Piractwo to korzystanie z produktów bez zgody/wiedzy producenta, w dodatku za darmo, ściąganie ich za pomocą internetu.. Jak w takim razie określić kopiowanie programu, który w internecie dostępny nie jest, a firma go nie sprzedaje (nawet nie wiadomo, czy jeszcze istnieje?)? Kto komu wtedy robi na złość: producent użytkownikom czy odwrotnie? Skąd normalny, uczciwy fan może zdobyć dany produkt, jeżeli producent/wydawca itp ZACHĘCA go niejako do kradzieży/kopiowania/jak zwał, tak zwał poprzez uniemożliwienie legalnego zakupu danego produktu?
Żeby nie było, że nawołuję do piracenia. Wszystkie gry, jakie mam, nabyłem legalnie (zresztą po paru latach tanieją). Chodzi mi o bycie wrednym producentem, który nie wypuszcza legendarnych, starych, fajnych gier jako np "kolekcja klasyki" itp. Nie tylko lenistwo użytkownika/skąpstwo są powodami piractwa - Virgin Interactive, EA itp. świeci też nie są i jako tacy są współodpowiedzialni za plagę piractwa.
Wczoraj zepsuła mi się gra Hearts of Iron 2, reinstalacja nic nie pomogła. Szukam w necie - Lideria nie ma, Empik nie ma, merlin.pl nie ma... Znalazłem kilka sztuk do nabycia w Cenedzie (albo w CDProjekcie) i od razu kupiłęm 2 po 9 złoty sztuka. Ja sie pytam - dlaczego człowiek nie moze kupić tego, na co ma ochotę, bo wydawca ma go w poważaniu?