Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Piractwo  (Przeczytany 28391 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Haazheel

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 465
    • Piwa: 17
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #180 dnia: Kwietnia 08, 2012, 13:25:56 »
    To również ta strona również może być uznana za miejsce działalności piratów. Większość modów jest tworzona na bazie jakiś filmów czy innych gier, to producenci powinni zaskarżyć twórców modów i samą stronę o udostępnianie tego typu rzeczy.

    Przykładowo Star Wars Conquest- pan George Lucas powinien żądać odszkodowania za stworzenie czegoś z jego twórczości.

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #181 dnia: Kwietnia 08, 2012, 13:31:39 »
    (...) w przypadku M&B grałem na piracie przez rok, gra zasłużyła na kupno i tak się stało. Zawsze lepiej ściągnąć grę przed kupnem niż potem żałować (...)
    Rany, rok czasu potrzebowałeś, by przekonać się do zakupu gry? Czy może była inna przyczyna (np serwery pirackie padły), hm?
    W przypadku serii gier M&B (z wyjątkiem OiM i DP), bez problemu można pobrać aktualny build i sprawdzić tryb dla jednego gracza, czy szybką bitwę.

    Płacisz za możliwość oglądania, nie za film. To, że wyłożyłeś parę złotych wcale nie oznacza, że jesteś właścicielem filmu, a co najwyżej - nośnika, na którym film się znajduje. Taka "maleńka" różnica.
    Właściwie, to bardziej tu pasuje określenie Alkhadiasa - "płacisz za licencję".
    Skoro mowa o licencjach to zauważyłem, że na nowszych płytach z muzyką, czy też filmami widnieje klauzula typu "kopiowanie, publiczne odtwarzanie, dystrybucja (w tym cyfrowa) - zabronione".
    Czyli generalnie łamie się umowę podczas tworzenia kopii zapasowej, czy też odtwarzania filmu/muzyki na "imprezach" z garstką przyjaciół... Szkoda, że takie informacje umieszczane są w książeczkach (albumach?) umieszczanych w pudełkach, do których dostęp mamy dopiero po zakupie.

    Pozdrawiam!

    Offline tympod123

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 139
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #182 dnia: Kwietnia 08, 2012, 13:55:25 »
    Tak było w przypadku M&B grałem na piracie przez rok, gra zasłużyła na kupno i tak się stało.

    No to trochę głupie tłumaczenie... Mi wystarcza max 1h, by stwierdzić - kupię, czy nie?, więc takie gadanie, że po ROKU gra ZASŁUŻYŁA sobie na łaskawe wydanie paru banknotów (przy okazji przeskakując o jedną - dwie półki cenowe - wygodne...) jest trochę śmieszne. Poza tym, M&B ma przecież tryb darmowy - można grać aż do osiągnięcia 5 poziomu, co spokojnie powinno wystarczyć na wyrobienie sobie opinii...

    Mimo to faktem jest, że przy obecnym zaniku dem, czy absurdalnych pomysłach na płatne wersje demonstracyjne, niekiedy ciężko jest stwierdzić, czy gra jest warta zakupu. Producentów oczywiście nie ma co słuchać - zawsze obiecują złote góry. Recenzje w czasopismach też nie zawsze odpowiadają odczuciom każdego gracza, zwłaszcza, że na rynku istnieje tylko 1 liczące się pismo, co nie budzi zbytniego zaufania...

    Zawsze lepiej ściągnąć grę przed kupnem niż potem żałować, sam miałem takie przypadki i kilka leży jeszcze w folii.

