, się na nas obrażą. A jeśli mam początki państwa i mamy jedynie Grainwada i lorda Despina (syna Grainwada) w królestwie to jeśli oddamy ojcowi włość to Despin się na nas nie wkurzy, a nawet chyba nasze stosunki z nim ulegną poprawie (chyba +3), więc warto werbować całe rodziny. Jeśli powiązania nie są losowe (nie sprawdzałem) to polecam przekabacać rodzinę Grainwada (Hrabia Haringoth, Despin, Regas i wielu innych, a w końcu córki też wyjdą za mąż ;) ). To też jest druga wada towarzyszy - nie mają oni rodzin (z czasem może założą). Ale nabazgrałem.:D
A tak na podczepienie pytanko:
Byłem przez długi czas wasalem Harlausa. Poznałem lady Hrabiego Mirchauda (czy jak on się tam nazywa) no i tam mieliśmy się żenić i takie tam. Czekam na tą ucztę i czekam, ale w międzyczasie zachciało mi się królestwa, no to wypowiedziałem wasalstwo i podbiłem Yalen. No, ale ciągle mi wisi zadanie "Poślub wybrankę", a nie będąc swadijczykiem nie jestem informowany o ucztach. Teraz trochę banda się rozrosła i przejąłem Praven (właśnie tam miała się odbyć uczta) i teraz kompletnie nie wiem co robić. Pomożecie? Aha! Jeszcze jedno. Jak się organizuje uczty?:)