No dobra niech Ci będzie, ale sam pewnie przyznasz że ciężko się oprzeć pokusie co?
Ja kupuje oryginalne płyty ponieważ kolega kiedyś dawał mi crackowane gry i nie zachęciło mnie to do nich ponieważ albo były niedokładnie zrobione albo często się wyłączały. Jednakże co poradzę na to że producenci gier czy filmów, już nie udostępniają jakiegoś towaru a można go tylko ściągnąć z neta, co byś wówczas zrobił?
Nie, nie jest mi ciężko. Mam pokusę, to sprężam dupę, idę do roboty, kombinuję, lub czekam aż będę miał wystarczające fundusze. Nie dość, że posiadam oryginał ładny, to jeszcze mam satysfakcję większą.
A co do gadania, że niedostępne, że wycofane, że sraty taty... Tak się składa, że o dostępności wiem co nieco, bo sam zajmuję się kolekcjonowaniem rzadkich, limitowanych i
starych, wycofanych wydawnictw jeżeli chodzi o muzykę. tzw. Pierwsze wydania itp. A wiem, że sprawa z filmami ma się identycznie co z muzyką. Więc nie mów mi, że to jest niedostępne, bo po pierwsze trzeba się nauczyć szukać w odpowiednich miejscach, a po drugie trzeba się nauczyć odrobiny cierpliwości. To tak jak płyta, na którą kilka lat polowałem, a w końcu w zeszłym roku ją kupiłem. Satysfakcja i radość murowane, ale trzeba się dystansować i trzeźwo myśleć- kombinować. Przeglądaj allegro, czy ebay co jakiś czas, a serio gwarantuje, że w końcu znajdziesz. Może za tydzień, może za pół roku, ale znajdziesz i będziesz miał. Jeżeli się mylę, to Ci sam kupię jakiś tam VHS czy DVD, którego szukasz, ale nie sądzę bym się mylił. Trzeba chcieć.
To również ta strona również może być uznana za miejsce działalności piratów. Większość modów jest tworzona na bazie jakiś filmów czy innych gier, to producenci powinni zaskarżyć twórców modów i samą stronę o udostępnianie tego typu rzeczy.
Przykładowo Star Wars Conquest- pan George Lucas powinien żądać odszkodowania za stworzenie czegoś z jego twórczości.
Tak masz rację, mogłaby zostać uznana za bastion piractwa jeżeli twórcy modów podbieraliby muzykę z filmu bez zgody autora, kradliby sceny filmowe lub grafiki i twórczość innych ludzi. Ale inspirację jakimś filmem, czy książką ciężko nazwać piractwem. Nie wiem jak sprawa wygląda z własnością pomysłu, ale jak już mówiłem twórcy modów nie kradną twórczości takowego Georga Lucasa, tylko inspirują się nią. A jeżeli znajdziesz tam muzykę, zapytaj najpierw twórcy modyfikacji, czy uzyskał pozwolenie na jej wykorzystanie, dopiero potem oskarżaj.
Skoro mowa o licencjach to zauważyłem, że na nowszych płytach z muzyką, czy też filmami widnieje klauzula typu "kopiowanie, publiczne odtwarzanie, dystrybucja (w tym cyfrowa) - zabronione".
Czyli generalnie łamie się umowę podczas tworzenia kopii zapasowej, czy też odtwarzania filmu/muzyki na "imprezach" z garstką przyjaciół... Szkoda, że takie informacje umieszczane są w książeczkach (albumach?) umieszczanych w pudełkach, do których dostęp mamy dopiero po zakupie.
Masz rację NIFN. Takie rzeczy na płytach CD nie są popularne, ale zdarzają się nieraz. Z tym, że nie jest to nowy pomysł, bo takie nadruki widzę na płytach 10, czy nawet 20 letnich i jeszcze starszych.