    Zaraz. Mówisz, że żałujesz kupna gry mimo tego, że nawet w nią nie grałeś??    -_-'  ....
    Cogito ergo zoom - myślę, więc jezdem :)

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #183 dnia: Kwietnia 08, 2012, 14:26:02 »
    No dobra niech Ci będzie, ale sam pewnie przyznasz że ciężko się oprzeć pokusie co?
    Ja kupuje oryginalne płyty ponieważ kolega kiedyś dawał mi crackowane gry i nie zachęciło mnie to do nich ponieważ albo były niedokładnie zrobione albo często się wyłączały. Jednakże co poradzę na to że producenci gier czy filmów, już nie udostępniają jakiegoś towaru a można go tylko ściągnąć z neta, co byś wówczas zrobił?

    Nie, nie jest mi ciężko. Mam pokusę, to sprężam dupę, idę do roboty, kombinuję, lub czekam aż będę miał wystarczające fundusze. Nie dość, że posiadam oryginał ładny, to jeszcze mam satysfakcję większą.

    A co do gadania, że niedostępne, że wycofane, że sraty taty... Tak się składa, że o dostępności wiem co nieco, bo sam zajmuję się kolekcjonowaniem rzadkich, limitowanych i starych, wycofanych wydawnictw jeżeli chodzi o muzykę. tzw. Pierwsze wydania itp. A wiem, że sprawa z filmami ma się identycznie co z muzyką. Więc nie mów mi, że to jest niedostępne, bo po pierwsze trzeba się nauczyć szukać w odpowiednich miejscach, a po drugie trzeba się nauczyć odrobiny cierpliwości. To tak jak płyta, na którą kilka lat polowałem, a w końcu w zeszłym roku ją kupiłem. Satysfakcja i radość murowane, ale trzeba się dystansować i trzeźwo myśleć- kombinować. Przeglądaj allegro, czy ebay co jakiś czas, a serio gwarantuje, że w końcu znajdziesz. Może za tydzień, może za pół roku, ale znajdziesz i będziesz miał. Jeżeli się mylę, to Ci sam kupię jakiś tam VHS czy DVD, którego szukasz, ale nie sądzę bym się mylił. Trzeba chcieć.


    To również ta strona również może być uznana za miejsce działalności piratów. Większość modów jest tworzona na bazie jakiś filmów czy innych gier, to producenci powinni zaskarżyć twórców modów i samą stronę o udostępnianie tego typu rzeczy.

    Przykładowo Star Wars Conquest- pan George Lucas powinien żądać odszkodowania za stworzenie czegoś z jego twórczości.
    Tak masz rację, mogłaby zostać uznana za bastion piractwa jeżeli twórcy modów podbieraliby muzykę z filmu bez zgody autora, kradliby sceny filmowe lub grafiki i twórczość innych ludzi. Ale inspirację jakimś filmem, czy książką ciężko nazwać piractwem. Nie wiem jak sprawa wygląda z własnością pomysłu, ale jak już mówiłem twórcy modów nie kradną twórczości takowego Georga Lucasa, tylko inspirują się nią. A jeżeli znajdziesz tam muzykę, zapytaj najpierw twórcy modyfikacji, czy uzyskał pozwolenie na jej wykorzystanie, dopiero potem oskarżaj.

    Cytuj
    Skoro mowa o licencjach to zauważyłem, że na nowszych płytach z muzyką, czy też filmami widnieje klauzula typu "kopiowanie, publiczne odtwarzanie, dystrybucja (w tym cyfrowa) - zabronione".
    Czyli generalnie łamie się umowę podczas tworzenia kopii zapasowej, czy też odtwarzania filmu/muzyki na "imprezach" z garstką przyjaciół... Szkoda, że takie informacje umieszczane są w książeczkach (albumach?) umieszczanych w pudełkach, do których dostęp mamy dopiero po zakupie.
    Masz rację NIFN. Takie rzeczy na płytach CD nie są popularne, ale zdarzają się nieraz. Z tym, że nie jest to nowy pomysł, bo takie nadruki widzę na płytach 10, czy nawet 20 letnich i jeszcze starszych.


