Jeźdzcy za mną, zgrupowana piechota i łucznicy na wzgórze.
1. Jeżeli przeciwnik atakuje, podjeżdżam z jazdą od boku, gdy przeciwnik jest blisko mojej piechoty robie szarżę, w rozbitą formację wroga puszczam piechurów, chwile potem łuczników. Działa gdy przeciwnik ma mało jazdy, jeżeli ma dużo jazdy to piechota na wzgórzu, a moi jeźdźcy za mną wkoło wzgórza wycinają powoli jazdę ( z khergitami stosują bajer przy krańcu mapy ;P).
2. Jeżeli przeciwnik nie atakuje. Wszystkie jednostki razem, gdy wejdę w zasięg wrogich łuczników, jazda za mną i w pewnym stopniu zmniejszam ostrzał na moją piechotę, która w tym czasie szarżuje. Gdy piechota dojdzie do wroga, robię wjazd konnymi. Jeżeli widzę, że mam dużo jazdy to od razu robię wjazd we wroga.
3. Jeżeli nie mam ochoty na zabawę w stratega. Czekam aż sojusznik wybije się z wrogiem, potem wchodzę JA :D