Na początku bawiłem się w wymyślne taktyki ale teraz taktyka jest prosta:
a) jak wrogów jest mniej niż 2 razy więcej niż mnie to nie wydaję żadnych rozkazów (czyli huzia na Józia)
b) jak wrogów jest 2 razy więcej niż mnie lub więcej to "Za mną" i jeżdżę w kółko po mapie co jakiś czas wpadając z dzidą na wrogów :DDDDD
Zawsze działa i tracę może 10 rycerzy na bitwę (battlesizer na 1000).
Oczywiście to wszystko w polu.
W obalaniu zamków bawię się najpierw szkolenie potwornej ilości huskarli, a potem po prostu atakuję zamek (bez rozkazów) - też działa, ja sobie stoję gdzieś w rogu mapy, idę zrobić herbatę, jak wracam to już jest po bitwie xD