    Cytuj
    Sprawa legalności się trochę komplikuje, gdy mowa o filmach i muzyce. Według polskiego prawa można tu "beknąć" tylko za udostępnianie ich, za posiadanie już nie. Zasada ma miejsce jednak tylko wtedy, gdy "dzieło" miało już swoją premierę w mediach masowych, gdy zaistniało publicznie. Z moralnego punktu widzenia też sprawa nie jest prosta, bowiem jeśli ściągających nazwie się piratami, to równie dobrze można zacząć ścigać osoby, które nagrywają sobie na kasety płyty filmy puszczane w telewizji i utwory usłyszane w radio. Tu więc ciężko jest stwierdzić, gdzie znajduje się granica i co jest w porządku, a co nie. Tak czy siak, raczej ciężko mi sobie wyobrazić sytuację, gdy np. po koncercie do zespołu podchodzi jakiś człowiek i mówi "Jesteście świetni! Uwielbiam was i jestem waszym wielkim fanem! Mam na dysku wszystkie wasze albumy ściągnięte z torrentów!" ;)
    Jeszcze powrócę do wiadomości Daedalusa.
    To prawda, o tym też wspominałem wcześniej w tym temacie. Posiadanie, czy pobranie filmu z internetu, filmu lub muzyki jest legalne. Nielegalne jest jego udostępnianie i dystrybucja. Nie powiem, czy się z tym zgadzam, czy nie. Ale jakby nie patrzeć bardzo dużo zależy od osobistych preferencji. Według mnie masowe ściąganie muzyki z internetu i wychwalanie zespołów, czy danego kompozytora, przez osoby, które nie posiadają żadnego oryginalnego wydawnictwa to trochę śmieszna sprawa. Żeby nie powiedzieć żałosna. Sprawa piractwa też nie jest tutaj do końca jasna. Weźmy na przykład bootlegi, czyli wydawnictwa nieoficjalne, często wydawane (w pełni profesjonalny sposób zazwyczaj) przez małe nieznane wytwórnie lub nawet pojedyncze osoby, w ścisłych limitach, przykładowo 500 lub 1000 sztuk. Prawnie, bootlegi mogą uchodzić za wydawnictwa pirackie, ponieważ wykorzystują loga oraz materiały zespołu bez ich wiedzy. Coś na zasadzie, o wydam sobie bootleg Metallici. Mam tłocznię, mam drukarnię, wydam 1000 sztuk, wsadzę tam jakieś rzadkie nagrania i nazwę to Metallica-XYZ. Z kolei jednak nie można tego uznać, za nagrania pirackie, gdyż podlega to normalnej dystrybucji i nierzadko są kilkukrotnie wiecej warte niż oficjalne wydawnictwa. Zespoły na to nie reagują, bo im to nie przeszkadza. Nawet w sklepach wytwórni które wydają też normalne oficjalne albumy zespołu. Dlatego można postawić pytanie, czy bootleg to pirat, czy normalna płyta? Każdy może sobie odpowiedzieć, ja sobie odpowiadam, że zupełnie normalne wydawnictwo, czyli idę tokiem rozumowania zespołów i wydawców, nie zaś definicji podręcznikowej.

    Warto się temu przyjrzeć i dostrzec wąską granice miedzy piratem, bootlegiem, a oryginałem. Warto wyrobić sobie swoje własne zdanie, bo prawo luźno podchodzi do filmów i muzyki i bardzo wiele zależy od naszego własnego rozumowania. Mówię o bootlegach, ponieważ nieraz tyczą sie one również i filmów, ale w tym zakresie moja wiedza zanika.


