Butów sam nie uszyjesz. Nie bez powodu kosztują około 7 stówek. Trzeba być doświadczonym szewcem. Samemu można sobie najwyżej zaciskane na rzemyk łapcie dla jakieś czerni kozackiej zrobić :D
Uszyć można sobie najwyżej koszulę pod żupan, ale i one były wtedy skomplikowane (bufiaste części, lamówki, sznureczki).
Pas w zależności. W XVII wieku używano płóciennych i skórzanych do szabli. Wypada mieć oba. Płócienny to będzie po prostu jakiś dobry materiał. Skórzany i tak trzeba kupić (chyba że wala się pod domu skóra:D) i dorobić do niego klamry, okucia, które z kolei bierzemy od jubilerów. Jak ktoś nie ma doświadczenia w operowaniu igłą, samozaparcie nie wystarczy. O ile w rekonstrukcji wczesnego średniowiecza, zwyczajna koszula czy spodnie są banalne, to z czasem wszystko robi się trudniejsze, bardziej ozdobne :P
Więc nawet odtwarzanie biednego szlachcica wyniesie sporo. Załóżmy że pozostaniemy przy wełnianym żupanie (ale z prawdziwej wełny) to i tak koszt butów, szabli z pochwą i rapciami podbije koszty. Dlatego też jestem przeciwny całej tej pieszej szlachcie. Koń wtedy miał prawie każdy. Bo nawet jak go nie było stać, to chwytał się pańskiej klamki gdzie jakiegoś konika dostał za służbę. Na pieszo chodzić mogła gołota, tyle że oni byli tak samo bogaci jak chłopi ;d
Z kolczugami to po mału tak się staje. Nie ma jakieś jednej komisji która reguluje te kwestie, zawsze organizator narzuca kryteria. Nie wiem jak w innym okresie, ale u nas we wczesnym zaciskane są jeszcze tolerowane. Chociaż widać wysyp nitowanek, co mnie bardzo cieszy.
Tak, zaginane są niehistoryczne. Nie znaleziono takiego wynalazku.