Sprawa legalności się trochę komplikuje, gdy mowa o filmach i muzyce. Według polskiego prawa można tu "beknąć" tylko za udostępnianie ich, za posiadanie już nie. Zasada ma miejsce jednak tylko wtedy, gdy "dzieło" miało już swoją premierę w mediach masowych, gdy zaistniało publicznie. Z moralnego punktu widzenia też sprawa nie jest prosta, bowiem jeśli ściągających nazwie się piratami, to równie dobrze można zacząć ścigać osoby, które nagrywają sobie na kasety płyty filmy puszczane w telewizji i utwory usłyszane w radio. Tu więc ciężko jest stwierdzić, gdzie znajduje się granica i co jest w porządku, a co nie. Tak czy siak, raczej ciężko mi sobie wyobrazić sytuację, gdy np. po koncercie do zespołu podchodzi jakiś człowiek i mówi "Jesteście świetni! Uwielbiam was i jestem waszym wielkim fanem! Mam na dysku wszystkie wasze albumy ściągnięte z torrentów!" ;)
Jeszcze powrócę do wiadomości Daedalusa.
To prawda, o tym też wspominałem wcześniej w tym temacie. Posiadanie, czy pobranie filmu z internetu, filmu lub muzyki jest legalne. Nielegalne jest jego udostępnianie i dystrybucja. Nie powiem, czy się z tym zgadzam, czy nie. Ale jakby nie patrzeć bardzo dużo zależy od osobistych preferencji. Według mnie masowe ściąganie muzyki z internetu i wychwalanie zespołów, czy danego kompozytora, przez osoby, które nie posiadają żadnego oryginalnego wydawnictwa to trochę śmieszna sprawa. Żeby nie powiedzieć żałosna. Sprawa piractwa też nie jest tutaj do końca jasna. Weźmy na przykład bootlegi, czyli wydawnictwa nieoficjalne, często wydawane (w pełni profesjonalny sposób zazwyczaj) przez małe nieznane wytwórnie lub nawet pojedyncze osoby, w ścisłych limitach, przykładowo 500 lub 1000 sztuk. Prawnie, bootlegi mogą uchodzić za wydawnictwa pirackie, ponieważ wykorzystują loga oraz materiały zespołu bez ich wiedzy. Coś na zasadzie, o wydam sobie bootleg Metallici. Mam tłocznię, mam drukarnię, wydam 1000 sztuk, wsadzę tam jakieś rzadkie nagrania i nazwę to Metallica-XYZ. Z kolei jednak nie można tego uznać, za nagrania pirackie, gdyż podlega to normalnej dystrybucji i nierzadko są kilkukrotnie wiecej warte niż oficjalne wydawnictwa. Zespoły na to nie reagują, bo im to nie przeszkadza. Nawet w sklepach wytwórni które wydają też normalne oficjalne albumy zespołu. Dlatego można postawić pytanie, czy bootleg to pirat, czy normalna płyta? Każdy może sobie odpowiedzieć, ja sobie odpowiadam, że zupełnie normalne wydawnictwo, czyli idę tokiem rozumowania zespołów i wydawców, nie zaś definicji podręcznikowej.
Warto się temu przyjrzeć i dostrzec wąską granice miedzy piratem, bootlegiem, a oryginałem. Warto wyrobić sobie swoje własne zdanie, bo prawo luźno podchodzi do filmów i muzyki i bardzo wiele zależy od naszego własnego rozumowania. Mówię o bootlegach, ponieważ nieraz tyczą sie one również i filmów, ale w tym zakresie moja wiedza zanika.
Co się zaś tyczy softu komputerowego, to sprawa jest jasna. Płacisz tylko za licencję, zależnie od tejże (jeżeli ktoś takowe czyta), możesz postępować wedle jej zasad. Z reguły masz prawo do utworzenia jednej kopii zapasowej na dowolnym nośniku. Bez znaczenia, czy kopię zapiszesz na CD, czy na DVD, czy na pendrive, czy dłutem w kamieniu. Nieważne jaki nośnik, ważne że kopia może być tylko jedna i tylko do użytku osobistego.