    Co się zaś tyczy softu komputerowego, to sprawa jest jasna. Płacisz tylko za licencję, zależnie od tejże (jeżeli ktoś takowe czyta), możesz postępować wedle jej zasad. Z reguły masz prawo do utworzenia jednej kopii zapasowej na dowolnym nośniku. Bez znaczenia, czy kopię zapiszesz na CD, czy na DVD, czy na pendrive, czy dłutem w kamieniu. Nieważne jaki nośnik, ważne że kopia może być tylko jedna i tylko do użytku osobistego.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #184 dnia: Kwietnia 08, 2012, 17:19:35 »
    Sprawa z oprogramowaniem, grami komputerowymi, jest jasna. Piracisz = jesteś skończona szuja. Można sobie wmawiać, że się tylko testuje, że producent na tym nie traci, że oryginalny towar nie znika, że trzeba sprawdzić przed kupnem, i tak dalej, i tak dalej... Mnóżcie sobie te wymówki, na zdrowie. Prawda jest taka, że moralnie niewiele różni się to od kradzieży luksusowych towarów (trzeba to podkreślić - luksusowych - wszak nie jest to rzecz pierwszej potrzeby) w sklepie.

    Można odbić piłkę i stwierdzić, że jest to klasyczna odpowiedź przeciwników piractwa. Tak samo jak tłumaczenie się o tych rzekomych 24 godzinach, testowaniach, etc. jest zasłoną i wymówką dla piratów, tak porównywanie piractwa do kradzieży realnej od lat stanowi szczyt wywodów antypirackich. Mimo to, nikt nigdy nie udowodnił, że piractwo w jakikolwiek sposób realnie oddziałuje na spadek dochodów producentów. W przypadku piractwa możemy twierdzić co najwyżej o "rzekomej stracie" - nie rzeczywistej. Obecnie podchodzi się do tego procederu w sposób prostego przeliczenia, pobrałeś coś z sieci to znaczy, że gdybyś nie miał takiej możliwości na 100% kupiłbyś dane dobro - co jest kompletną bzdurą. Zazwyczaj jest tak, że w przypadku braku dostępu do danej treści (muzyka, film, gra) taka osoba w najmniejszym stopniu nie jest skłonna wydać na to pieniędzy. Dlatego wszelkie ułudne twierdzenia "to tak jakbyś ukradł Mercedesa SL spod bloku" są nic niewarte, bo w przypadku piractwa należałoby zastosować analogię: "to tak jakbyś skopiował sobie Mercedesa SL spod bloku i zabrał kopię, a nienaruszony oryginał pozostawił na miejscu".

    Poza tym przyznaję częściową rację niektórym osobom wypowiadającym się w tym temacie, że podejście producentów i wydawców daje dużo do myślenia. Nabywcy współczesnych gier są bezustannie dymani bez wazeliny za własne pieniądze. :) Brak dem, stronniczość pism i portali recenzujących tytuły, wypuszczanie gier w fazie alfa (bo beta to i tak już prawie produkt finalny...), pierdyliony DLC i tak dalej, i tak dalej... Może gdyby w końcu wydawcy i producenci praktykujący takie metody zobaczyli środkowy palec graczy coś by się zmieniło na lepsze. No ale cóż, skoro jest banda baranów biegnących w dzień premiery po grę wciskaną im przez nachalne reklamy (przekolorowane do granic możliwości)), podsycane wysokimi ocenami zaprzyjaźnionych pism, znajdującą się w fazie beta (bo po co opłacać testerów jak masy zrobią to za darmo) z setką zapowiedzianych DLC jeszcze przed premierą, to raczej nic się w tej materii nie zmieni...

    W takich przypadkach niesamowicie cieszę się, że gry są dla mnie już tylko epizodem w przeszłości, który znudził mnie jakiś czas temu. :)

    Tak czy siak, raczej ciężko mi sobie wyobrazić sytuację, gdy np. po koncercie do zespołu podchodzi jakiś człowiek i mówi "Jesteście świetni! Uwielbiam was i jestem waszym wielkim fanem! Mam na dysku wszystkie wasze albumy ściągnięte z torrentów!" ;)

    W tym miejscu chciałbym tylko zaznaczyć, że wieeeelu artystów nie ma nic przeciw pobieraniu ich muzyki z sieci. Prawda jest niestety taka, że 99% twórców nie zarabia ani grosza na swoich płytach ze względu na politykę wydawnictw. To właśnie te oszołomy w garniturach ściągają masę pieniędzy, a muzyk tak czy tak musi zarabiać na koncertach i jest tego świadom.

