Dobra, temat zostanie w zależności od tego jak będzie się tu rozwiajała dyskusja. Póki co jest to dobre wysypisko tematów o piractwie i różnych podobnych.
Więc co ja sądzę o piractwie? Proste, to jest kradzież. Dodatkowo kradzież zbędna moim zdaniem. Ten, kto naprawdę musi sobie w coś pograć (co moim zdaniem jest dziwne), to na pewno znajdzie sposób na zarobienie tych kilku złotych. Rozumiem że jest się nieletnim, ale to nie jest żadna przeszkoda. Ja sam nie jestem pełnoletni, a sam potrafię zarobić na siebie.
Można roznosić ulotki, starać się udochodowić swoje różne hobby, kombinować. Do tego dochodzą takie "eventy" jak urodziny itp. Zawsze można poprosić rodziców, dziadków itp.
Nie widzę sensu w bawienie się, czasem nawet tygodniowe szukanie cracka do czegoś, ponieważ przez te 2 tygodnie można legalnie i z satysfakcją zarobić na swoje. Co więcej, gdy grę się ukończy, a nie jest się w pełni zadowolonym, zawsze można ją sprzedać za połowę ceny.
Niektórzy tłumaczą się tym, że ściągają muzykę, czy gry, aby sprawdzić, czy warto kupić. Ależ od czego są wersje demonstracyjne? Ponad to jeżeli chodzi o muzykę są tam odtwarzacze i można sobie prawie każdą płytę przesłuchać, także w wersji skróconej. To tak, jakbym poszedł do marketu, minął stoisko z próbkami i zamiast wziać tą próbkę, ukradłbym batona by sprawdzić czy smaczny i wart kupienia.
Wiele razy ludzie posądzali mnie o pirackie oprogramowanie. Przyznam, że takie bezpodstawne zarzuty są bardzo denerwujące. Większość ludzi (co mnie przeraża) woli sobie ściągnać mp3, zamiast legalnie pójśc i kupić sobie płytę, która udekoruje mu półkę, a także sama jakość będzie niebywale lepsza. Osobiście niegdy nie ściągałem żadnych mp3, bo moim zdaniem jest to czysta głupota i niedocenianie takiej sztuki, jaką jest muzyka. To samo tyczy się gier oraz filmów.
Nie piracę, ponieważ czuję się z tym lepiej. Jest to legalne i daje satysfakcję z kilku różnych względów. I zachęcam do takiego myślenia wszystkie osoby, które może nie sa jeszcze zbyt dojrzałe do tego, aby spojrzeć na wszystko pod innym kątem. Nie wyłącznie kątem własnego lenistwa czy skrajnej oszczędności, ponieważ jak ktoś chce oszczędzać, to nie gra w gry, a muzykę słucha w radiu.
Aby nie było, jeszcze pochwalę się swoimi kolekcjami, by nikt nie miał wątpliwości. ;]
Gry (Kilku nie mam aktualnie w domu, a wiele sprzedaję po ukończeniu. Wiec w zasadzie niczego się nie traci.)
Muzyka (głównie na nią wydaje pieniądze... i nie jest to majątek, bo płyta kosztuje od 30 do może 70zł, a to da się zarobić w niecały tydzień.)