W walce wszystko możliwe ;]
Niestety SirSalvadinie ta książka nie jest zbyt na czasie i prezentuje punkt widzenia z przed 20 lat.
r
Jako że nie posiadamy ani jednego egzemplarza zachowanej tarczy z X wieku to możemy tylko spekulować nad jej kształtem co prawda słyszałem że koło Szczecina coś znaleziono ale nie posiadam jeszcze dokładnych informacji. Nie mniej uważa się, że tarcze były podobne kształtem do skandynawskich okrągłych z umbem, raczej nie wzmacniane na brzegach obciągnietę tylko skórą. Tarcze trójkątne pojawiły sie dopiero koło XIII wieku jeżeli mnie pamięć nie myli, ale napewno dużo pózniej niż czasy o których mówimy. Normani korzystali z swoich "trójkątnych" tarcz i nie wykluczone że jakieś dostały się pewnie drogą handlową do nas, ale większość badaczy jest za tym, że Słowianie używali małych okrągłych tarcz lub też prawdopodobnie owalnych coś na kształt celtycki.
Tarcze normańskie nie mogły przyjąć się u nas raczej z tego powodu, że Normanowie to była ciężka piechota która walczyła w szyku, zdyscyplinowana i kryła się za masywnymi tarczami poza tym walczyła na otwartym polu. Nasi przodkowie walczyli z zasadzki używali lekkich pancerzy lub wogóle ich nie nosili, dzierżąc w dłoni włócznie, toporek, rzadko kiedy miecz. Walka toczyła się zwykle w lesie lub w terenie trudnym w którym nie sposób jest zastosować formacji, poza tym wojsko pochodzące głownie z powołania odznaczało sie wybitnym brakiem dyscypliny. Germanie uważali nas dlatego za barbarzyńców i dzikusów ponieważ walczymy zbitą horda wrzeszczącą i atakującą w najmniej oczekiwanym momencie, bez pancerzy bez odpowiedniego uzbrojenia.
Wilczan: przecież Gall pisze że Bolesław posiadał pancernych! Dokładnie nie pamiętam liczby :D Chodzi o zjazd Gnieźnieński
down: Dzieki SirSalvadin! Ale to i tak za mało aby uznać je za powszechne. Na to trzeba troche poczekać.