    Płacisz za możliwość oglądania, nie za film. To, że wyłożyłeś parę złotych wcale nie oznacza, że jesteś właścicielem filmu, a co najwyżej - nośnika, na którym film się znajduje. Taka "maleńka" różnica.

    Kolejny nonsens współczesności. :) Kupując płytę z filmem czy muzyką nabywasz kopię danego dzieła i sztuczne ograniczanie tego jakimiś łamiącymi podstawy demokracji obostrzeniami raczej niezbyt dobrze świadczy o społeczeństwie, które jest dymane na każdym kroku, a dalej brnie w tych zasłyszanych tysiąckroć bzdurom. Nabywam fizyczny nośnik, który zawiera fizyczną kopię filmu - tak powinno wyglądać podejście do tego tematu.

    P.S. Na koniec... Nie jestem zwolennikiem piractwa, jednakże nie mam zamiaru niczym fanatyk religijny z pieśnią na ustach rzucać się na osoby piracące.

    P.S.2 Poza tym są przypadki, że sami twórcy "zmuszają" nas do piracenia... Jak inaczej można obejrzeć sezon swojego serialu, który w ekstra polskich realiach będzie emitowany za pół roku - do dziś nie obejrzałbym nawet pierwszego sezonu Sons of Anarchy, czy The Walking Dead. Prawda Soner? :p

    Offline tympod123

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 139
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #185 dnia: Kwietnia 08, 2012, 18:34:58 »
    Dziękuję, proud ;)

    I, ponownie zaznaczając, że piractwa nie popieram, chciałbym jednak zwrócić uwagę, że nawet wielu twórców gier nie ma AŻ tak negatywnego podejścia do tematyki piractwa. Przykład? Notch, twórca Minecraft'a, który zapłatę za jego grę uważa za gest dobrej woli i poparcia graczy, nie obowiązek.

    Natomiast w programie "Talking Heads", na kanale Hyper, można obejrzeć wywiad z Maciejem Miąsikiem, jednym z ojców polskiej growej branży. Twierdzi on, w tymże wywiadzie, że piractwo niejednokrotnie mogło przyczynić się do sukcesu gry, czy zespołu muzycznego - po prostu bez niego wielu twórców nie zostałoby dostrzeżonych, bo wiele osób nie jest skłonna zapłacić za rzecz, której nie zna...

    Czy ma rację? Być może. W każdym razie, takie słowa padające z ust twórcy, nie konsumenta, mogą dać do myślenia...

    EDIT

    Cytuj
    moralnie niewiele różni się to od kradzieży luksusowych towarów (trzeba to podkreślić - luksusowych - wszak nie jest to rzecz pierwszej potrzeby) w sklepie.

    Racja, gry nie są towarem pierwszej potrzeby. Jednak idąc tym tokiem myślenia stwierdzamy, że do życia potrzeba tylko żarcia, snu i wychodka ;)
    Cogito ergo zoom - myślę, więc jezdem :)

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #186 dnia: Kwietnia 09, 2012, 13:34:15 »
    Prawda jest niestety taka, że 99% twórców nie zarabia ani grosza na swoich płytach ze względu na politykę wydawnictw. To właśnie te oszołomy w garniturach ściągają masę pieniędzy, a muzyk tak czy tak musi zarabiać na koncertach i jest tego świadom.
    Wątpię, by aż 99% artystów nie czerpało jakichkolwiek zysków ze swoich płyt. Kiedyś znalazłem poglądowy artykuł na ten temat:

    Odpowiadając na pytanie - co składa się na 45 zł za płytę CD:
    - Honoraria autorów tekstu, kompozytorów melodii, wykonawców piosenek, zespołów muzycznych - ~6,00 zł
    - Zarobki wydawcy i jego pracowników - tych, którzy wyszukują znanych lub dobrze rokujących artystów (wydawca ponosi też wiele innych kosztów, płaci podatki, etc) - ~5,40 zł
    - Koszty przygotowania produkcji płyty, jej wytłoczenia, zrobienia okładki - ~8,20 zł
    - Reklama i promocja płyty - ~3,20 zł
    - Koszty dystrybucji (dostarczenia płyty do sklepów) - ~6,10 zł
    - Marża sklepu - ~6,20 zł
    - Podatek VAT (a jak) - 9,90 zł

    Oczywiście nie jest to wyznacznik kosztów każdej płyty, gdyż te mogą być różne (np nie każda jest reklamowana, czasami artyści sami tworzą layout do okładek). Dużo też zależy od polityki wydawnictwa, ale myślę, że i tak przybliża to wkład osób w dany krążek.

    Pozdrawiam!

    Offline Skrzetusky

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1007
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #187 dnia: Kwietnia 09, 2012, 14:02:56 »


    I, ponownie zaznaczając, że piractwa nie popieram, chciałbym jednak zwrócić uwagę, że nawet wielu twórców gier nie ma AŻ tak negatywnego podejścia do tematyki piractwa. Przykład?

    Albo polityka Blizzarda wobec prywatnych serwerów WoWa.
    Blizardowi Ci "piraci" tylko nabijają zyski i reklamują gre.
    Dzieki czemu Blizz ich toleruje do czasu aż "własciciele" tych prywatnych serwerow nie zaczną na nich zarabiac bez ich zgody.

    Co do rypania graczy w 4 litery bez wazeliny przez producentow gier.
    Ostatnie wydanie MoH czy DLC BF3 są tego dobrym przykladem.

    Ale z drugiej strony sa tez poczciwi.Daleko nie szukac.Wiedzmin 2.Gra raczej dopracowana w dniu premiery i wcale nie droga.
    Da sie ?Da sie i dzieki temu rekordowa liczba sprzedanych egzemplarzy.

    Offline Paralityk

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 574
    • Piwa: 2
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #188 dnia: Kwietnia 10, 2012, 16:32:20 »
    Z tego co pamiętam to w Wieśku był fajny patent, że nie wprowadzili żadnych koślawych "zabezpieczeń" antypirackich, które tylko utrudniały życie uczciwym graczom. Na pirackiej wersji w którymś momencie historia się trochę zmieniała, Geralt ginął i nie można było kontynuować gry;]. Nie wiem ile w tym prawdy bo nie miałem okazji grać na piracie ale pomysł niegłupi;].

    Offline Haazheel

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 465
    • Piwa: 17
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #189 dnia: Kwietnia 18, 2012, 22:50:08 »
    Coś ciekawego znalazłem...


    "UWAGA! USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych Art. 23. 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Art. 231. Nie wymaga zezwolenia twórcy przejściowe lub incydentalne zwielokrotnianie utworów, niemające samodzielnego znaczenia gospodarczego Art. 34. Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia. Regulamin: 1) Pliki można ściągać jeśli ma się ich oryginał i ściągnięty plik będzie służył jako kopia zapasowa... 2) Możesz ściągać pliki nawet jeśli nie masz oryginału pod warunkiem że po 24 godzinach zostaną one usunięte 3) Nie ponoszę żadnej odpowiedzialności za pliki i za ich niepożądane działanie Zgodnie z polskim prawem ściągnięte pliki posiadające prawa autorskie można przechowywać na dysku przez 24h. Administrator tego chomika nie odpowiada za znajdujące się tu pliki. Jeśli chcesz pobrać pliki musisz po 24h (od momentu pobrania ich na dysk) skasować je ze swojego komputera. UWAGA! Z pewnych kontrowersyjnych powodów, jeżeli jesteś związany w jakikolwiek sposób z jakimikolwiek organizacjami rządowymi lub pozarządowymi do walki z piractwem komputerowym lub jakąkolwiek inną grupą spełniającą takie funkcje, a także jeśli po prostu jesteś pracownikiem tych grup - NIE MOŻESZ przeglądać jak i ściągać żadnych plików umieszczonych w folderach!!!! Jeśli będziesz przeglądał lub ściągał zamieszczone tam pliki a nie spełniał wszystkich powyższych warunków - złamiesz międzynarodowe prawo do prywatności (Internet Privacy Act podpisany w 1995), co będzie znaczyło, że NIE MOŻESZ rościć prawa do ukarania żadnych osób lub firm które przetrzymują tu swoje pliki, nie możesz także sądownie ścigać żadnej z tych osób, włączając w to jej rodzinę, przyjaciół oraz wszystkich innych, którzy korzystali z zamieszczonych materiałów !!! "


    Czy ktoś ma coś do powiedzenia na ten temat?

    Offline Daedalus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3917
    • Piwa: 143
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #190 dnia: Kwietnia 18, 2012, 23:53:03 »
    Błagam, nie mieszajcie fragmentów wyciętych z dokumentów prawnych (tu - UoPAiPP) z jakimiś napisanymi przez Bóg wie kogo regulaminami.

    Cytuj
    Czy ktoś ma coś do powiedzenia na ten temat?

    Ja mam. Chciałbym aby ktoś wreszcie podał źródło prawne dla tych "można mieć pliki przez 24h", bo z tego co wiem, jest to durnota wyssana z palca, którą ludzie bardzo lubią w kółko sobie powtarzać. Swojego czasu sporo się naczytałem o prawach autorskich (zagadnienie było mi potrzebne chociażby na studiach), ale jakoś nigdy nie natknąłem się na żaden dokument prawny, który o tych 24h by mówił. Ba, przeciwnie, wielu prawników dementowało już istnienie czegoś takiego, więc nie wiem dlaczego dalej ludzie puszczają tę bajeczkę w obieg.

    Ciebie jednak interesuje pewnie początek tamtego tekstu. Rozumiem więc, że takie pojęcie jak "dozwolony użytek" jest Ci obce...

    Offline sir Luca

    • Marszałek Maruda
    • Administrator
    • Użytkownik
    • ***
    • Wiadomości: 5276
    • Piwa: 154
    • Płeć: Mężczyzna
    • Otaczają mnie tęgie, tępe buce...
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #191 dnia: Kwietnia 19, 2012, 09:54:24 »
    Upewnij się kolego, czy korzystałeś z tekstu jednolitego ustawy. Bo wydaje mi się, że nie do końca. A tylko w tamtym roku były dwie zmiany tej ustawy a co dopiero przez ponad 15 lat jej funkcjonowania.
    "Demokracja: dwa wilki i owca, debatujący co będzie na obiad"

    Offline tympod123

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 139
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #192 dnia: Kwietnia 19, 2012, 23:19:11 »
    Wyżej wymieniony tekst to standardowa klisza nr 45 na chomikuj.pl. Tam co drugi użytkownik wrzuca takie pierdoły.
    A "korzystanie na własny użytek" dotyczy filmów i muzyki... Programy komputerowe mają przecież licencje...
    Cogito ergo zoom - myślę, więc jezdem :)

    Offline Belreen

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 52
    • Piwa: -3
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #193 dnia: Kwietnia 21, 2019, 12:00:35 »
    Masakra.

    Offline Baldwin

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2110
    • Piwa: 203
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Piractwo
    « Odpowiedź #194 dnia: Kwietnia 21, 2019, 17:04:13 »
    https://youtu.be/WKfo9naU2Nw
    Uh, I'ma make sure they remember me
    'Cause I walk around with lot of enemies